blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Legii lot w kosmos Bernabeu

Dla piłkarzy mistrza Polski Real Madryt jest przeciwnikiem wymodlonym. Dziś o 20,45 na Santiago Bernabeu w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów poznamy skutki tej modlitwy.

To nie jest normalny mecz, to wydarzenie dla kraju. Mistrz Polski staje w szranki z najbardziej ekskluzywną futbolowa marka świata. Najbogatszy, najbardziej utytułowany, z gwiazdami o globalnej sile oddziaływania - taki jest Real dziś - broniąc tytułu w Lidze Mistrzów, najbardziej prestiżowych i najlepiej opłacanych rozgrywkach klubowych.

Jak znaleźć wspólny mianownik między drużyną wartą 30 i 770 mln euro? Jak znaleźć wspólny mianownik między najwyżej wycenianym w Legii Vadisem Odjidją-Ofoe (według Transferparkt 4,5 mln euro) i Cristiano Ronaldo (110 mln)? Obawa przed sportową katastrofą mistrza Polski jest uzasadniona. Bilans Legii w dwóch wcześniejszych meczach Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona wygląda traumatycznie: 0 pkt, bramki 0:8! Dramatyzm sytuacji potęgują wybryki stołecznych chuliganów, za co UEFA nakazała rozegrać rewanż z Realem 2 listopada w Warszawie przy pustych trybunach.

W sobotę wieczorem 24 godziny po porażce mistrza Polski w ligowym starciu z Pogonią w Szczecin (2:3), Real grał w Sewilli z Betisem rozbijając go 6:1. Wystąpił bez trzech kontuzjowanych gwiazd, które nie zagrają z Legią - szefa obrony Sergio Ramosa, oraz pomocników Luki Modrica i Casemiro. Cóż to jednak za ulga dla mistrza Polski - na królewskiej ławce siedzą piłkarze warci dziesiątki milionów. Na Jamesa, Isco, Kovacica, czy Moratę prezes Florentino Perez wydał 150 mln euro. Ta czwórka przeżywa właśnie okres wyższej aktywności. W Sewilli bohaterem był Isco, którego w podstawowej jedenastki wprowadziły kontuzje kolegów. Zdobył dwa gole i ogłosił: „potrzebowałem właśnie takiego meczu”.

Liga Mistrzów to wyzwanie elitarne - dla drużyny z Polski jedyna szansa zmierzenia swoich sił z największymi. Dlatego przed losowaniem wielu graczy Legii chciało trafić na Real, choćby skutki zderzenia na boisku dwóch odległych światów łatwo było przewidzieć. Kwestią zdają się być tylko rozmiary i styl porażki Legii? Real musi wygrywać walcząc o zwycięstwo w grupie.

Klub z Warszawy wrócił do Ligi Mistrzów po 21 latach, ale w tym sezonie gra akurat fatalnie. Nie tylko w Champions League. W ekstraklasie jest dopiero na 12. pozycji mając zaledwie o 2 pkt więcej od leżącej na dnie Wisły Kraków.

Nadzieją mistrza Polski jest powrót do zdrowia Michała Pazdana. Środkowy obrońca pauzował od 23 września, gdy doznał kontuzji barku. W tym sezonie Legia straciła 32 gole w 22 meczach, Pazdan zagrał w 11 z nich, w których bramkarz Legii został pokonany tylko pięć razy. Z nim aż osiem razy defensywa mistrza Polski zagrała na zero.

Kluczowym momentem miała być zmiana trenera: Besnika Hasiego zastąpił Jacek Magiera, debiutant, ale lubiany przez piłkarzy. Legioniści zaczęli walczyć, ale w Szczecinie wróciły koszmary. Defensywa mistrzów Polski w starciu z przeciętnym rywalem z ekstraklasy znów rozpadła się na kawałki.

Jak powstrzymać dziś madryckie trio BBC? Czy ma znaczenie fakt, że Cristiano Ronaldo, Gareth Bale i Karim Benzema przeżywając różne trudności zdobyli w tym sezonie tylko 10 bramek?

Real ma dziś niemiecki mózg. Podobno Toni Kroos dostał ostatniego lata czek in blanco z Etihad Stadium. Szejkowie z Manchesteru City zachęcali go, by wpisał tam dowolną kwotę, jeśli zgodzi się zostać liderem drużyny, którą przejął Pep Guardiola. Prasa hiszpańska informowała, że po zwycięstwie w Lidze Mistrzów aż ośmiu graczy Realu otrzymało propozycje z innych klubów z pensją wyższą niż otrzymują w Madrycie (Casemiro, Modric, Varane, Isco, James, Morata). A przede wszystkim Bale kuszony milionami przez wszystkie wielkie kluby z Wysp na czele z Manchesterem United. Nowy kontrakt telewizyjny w Premier League zapewnia nawet angielskim słabeuszom wpływy porównywalne z tymi, które z praw do pokazywania meczów otrzymują Real i Barcelona - dwie największe hiszpańskie potęgi.

Prezes Florentino Perez zrozumiał, że siatka płac wymaga gruntownych zmian, jeśli nie chce stracić kluczowych graczy. Pierwszy negocjował Kroos, którego zarobki wzrosły dwukrotnie, do 20 mln euro za sezon (brutto). Niemiec jest mózgiem drużyny, piłkarzem o najwyższej celności podań w lidze hiszpańskiej (94 proc), najlepszym asystującym w wielkich ligach Europy w tym sezonie. A więc graczem o jakim Guardiola i każdy inny trener na świecie marzy.

W kolejce do kasy Realu stoją następni, także Cristiano Ronaldo - mimo 31 lat ma zostać najwyżej opłacanym piłkarzem na ziemi.

Te fakty tłumaczą, dlaczego Perez przegrał latem wyścig po Paula Pogbę. Ponad stumilionowego transferu powiększonego o galaktyczną gażę dla młodego Francuza nie wytrzymałby nawet największy budżet w futbolu. Prezes Realu ogłosił, że takiej kadry nie da się wzmocnić.

Dla  nas nie do wyobrażenia jest dziś tak dramatyczna rywalizacja jak ta Realu z Górnikiem Zabrze w 1988 roku. „Królewscy” ze słynną Quinta del Biutre (Piątką Sępa) byli wtedy po Milanie Arrigo Sacchiego drugą drużyną w Europie. Ale mistrz Polski z Janem Urbanem w ataku bił się wspaniale do 77. min rewanżu na Santiago Bernabeu to Górnik był bliżej awansu. Dziś Real od czołowych polskich drużyn dzielą dwie przepaści.

Mecz z Legią to dla Madrytu epizodzik, ciekawostka egzotyczna. Media szukają tematów, bo nie rozbudzą wyobraźni Hiszpanów nazwiskami legionistów. Dziennik ABC pisał o zagrożeniach związanych z przybyciem kibiców z Polski. Ponoć przygotowania policji, władz miasta i Realu trwały od dwóch tygodni. Hiszpanie traktują to jak mecz podwyższonego ryzyka, dlatego zastrzeżono, że na stadion wejdą tylko ci z polskich kibiców, który kupili bilety za pośrednictwem Legii i zajmą miejsca na specjalnie wydzielonym sektorze Santiago Bernabeu. Ze względów bezpieczeństwa Real nie chce by goście z Warszawy mieszali się z kibicami z Madrytu.

Ten sam ABC opublikował też tekst o „wielkim polskim pisarzu Ryszardzie Kapuścińskim” nazywanym w Hiszpanii „Mistrzem”, który miał epizod w bramce dziecięcej drużyny Legii, tuż po okupacji, gdy jego rodzina przeniosła się z Pińczowa do Warszawy. Idolem Kapuścińskiego był legendarny Kazimierz Górski, Lwowiak, który po wojnie grał w Legii. Dopiero w 1949 roku, gdy Kapuściński dostał ofertę pracy w „Sztandarze Młodych” umarł bramkarz, ale narodził się przyszły cesarz reportażu.

Czy piłkarze mistrza Polski będą dziś w stanie dostarczyć Hiszpanom innych tematów?

wtorek, 18 października 2016, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2016/10/18 18:46:06
Boję się, że to nie będzie "zderzenie światów" tylko zderzenie planetki orbitującej wokół gwiazdki z rozpędzoną galaktyką. Na to, że starsi koledzy wezmą przykład z młodzieżowców, którzy pechowo przegrali 3:2 po samobójczej bramce, nie ma co liczyć.
-
2016/10/19 00:12:23
Pomyliłem się. Kosmicznej katastrofy nie było. Co najwyżej zderzenie z cywilizacją (piłkarską) wyprzedzającą Legię o kilka etapów rozwoju. Przyjmijmy, że cztery...
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac