blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Rozpad Realu Madryt

Ligowa porażka z Villarreal sprawia, że najlepsza drużyna świata nie myśli już o obronie tytułu mistrza Hiszpanii, ale drży o miejsce w Lidze Mistrzów. I to wszystko przed końcem pierwszej rundy ligi hiszpańskiej.

„No me lo puedo creer” (nie mogę w to uwierzyć) - wykrzyknął kilka razy komentator hiszpańskiej telewizji, gdy Cristiano Ronaldo będąc cztery metry przed Sergio Asenjo trafił piłką w bramkarza Villarreal rzucającego się właściwie na ślepo. To była interwencja z gatunku niemożliwych i cudownych. Dla strzelca - pięciokrotnego laureata Złotej Piłki to dowód, że futbol potrafi uczyć pokory nawet tych, którym ofiarował właściwie wszystko.

Ta sytuacja zdarzyła się w ostatniej minucie pierwszej połowy. Real był zdecydowanie lepszy, dominował, a jego stłamszony rywal wyglądał na takiego, który modli się o najniższy wymiar kary. Każda stracona szansa Królewskich umacniała w gościach przekonanie, że cud być może się jednak wydarzy. Cudem zdawał się wtedy bezbramkowy remis.

Jak pisze dziennik „Marca” Real przypomina dziś chudego psa. W dodatku jego zła seria zaczęła się nie od słabej gry, ale od złego wyniku. Po powrocie z wygranych klubowych mistrzostwa świata w Abi Zabi zespół Zinedine’a Zidane’a był zdecydowanie lepszy od Barcelony w pierwszej połowie ligowego klasyku. W drugiej obudził się Leo Messi i skończyło się na wysokiej porażce Królewskich 0:3.

Villarreal swojego Messiego nie ma. Toteż trwał dopóki się dało, a w 88. min wykorzystał kontrę, po której Fornals przelobował Keylora Navasa. W ten sposób goście zgarnęli zwycięstwo i zbliżyli się do czwartego w tabeli Realu na jeden punkt, jakby chcieli z nim podjąć wyścig o miejsce w Lidze Mistrzów. Brzmi wręcz obrazoburczo.

Drużyna Zidane’a ma 16 pkt straty do liderującej Barcelony, ale według słów swojego trenera, ani nie patrzy na Katalończyków, ani nie mierzy dystansu dzielących ją od szczytu. „Zizou” mówił, że jego plan nie wykracza poza zwycięstwo w najbliższym meczu, co jak widać i tak okazało się ponad siły piłkarzy, którzy 8 miesięcy temu jako pierwsi obronili trofeum w Lidze Mistrzów. Nowy rok zaczął się dla Realu fatalnie. Z czterech spotkań, Królewscy wygrali jedno: z Numancią w Pucharze Króla. W lidze stracili 5 pkt.

Zidane złościł się na dziennikarzy za to, że żerują na trudnych momentach, opisując kryzys jako rozpaczliwy. Po porażce z Villarreal stracił animusz. - Trzeba coś zmienić - przyznał. Tylko co? Ronaldo? Benzemę? Garetha Bale’a? Poczynając od trio BBC, wszyscy grają poniżej możliwości i oczekiwań. Frustracja w Madrycie osiągnęła taki poziom, że dziennik „As” doniósł kto ma zastąpić Zizou na ławce trenerskiej (Joachim Loew, selekcjoner Niemców). Brzmi kuriozalnie, przecież Francuz wygrał osiem trofeów w 18 miesięcy pracy. Tak imponującej skuteczności nie miał w tym czasie żaden szkoleniowiec na świecie.

„Udowodnię wam, że umiem reagować w czasach kryzysu” - powiedział Zidane do dziennikarzy. Problem polega na tym, że niezbyt wielu wierzy w jego geniusz strategiczny. Uważa się, że perfekcyjnie wykorzystał charyzmę zdobytą kiedyś na boisku, co wystarczyło, by z grupą genialnych piłkarzy sięgnąć szczytu. Czyli, że Real był tak naprawdę maszyną do wygrywania, której trener po prostu nie przeszkadzał w pracy.

Brzmi to wyjątkowo stronniczo i niesprawiedliwie. W styczniu 2016 roku Zidane przejął rozbity zespół. Niedługo po porażce z Barceloną na Santiago Bernabeu 0:4. I przeżył z nim euforyczne 18 miesięcy.

Dziś Królewscy popadli w kryzys, wydaje się, że kilku kluczowych piłkarzy: 33-letni Ronaldo, 32-letni Luka Modric i Sergio Ramos, 30-letni Karim Benzema, a także sterany przez kontuzje Gareth Bale już nie nadążają za gigantycznymi wymaganiami. W tym sezonie z 16 meczów na Santiago Bernabeu wygrali zaledwie połowę. To wynik jakiego kibice takiego klubu zaakceptować nie są w stanie. Frustrację w Madrycie pogłębia fakt, że Barcelona spisuje się dobrze. Ta sama, którą kilka miesięcy temu Real rzucił na kolana w Superpucharze Hiszpanii. Od tamtej pory nie przegrała ani jednego meczu.

sobota, 13 stycznia 2018, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/15 08:58:56
xd
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac