blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Dramatyczny koniec Buffona?

- Sędzia ma kosz na śmieci w miejscu serca - powiedział 40-letni Gianluigi Buffon po prawdopodobnie ostatnim swoim występie w Lidze Mistrzów.

Nikt nie mógł nawet przypuszczać, że ta niezwykła historia dobiegnie końca w tak dramatycznych okolicznościach. Po porażce w Turynie 0:3 Buffon i cały Juventus przybył na Santiago Bernabeu pożegnać się godnie z Ligą Mistrzów. Fani Realu zgotowali owację 40-latkowi, który jest gigantem jako sportowiec i człowiek. Ale słaba gra i błędy Królewskich stworzyły okoliczności dla dokonania cudu. Było blisko, po godzinie gry Juventus odrobił straty z pierwszego meczu. A wydawało się, że nie istnieje drużyna, która przybyłaby do Madrytu z deficytem trzech goli i jeszcze się Realowi postawiła.

Szkoda, że ta historia rozwiązała się w taki sposób. Bez względu na to, czy Benatia faulował Lucasa Vasqueza w doliczonym czasie gry. Powtórki wyjaśniają niewiele, obrońca Juve skrzydłowego Realu dotknął, ale czy z taką mocą by go ściąć z nóg, czy też upadek Vazqueza był jego pomysłem? Ćwierćfinał rozstrzygał niuans, który w zawodnikach i kibicach Juve wzbudził niesmak, poczucie krzywdy, a nawet myśl o spisku.

Wyprowadzić z równowagi Buffona nie jest łatwo. Ale angielskiemu sędziemu Michaelowi Oliverowi się udało. Arbiter twierdzi, że legendarny bramkarz mu ubliżył. Buffon zagrał w Lidze Mistrzów ponad 100 spotkań i w tym ostatnim wyleciał z boiska. Pierwszy raz. Gdy od półfinału dzielił go krok.

Prezes Juve zażądał, by w Lidze Mistrzów pojawił się VAR, ale powtórki niczego by nie wyjaśniły w tym przypadku. Trzeba by zmierzyć impet z jakim obrońca wpada na skrzydłowego i ustalić jaka jest granica dopuszczalna.

40-letni bramkarz Juve był mistrzem świata w 2006 roku, po finale wygranym przez Włochy z Francją w serii rzutów karnych. W słynnym meczu, który Zinedine Zidane zakończył z czerwoną kartką po ataku na Marco Materazziego. Już wtedy zaliczano Buffona go grona najwybitniejszych bramkarzy w historii. W plebiscycie Złota Piłka z tamtego roku zajął drugie miejsce.

Przez następne 12 lat kibice zastanawiali się, czy zdoła wygrać Ligę Mistrzów. Sytuacji nie ułatwiła degradacja Juve. Stanęło na trzech porażkach w finale Champions League (2003, 2015, 2017) z Milanem, Barceloną i Realem. W piłce nie dostaje się trofeów za zasługi. To co się Buffonowi należy, a to co jest, to dwie różne sprawy.

Można ubolewać nad tym, że fantastyczna pogoń Juve na Santiago Bernabeu znalazła rozwiązanie w tak kontrowersyjnych okolicznościach. Trzeba jednak przyznać Zidane’owi, że jako trener wykazał się odwagą. Przy stanie 0:2 zdjął defensywnego pomocnika Casemiro, wierząc, iż Real może obronić awans do półfinału, tylko przez atak na bramkę Buffona. Zupełnie inaczej niż szkoleniowiec Barcy Ernesto Valverde, który przy stanie 0:2 w Rzymie zmienił Andreasa Iniestę na Andre Gomesa. Bezradny Iniesta patrzył jak zespół odpada z rozgrywek. Być może opuści Barcelonę, być może i on zagrał ostatni mecz w Lidze Mistrzów. Tyle, że wygrał ją aż cztery razy. Apetyt na piąty miał pewnie jednak taki sam, jak Buffon na pierwszy.

Ale z Buffonem nigdy nie wiadomo do końca. Miał się pożegnać z kadrą Włoch po porażce w barażu o rosyjski mundial. Po raz pierwszy od 1958 roku Italia nie zagra w MŚ. Wydawało się, że 40-latek po przeżyciu takiej traumy, nigdy nie wejdzie już do włoskiej bramki. Ale wrócił. Może zmieni zdanie także w sprawie Ligi Mistrzów? Może nie zechce odchodzić w tak dramatycznych okolicznościach? Stracić na tym może tylko Wojciech Szczęsny, który od nowego sezonu miał być w Juve numerem 1. Ale wydaje się, że Polak też głęboko polubił legendarnego bramkarza, iż pewnie jakoś wybaczyłby mu zmianę planów.

PS. - Ani przez moment nie pomyśleliśmy, że spotka nas to co Barcelonę, ponieważ jesteśmy Realem Madryt - powiedział brawurowo obrońca Królewskich Marcelo. Jego błędy w rewanżu pomogły Juventusowi, ale w końcu wynik przyznaje mu rację.

czwartek, 12 kwietnia 2018, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2018/04/13 22:29:18
No nie wiem. Buffonowi może być trudniej pożegnać się z bramką, bez tytułu w LM.
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac