blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Kto zatęskni za „Kanibalami”?

Wielka passa została przerwana, marzenie wciąż niespełnione. Czy sensacyjna porażka w fazie grupowej Ligi Mistrzów może oznaczać, że Atletico Madryt traci kontakt z europejską czołówką?

Podobno Antoine Griezmann zrezygnował latem z kosmicznego kontraktu w Manchesterze United, by dać sobie i Atletico ostatnią szansę. Ukarany zakazem transferów klub z Madrytu nie byłby w stanie załatać wyrwy w składzie po Francuzie. Atletico zrobiło z Griezmanna gracza światowej klasy, więc napastnik uważa, że jest mu coś winien. Przenosiny na nowiutki stadion Wanda Metropolitano mogący pomieścić prawie 70 tys ludzi, budziły u „Colchoneros” dodatkowe nadzieje.

Charyzmatyczny trener Diego Simeone wymógł na szefach klubu, by zainwestowali w przyszłość. Od stycznia 2018 roku, kiedy kara FIFA przestanie obowiązywać, kadra Atletico zostanie wzmocniona przez dwóch reprezentantów Hiszpanii: skrzydłowego Vitolo i środkowego napastnika Diego Costę. Pierwszy kosztował 35,5 mln euro, drugi aż 55 mln dzięki czemu został najdroższym graczem w historii Atletico. - Tak mocnej drużyny ten klub jeszcze nigdy nie miał - ogłosił Simeone.

Nic w tym zaskakującego, że właśnie teraz Atletico chciało wyleczyć swój najgłębszy kompleks. Zdobyć wreszcie tytuł najlepszej drużyny Europy, by zapomnieć o traumie trzech porażek w finale. Pierwsza w 1974 roku z legendarnym Luisem Aragonesem w składzie, po powtórzonym meczu z Bayernem Monachium. Druga w 2014 roku, gdy po dogrywce w Lizbonie lepszy okazał się Real Madryt. Trzecia sprzed półtora roku z San Siro - Królewscy wygrali z Atletico loterię rzutów karnych. Załamany Simeone chciał wtedy opuścić Madryt. Przekonano go, by został i doprowadził misję do końca.

Real okazał się katem Atletico w poprzednich czterech sezonach LM. Drużyna Simeone wygrywała z Barceloną, z Bayernem, a z wielkim sąsiadem nie mogła. Regularnie ogrywała go w lidze hiszpańskiej, ale w Champions League nie doszło do przełamania. I w tym sezonie nie dojdzie, bo Atletico niespodziewanie przepadło w fazie grupowej. W dodatku nie pokpiło szans w starciu z Romą, ani Chelsea, ale z Azerami z Karabachu z Jakubem Rzeźniczakiem w składzie. Dwa remisy z outsiderem kosztowały Atletico awans do 1/8 finału. Wiosną, już z Vitolo i Diego Costą, drużyna Simeone powalczy w Lidze Europy. „Oby te rozgrywki nie okazały się dla Atletico gówniane” - napisał ostro madrycki dziennik „Marca”. Rozczarowanie jest gigantyczne, chodzi o drużynę, która w ostatnich czterech latach w Lidze Mistrzów ustępowała jedynie Realowi ich trzykrotnemu zwycięzcy.

Dwa finały, półfinał i ćwierćfinał - tak wyglądają dokonania Atletico. Zespół poległ w fazie grupowej akurat, gdy miał wykonać kolejny krok do przodu. Skutki są trudne do ustalenia. Na pewno straty finansowe. Może nadchodzącego lata nie uda się już utrzymać Griezmanna? Albo Yannicka Carrasco, czy Saula Nigueza. Simeone też jest kuszony przez najbogatsze kluby Europy. Atletico do biedaków nie należy, ale ma znacznie mniejsze możliwości finansowe niż wielcy rywale z Wysp, Real, Barcelona, czy PSG.

Być może więc na naszych oczach odbywa się zmierzch drużyny, której gra wywoływała w Europie tak gigantyczne kontrowersje. W Hiszpanii Atletico rozbiło nudny duopol Barcelony i Realu. W Lidze Mistrzów dokonywało rzeczy wielkich. W stylu, który nie wszystkich zachwycał: bazującym na żelaznej defensywie, kontratakach i walce wręcz. Drużynę Simeone nazywano ironicznie „Kanibalami” uprawiającymi futbol z epoki kamienia łupanego. Ale pewien trener z ligi meksykańskiej natchnięty przykładem Simeone nakazał swoim graczom założyć maski wilków na trening, by na boisku zachowywali się jak sfora. W wyzwaniu, które Atletico rzuciło utartej hierarchii europejskiego futbolu, było coś magnetycznego.

Teraz wiosną zagra w Lidze Europy, w rozgrywkach, w których Simeone rozpoczął swój triumfalny marsz w 2012 roku. Dostał drużynę całkowicie rozbitą i kilka miesięcy później świętował po finale wygranym 3:0 z Athletic Bilbao. Wtedy zaczynała się wielka przygoda, teraz Liga Europy to dla Atletico zsyłka na peryferie. Czy szybko z nich wróci do Ligi Mistrzów, czy odbudowa zajmie więcej czasu? W lidze hiszpańskiej klub z Wanda Metropolitano jest w tabeli wyżej niż Real. Ale marzenia Simeone, jego piłkarzy i szefów klubu dotyczyły Champions League.

czwartek, 07 grudnia 2017, wod
Tagi: atletico

Polecane wpisy

sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac