blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Messi zagrał to jeszcze raz jak na pianinie

Leo Messi zdobył dwie bramki, a Barcelona zwyciężyła zdziesiątkowany kontuzjami Juventus 3:0 w pierwszym meczu fazy grupowej nowej edycji Ligi Mistrzów. Formą Katalończycy błysnęli jednak dopiero w drugiej połowie.

„Zagraj to jeszcze raz Messi” - hasło reklamowe z Argentyńczykiem w roli głównej robił furorę w internecie. Na filmie nakręconym przez Adidasa pięciokrotny laureat Złotej Piłki usiadł do pianina i z dużą dozą wirtuozerii odegrał hymn Ligi Mistrzów. We wtorek wyszedł na Camp Nou, by zainaugurować rozgrywki, w których tak on, jak i Barcelona mają odtworzyć momenty świetności. Leo wygrał Champions League cztery razy (2006, 2009, 2011 i 2015), ale ostatnie słodkie wspomnienie to finał w Berlinie sprzed 27 miesięcy. Barcelona pokonała wtedy Juventus 3:1.

Ten sam Juventus stał się katem Katalończyków kilka miesięcy temu, gdy w ćwierćfinale przez 180 minut Messi, Luis Suarez, Neymar i Iniesta odbijali się od włoskiego muru. Nie zdołali nawet raz pokonać Buffona. W Turynie Leo przyćmił młody rodak Paulo Dybala, w rewanżu Barca grała już tylko o honor. I nawet to się nie udało. Juventus powstrzymał w finale broniący trofeum Real Madryt. Katalończycy drugi rok z rzędu musieli ścierpieć na europejskim szczycie odwiecznego rywala.

Tego lata w Barcy i Juve doszło do zmian. PSG wykupiło Neymara, Milan odebrał Turyńczykom szefa defensywy Leonardo Bonicciego, a Dani Alves przeniósł się do Paryża. Na wtorkowy mecz w fazie grupowej na Camp Nou drużyna Massimo Allegriego przybyła zdziesiątkowana - bez kontuzjowanych Chielliniego, Mandzukica, Khediry, Höwedesa, Marchisio i zawieszonego Cuadrado. W porównaniu z poprzednim meczem na Camp Nou Allegri wystawił sześciu nowych graczy. Najbardziej zmieniła się defensywa mistrza Włoch.

Tymczasem Barca zagrała w najmocniejszym obecnie składzie, z 20-letnim Ousmane Dembele sprowadzonym z Borussii Dortmund za 105 mln euro. Mimo wszystko Juventus traktowano w Katalonii jak wielkiego egzaminatora formy drużyny Ernesto Valverde. Co prawda wygrała ona trzy mecze ligowe, ale na starcie sezonu dostała bolesne lanie od Realu w Superpucharze Hiszpanii.

Messi zdobył w Primera Division już pięć goli, ale Paulo Dybala aż siedem w czterech meczach Juve. Niedawno wspólnie przeżyli wielkie rozczarowanie, w meczu eliminacji MŚ w Rosji Argentyna nie umiała pokonać u siebie ostatniej w tabeli Wenezueli. - Z Messim gra się wspaniale, ale zarazem ciężko, obaj jesteśmy ustawiani na tej samej pozycji - opowiadał Dybala. Rzecz jasna przed starciem z Juve katalońscy dziennikarze chcieli się dowiedzieć, czy Paulo chciałby kiedyś przenieść się na Camp Nou. Jego agent wymienił klub z Katalonii jako jeden z czterech (obok Realu, Manchesteru City i Manchesteru United), w których Dybala zrobiłby krok do przodu.

Barcelona i Messi nie zaczęli dobrze wtorkowego starcia z Juventusem. W pierwszej połowie nieźle wypadł tylko weteran Andres Iniesta. Messi długo pozostawał w cieniu, często tracił piłkę, rzadko wygrywał indywidualne pojedynki, niekiedy stał na boisku zagubiony, jakby brakował mu sil i pomysłów. Ale nadeszła 44. minuta, kiedy Dembele uciekł włoskim obrońcom w środku boiska, a Messi rozegrał piłkę z Luisem Suarezem i zdobył gola strzałem w długi róg bramki. Argentyńczyk pokonał 39-letniego Buffona pierwszy raz w życiu. I drużyna Barcelony wydostała się z żelaznego, włoskiego uścisku.

W 51. min Messi znów znalazł miejsce do strzału, ale piłka trafiła w słupek. Buffon znów byłby bezradny.

Cztery minuty później Argentyńczyk przeprowadził rajd prawym skrzydłem, wycofał piłkę, a po złym wybiciu Ivan Rakitic zdobył bramkę na 2:0. Od tej chwili Katalończycy bezdyskusyjnie panowali już na boisku. Plan Allegriego funkcjonował do straty pierwszej bramki. W 68. min Messi pokonał Buffona drugi raz. W klasyczny dla siebie sposób, schodząc z piłką do środka oddał strzał w przeciwny róg, niż ruszył się legendarny bramkarz.

Tak urodziło się efektowne zwycięstwo Barcy, na które długo się nie zanosiło. Katalończycy dostali duży zastrzyk optymizmu, a Messi przełamał kolejną barierę.

wtorek, 12 września 2017, wod

Polecane wpisy

sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac