blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

W Kolumbii wciąż zabijają piłkarzy

Tydzień temu 50-milionowym krajem wstrząsnęło zabójstwo 24-letniego Alejandro Penarandy. To czternasty piłkarz zamordowany w Kolumbii w ostatnim ćwierćwieczu.

W poprzedni piątek imprezę w swoim domu w Cali zorganizował Cristian Borja, były zawodnik II-ligowej Cortului, obecnie grający w meksykańskiej Toluce. Wśród gości było kilku innych piłkarzy, w tym Alejandro Penaranda, wychowanek Atletico Nacional, który do 2016 roku grał w America de Cali, by trafić do Cortului jako zawodnik wypożyczony. W pewnej chwili przed domem pojawił się nieznajomy mężczyzna wypytujący o jakąś kobietę, w końcu przeskoczył ogrodzenie i zaczął strzelać. Penaranda zmarł w szpitalu, Borja został niegroźnie postrzelony.

We wrześniu 2017 roku na boisku piłkarskim w Jamundi zamordowano Jaira Abonię byłego piłkarza Millonarios, Cucuta Deportivo i Once Caldas. Czarna lista zaczyna się jednak od morderstwa z lutego 1993 roku, gdy Omar Canas, jedna z gwiazd młodzieżowej reprezentacji Kolumbii na mistrzostwach Ameryki Płd do lat 20 w Argentynie, został zastrzelony razem z trzema innymi osobami - w tym bratem szefa oddziału płatnych morderców.

Największe poruszenie na świecie wywołało jednak zabójstwo Andresa Escobara, piłkarza Atletico Nacional Medellin, z którym w 1989 roku zdobył Copa Libertadores. Escobar został powołany przez legendarnego trenera Francisco Maturanę na mundial w USA w 1994 roku. Rok wcześniej Kolumbia odniosła największe zwycięstwo w swojej historii. Na Estadio Monumental w Buenos Aires wobec 73 tys kibiców pobiła Agentynę 5:0. W tamtej drużynie Albicelestes grali Diego Simeone, Fernando Redondo i Gabriel Batistuta. Kolumbia jechała do Stanów Zjednoczonych w roli faworyta, ale przepadła w grupie, a Escobar wbił bramkę samobójczą w spotkaniu z gospodarzami.

Po powrocie do Kolumbii wybrał się do baru w Medellin, a po wyjściu został otoczony przez bandę mężczyzn, jeden z nich oddał do niego sześć strzałów. Andres zmarł w szpitalu. Na jego pogrzeb przyszło ponad 100 tys ludzi. Morderca został skazany na 43 lata więzienia, wyszedł po 11 za dobre sprawowanie.

Edison Chara, wychowanek Atletico Huila nie był wielkim piłkarzem, ale grał w kilkunastu klubach Kolumbii, Urugwaju i Peru. W 2009 roku doznał ciężkiej kontuzji, walczył o powrót na boisko, udało się odbudować formę, by jeszcze raz wrócić do Peru, a potem wyjechać do II ligi chińskiej. Podczas wakacji w Kolumbii w Puerto Tejada w październiku 2011 roku zginął z rąk zamaskowanej grupy morderców.

Ferley Reyes Rivas piłkarz Union Magdalena został zabity w styczniu 2014 roku u fryzjera, gdzie jego kolega Luis Enrique Asprilla został ranny.

Dwie dekady temu kolumbijscy piłkarze byli zamieszani w wojny gangów narkotykowych. Słynny bramkarz Rene Higuita nie pojechał na mundial do USA, bo trafił do więzienia za udział w porwaniu córki barona Carlosa Moliny na zlecenie jego rywala Pablo Escobara. Kilka lat później zdyskwalifikowano go też za zażywanie kokainy. W tamtych czasach w lidze kolumbijskiej mnożyły się zabójstwa sędziów, porwania działaczy i piłkarzy. O czystości rozgrywek nie było mowy.

Ostatnio sytuacja w Kolumbii się normalizuje, kraj chce walczy ze swoim negatywnym wizerunkiem, stawia na turystykę, a także sport jako czynnik integrujący mieszkańców. Prezydent Juan Manuel Santos z pompą pożegnał drużynę narodową wyruszającą na mundial do Rosji (zagra w grupie H z Polakami). Powiedział, że kolumbijscy piłkarze są natchnieniem dla wszystkich obywateli kraju.

piątek, 08 czerwca 2018, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2018/06/09 02:17:38
Naprawdę nie wiem jak to komentować...
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac