blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Najmłodszy syn Tygrysa

Hat-trick pomocnika Atletico zapewnił młodzieżówce Hiszpanii finał mistrzostw Europy w Krakowie. Saul Niguez największa gwiazda turnieju w Polsce był genetycznie skazany na futbol.

FC Niguez - żartują znajomi. W ich rodzinie tylko matka nie grała zawodowo w piłkę. Saul to najmłodszy syn „Tygrysa z Matoli” pseudonim „Boria” świetnego napastnika Elche, który w latach 80-tych dwa razy wprowadzał ten mały klub do Primera Division - elity hiszpańskiej piłki. Jony, Aaron i Saul urodzili się w Elche. Trzej synowie „Tygrysa” szybko rozpierzchli się po świecie. Rzecz jasna za piłką. Najstarszy Jony, który zaczynał w Valencii, miał najmniej talentu. Choć grał w rezerwach Realu Madryt, a potem w I lidze w Portugalii i Lidze Europy. Dziś kończy karierę w trzecioligowym hiszpańskim Alcoyano.

28-letni Aaron przebył drogę jeszcze bardziej krętą. Poza Hiszpanią grał w Iraklisie Saloniki i Glasgow Rangers. Bronił barw ukochanego przez ojca Elche, z tym klubem stoczył bratobójczy bój w Primera Division z najmłodszym Saulem, gdy ten grał w Rayo. Reprezentował Hiszpanię w drużynach od U17 do U21, ale do wielkiej kariery zabrakło ostatniego kroku.

Ten krok wykonał Saul - najmłodszy w futbolowym klanie. Jako 11-latek trafił do „La Fabrica” - szkółki Realu Madryt, ale zachował z tego okresu ponure wspomnienia. Opowiadał, że inni chłopcy kradli mu jedzenie, buty i donosili do trenera o rzeczach, których nigdy nie zrobił. Po dwóch latach miał tego po dziurki w nosie. Przeniósł się do Atletico. Dziś mówi, że to dla niego znacznie więcej niż klub. To sposób życia, gdzie dominują wartości takie jak pokora, pracowitość, poświęcenie i wspólnota.

Czasem te wartości prowadzą jednak do skrajnych efektów. Niedawno przed rewanżowym meczem z Realem w półfinale Ligi Mistrzów Saul na Twitterze zwrócił się do fanów Atletico z przesłaniem: „Wy zabilibyście dla nas, my umrzemy dla was”. W Hiszpanii wywołał wzburzenie. W 2014 roku w brutalnej bójce bojówek kibicowskich Atletico i Deportivo zginął człowiek.

Saul jest hardy. Na boisku i poza nim. Gdy odchodził z Realu, nie zwątpił w swój talent ani na chwilę. Potrafi okazywać niezadowolenie nawet tak charyzmatycznemu trenerowi jak Diego Simeone. Jest rzadkim połączeniem: wojownika z graczem o ponadprzeciętnym wyszkoleniu. Potrafi podjąć wojnę na boisku, a gdy trzeba zrobić różnicę dzięki swojej technice. Przekonał się o tym Robert Lewandowski i Bayern Monachium, w półfinale Ligi Mistrzów 2016 roku. W 11. minucie meczu na Vicente Calderon 21-latek minął czterech graczy z Bawarii i technicznym strzałem pokonał Manuela Neuera. Saul zdobył gola głową także w tegorocznym półfinale LM z Realem, co jednak nie starczyło Atletico do awansu.

- Zajdzie tam, gdzie będzie chciał - mówi Simeone. Gdzie to jest? - Nie stawiam sobie żadnych wygórowanych celów - odpowiada piłkarz. Ma oferty z Barcelony i Manchesteru United, choć klauzula wykupu w jego kontrakcie z Atletico wynosi aż 90 mln euro. W klubie z Vicente Calderon twierdzą, że Saul wkrótce dostanie podwyżkę i zostanie na lata jednym z liderów Atletico.

Prasa hiszpańska rozpływa się nad jego grą na turnieju w Polsce. Kiedy w półfinale z Włochami wbił pierwszego gola, „Marca” skomentowała to w relacji na żywo: „Znowu Saul, czyli w młodzieżówce bez zmian”. Potem pokonał Gianluigiego Donnarummę jeszcze dwa razy. W finale na Hiszpanów czekają Niemcy. - Dla mnie liczy się tylko złoto. Zasługujemy na nie - mówi najmłodszy Niguez.

Media hiszpańskie podkreślają, że Saul wygląda w Polsce jak spuszczony ze smyczy. W Rayo grał na stoperze, w Atletico bywa ustawiany jako defensywny pomocnik. Dopiero trener młodzieżówki Albert Celades wykorzystuje jego walory ofensywne. W jego cieniu znaleźli się wszyscy, także koledzy z kadry - czyli gwiazdy Realu (Marco Asensio) i Barcelony (Deulofeu, Denis Suarez). Saul panuje na boisku, a kiedy dochodzi do piłki pod polem karnym zmienia się w egzekutora. Jest liderem klasyfikacji strzelców Euro U21 z pięcioma golami. Potrzebował do tego zaledwie siedmiu celnych strzałów.

środa, 28 czerwca 2017, wod
Tagi: atletico

Polecane wpisy

Komentarze
2017/06/29 00:28:17
Faktycznie. Młodym Hiszpanom trudno będzie zagrozić.
-
2017/06/30 23:29:15
Ale mi się pomyliło... - Niemcy potraktowali ich jak dzieci, które długo jeszcze muszą uczyć się grać w piłkę.
-
2017/07/02 20:33:18
Zwłaszcza takie orły jak zwłaszcza Deulofeu a trochę też Williams muszą sie sporo nauczy, np. tego że czasem dobrze jest podać do lepiej ustawionego kolegi. Piłka nożna to ani zawody biegowy, ani konkurs kiwki.
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac