blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Wielkie pieniądze Barcelony

W niedzielę na Camp Nou Katalończycy podejmują Real Madryt opromieniony wtorkowym zwycięstwem nad Manchesterem United w Superpucharze Europy. Czy do tej pory wyjaśni się jak wydadzą 222 mln euro zarobione na transferze Neymara do PSG?

Drużyna Zinedine’a Zidane’a, która przegrała niemal wszystkie letnie sparingi, we wtorek sięgnęła po Superpuchar Europy pokonując 2:1 Manchester United. Gdy przyszedł mecz o stawkę, piłkarze Realu natychmiast wrzucili wyższy bieg i wszystko wróciło do normy. Pojedynek z Anglikami w Skopie był ich dziewiątym kolejnym wygranym finałem. Królewscy dominują na kontynencie od czterech lat, podczas których przegrywali tylko pojedyncze mecze, najczęściej z Barceloną.

Zbliża się czas kolejnego klasyku. Mimo imponujących dokonań zespołu Zidane’a bukmacherzy oceniają, że faworytem dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii są Katalończycy (na Camp Nou nie zagra Modric). Do gry w Realu wraca Cristiano Ronaldo, który w Skopie był na boisku zaledwie kilkanaście minut. Kolejny wielki mecz zagrał niedoceniany defensywny pomocnik Casemiro. Brazylijczyk zupełnie przyćmił Paula Pogbę sprowadzonego do Manchesteru przed rokiem za 105 mln euro (wtedy zabiegał o niego Real).

To pokazuje jakie ryzyko niosą wielkie transfery. Myślą o tym w Barcelonie, która ma do wydania 222 mln euro po odejściu Neymara do PSG. Prasę hiszpańską elektryzuje dziś spór ojca i agenta piłkarza z katalońskim klubem o 26 mln euro premii jaką obiecała Barcelona Neymarowi za przedłużenie kontraktu w ubiegłym roku.

„Będą transfery” - powiedział prezes Josep Maria Bartomeu kibicom Barcy załamanym stratą Brazylijczyka. Frustracja była tak duża, że w czasie poniedziałkowego meczu o Puchar Gampera z Chapecoense z trybun Camp Nou skandowano: „Neymar umrzyj”.

Odzyskany z Evertonu tego lata wychowanek Barcelony Gerard Deulofeu robił co mógł, by przedstawić swoją kandydaturę jako następcy Brazylijczyka. Zdobył gola, zaliczył dwie asysty, Barca wygrała gładko 5:0. Oczywiste jest jednak, że tak wielki klub chce gracza z topu o znacznie bardziej rozpoznawalnym nazwisku. Za takiego uchodzi rodak Neymara Philippe Coutinho z Liverpoolu oraz wschodząca gwiazda Borussii Dortmund Ousmane Dembele.

Kiedy ich kluby dowiedziały się, że Barca wyciąga ręce po obu graczy ceny poszybowały do granic 100 mln euro. Według niemieckich mediów Borussia żąda nawet za Dembele 150 mln. Wszyscy wiedzą, że Katalończycy są na musiku, mają pełną kasę i muszą kupować. A przecież Coutinho kosztował Liverpool w 2013 roku 11 mln euro, za to klub z Dortmundu zapłacił przed rokiem za Dembele 15 mln. Teraz oczekują za nich 10 razy więcej.

Nowy trener Barcy Ernesto Valverde chciał mieć zamkniętą i kompletną kadrę do 7 sierpnia. Okazało się to nierealne. Nie udało się nawet sprzedać zbędnego Turka Ardy Turana. Nierealny okazuje się nawet transfer stopera Inigo Martineza, bo Real Sociedad chce za niego od Katalończyków 32 mln euro.

W Hiszpanii przypomina się kilka kluczowych momentów w dziejach Barcelony, kiedy klub z Camp Nou tracił wielkie gwiazdy takie jak Diego Maradona (1984 rok), Brazylijczyk Ronaldo (1997), czy Luis Figo (2000). Odchodzili do Napoli, Interu i Realu zostawiając w kasie Barcy dziesiątki milionów. Klub wydawał je na innych graczy, zazwyczaj bardzo drogich, ale zupełnie przeciętnych. 17 lat temu, gdy Figo odszedł do Realu za 65 mln, Barca sprowadziła Marca Overmarsa za 40 mln, Gerarda Lopeza za 21,6 mln, Alfonso Pereza za 16,5 mln, Emmanuela Petita za 15 mln i Richarda Dutruela za 4 mln. Wydała prawie 97 mln, ale pożytek dla drużyny był marny.

Czy teraz Katalończycy będą ostrożniejsi w zakupach? Czego nauczyli się na własnych błędach? Przekonamy się wkrótce. Valverde zależy, by w niedzielę, gdy Barca podejmie Real w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii, Coutinho siedział już na trybunach Camp Nou. To ma być demonstracja ku pokrzepieniu serc.

25-letni Coutinho chce oczywiście grać u boku Leo Messiego i Luisa Suareza, ale nie ma zamiaru narażać się Liverpoolowi i publicznie, na piśmie poprosić klub o transfer (w Anglii to powszechna praktyka).

Barcelona znalazła się w sytuacji trudnej. Przez wiele lat była najwyższym punktem odniesienia w światowym futbolu. Trener Frank Rijkaard odzyskał dla niej miejsce na szczycie, Pep Guardiola uczynił hegemonem. Luis Enrique zdobył potrójną koronę w debiutanckim sezonie (2015), ale gdy na ławce Realu pojawili się Carlo Ancelotti, a szczególnie Zidane, Królewscy zaczęli wygrywać wielki wyścig. I dziś to Barca musi gonić. Szczególnie w Lidze Mistrzów, gdzie w ostatnich czterech sezonach Real prowadzi aż 3:1. W ostatnich dwóch latach, kiedy Katalonię opuścił Xavi Hernandez, Barcelona odpadała już w ćwierćfinale najważniejszych rozgrywek patrząc z bólem jak trofeum wznoszą Królewscy. Valverde ma to zmienić. Misja jest niezwykła, wymaga jednak dobrych transferów.

czwartek, 10 sierpnia 2017, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2017/08/10 15:21:39
Nie wiem gdzie mógł Pan dostrzec, że faworytem buków do wygrania trofeum jest Barcelona. Bukmacherzy wszędzie szanse widzą 50 na 50.
Pomyliło się Panu z pierwszym meczem, gdzie Barcelona gra u siebie i z racji bycia gospodarzem jest lekkim faworytem, gdzie kursy na nich są w granicach: 1-x-2 1,95 - 4 - 3,75.
Dla mnie minimalnym faworytem nawet niedzielnego meczu, mimo braku Chorwata i jeszcze braku formy Ronaldo jest Real. Brak Neymara to duże osłabienie.
-
wod
2017/08/11 21:36:11
Nie pomyliło mi się z pierwszym meczem, bo było 1,8 na Barcę i 2 na Real. Ale może się coś zmieniło od czasu gdy pisałem tekst?
-
2017/08/14 08:13:51
Nigdzie się nie spotkałem z kursami 1,8-2. Wszędzie widziałem po równo. Jeśli faktycznie, w co wątpię, natknął się pan na takie kursy to daje nam szanse 55% do 45%. Jak tu można w takim wypadku pisać o faworycie dwumeczu? Napisać coś w stylu " bukmacherzy minimalnie większe szanse dają Barcelonie" byłoby ok. A, nie taki babol.
Nie hejtuję, lubię czytać pana teksty, jednak robię to bardzo rzadko, ponieważ platforma na jakiej pan pisze jest mi z nią nie po drodze.

Pozdrawiam.
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac