blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Dzięwiątka Lewandowskiego. Dużo to, czy mało?

- Tata ma już tyle Złotych Piłek co Leo Messi - powiedział na gali „France Football” najstarszy syn Cristiano Ronaldo. Minęła dekada odkąd tych dwóch zawładnęło plebiscytem. Kiedy to się skończy?

Z 1056 punktów do zdobycia, CR7 zgromadził aż 946. Jego zwycięstwo w głosowaniu na piłkarza roku 2017 nie podlegało dyskusji. 173 dziennikarzy z całego świata mogło przydzielać 1, 2, 3, 4 i 6 pkt każdemu z 30 nominowanych graczy. Ronaldo był właściwie poza konkurencją, przecież pomógł Realowi odebrać Barcelonie tytuł mistrza Hiszpanii, a przede wszystkim poprowadził go do obrony trofeum w Lidze Mistrzów. Sam po raz szósty został królem strzelców najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek. Nikt nie potrafił sobie nawet wyobrazić, że Złota Piłka powędruje w inne ręce. Odebrał ją piąty raz, wyrównując rekord Messiego.

O skali dominacji Portugalczyka i Argentyńczyka i stopniu w jakim zawładnęli umysłami dziennikarzy i kibiców świadczy nie tyle zwycięstwo CR7, co drugie miejsce dla gwiazdy Barcelony. W 2017 roku Messi zdobył tylko Puchar Króla, co prawda pomógł Argentynie w awansie na mundial w Rosji, ale cóż to za osiągnięcie dla wicemistrzów świata? Leo ma za sobą rok przeciętny, Ligę Mistrzów pożegnał już w ćwierćfinale, jak na aspiracje Barcelony to porażka. Mimo wszystko w plebiscycie „France Football” uzyskał aż 670 pkt, o 309 więcej od trzeciego Neymara. Brazylijczyk też zaliczył rok mizerny, poza tym, że PSG zapłaciło za niego latem rekordowe 222 mln euro. To znaczy, że Złota Piłka jest w dużym stopniu plebiscytem popularności, swoistym konkursem piękności, a nie tylko wyznacznikiem klasy piłkarzy.

Część kibiców zadaje sobie pytanie: kiedy dominacja Ronaldo i Messiego dobiegnie końca? Obaj przekroczyli już trzydziesty rok życia. Gdy dziennikarze związani z „France Football” zasiądą nad kartkami do głosowania w przyszłym roku, już po mundialu w Rosji, Ronaldo będzie miał 33 lata i 9 miesięcy.

Ile razy można wybierać wciąż tych samych? A jednak można. Messi wygrał plebiscyt w 2010 roku, choć na mundialu w RPA nie zdobył bramki, a Argentyna przepadła w ćwierćfinale. Mimo tego Leo wyprzedził wtedy Hiszpana Andresa Iniestę zdobywcę zwycięskiego gola w finale mistrzostw. To samo było z Ronaldo w 2014 roku, wygrał plebiscyt po mistrzostwach w Brazylii, choć Portugalia nie wyszła z grupy. Tymczasem mistrz świata niemiecki bramkarz Manuel Neuer był w głosowaniu trzeci.

W tegorocznej edycji plebiscytu Ronaldo i Messi zgromadzili razem 1616 pkt, a cała reszta 28 nominowanych piłkarzy 1152.

Robert Lewandowski uzyskał 45 pkt, co starczyło do dziewiątego miejsca. W zasięgu był Kylian Mbappe, który otrzymał trzy punkty więcej i jest siódmy. Do Sergio Ramosa na szóstej pozycji Polak traci już 24 pkt.

Dwa lata temu Lewandowski był czwarty, co wywołało nadzieję, że jak Kazimierz Deyna w 1974 roku i Zbigniew Boniek w 1982, trzeci Polak stanie na podium Złotej Piłki. Ale 2015 rok był naznaczony pięcioma golami Lewandowskiego w 9 minut meczu z Wolfsburgiem, co zapisano do Księgi rekordów Guinnessa. 12 miesięcy później kapitan reprezentacji Polski spadł na 16. miejsce w plebiscycie. „Le Cabaret” - skomentował to ironicznie na twitterze. Teraz dziewiąta pozycja Lewandowskiego również wywołała w Polsce rozczarowanie. Dlaczego przed nim jest młokos Mbappe i defensywny pomocnik Chelsea N’Golo Cante? Ale za Lewandowskim znaleźli się gracze tej klasy co Edinson Cavani, Harry Kane, Isco, czy Luis Suarez, nie wspominając o Antoine’u Griezmannie (dziś 18. pozycja), który przed rokiem był na podium tuż za Ronaldo i Messim.

Można się oburzać, pytać „dlaczego”, kwestionować wyniki, lub traktować plebiscyt jak zabawę, którą przecież jest.

sobota, 09 grudnia 2017, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/14 06:36:52
L
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac