blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Lament w czasach sukcesu

Legia przypomina dziewczynę, która na najważniejszy bal w życiu wybiera się w podartej sukni. Co nie zmienia faktu, że może dobrze się bawić.

Radość miesza się z lękiem. Z taką grą jak na starcie sezonu mistrz Polski będzie w europejskiej elicie klubów chłopcem do bicia. 11. pozycja w ekstraklasie, rozbicie wewnętrzne kontrastują z awansem do Champions League, ale nie przekreślają jego sensu.

Dwie dekady oczekiwania na polski klub w fazie grupowej dobiegły końca i to jest wartość dla naszej ligowej piłki. Awans Legii dopełnia obrazu odrodzenia, po dobrej grze reprezentacji na Euro 2016, rekordowym dla polskich piłkarzy lecie transferowym, gdzie kwoty za nich płacone otarły się o sumę dziewięciocyfrową.

Ryzykiem jest zbyt daleko patrzeć w przyszłość. Kilkanaście dni temu Neymar był dla brazylijskich kibiców przedmiotem kpin, dziś nosi głowę wysoko, a tym którzy najmocniej go wyszydzali rzucił w twarz opaskę kapitana drużyny narodowej. Przemiana może zajść także w Legii: drużyna ma nowego trenera, kilku nowych piłkarzy, czas powinien grać dla niej, choć nie ma co do tego gwarancji.

Oby się okazało, że wyczekiwany dwie dekady awans i coraz bardziej unikalna możliwość konfrontacji z najlepszymi, pozostawiła po sobie coś pozytywnego, poza łatwym do przewidzenia ciągiem wyników. Im więcej Legia się z tego nauczy, tym lepiej, bo jeśli UEFA zmieni zasady kwalifikacji do Ligi Mistrzów, na kolejny awans polskiego klubu będziemy zapewne czekać jeszcze dłużej. A walczyć o niego będą ci, którzy dopiero się urodzą.

Liga Mistrzów to dla Legii zastrzyk finansowy sięgający 20 mln euro. Te pieniądze mogą pozwolić klubowi osiągnąć wyższy poziom. Być impulsem stworzenia podstaw lepszej przyszłości, żeby nie stało się jak z drużyną z 1995 roku, dla której awans był jednorazowym skokiem na kasę. Ligowy futbol potrzebuje stabilizacji, jak trudno ją osiągnąć pokazują przykłady Lecha Poznań i Wisły Kraków. Legia budowała w ostatnich latach najbardziej konsekwentnie, stąd dzisiejszy awans można traktować jako nagrodę za całokształt. Dwa lata temu przy Łazienkowskiej grał lepszy zespół, wtedy popełniono błąd proceduralny puszczając do gry z Celtikiem nieuprawnionego zawodnika. Dziś stołeczna drużyna człapie, ale los oddaje jej to, co wtedy zabrał.

Kłopoty mogą skłonić Legię do większego rozsądku. Nie byłoby nic gorszego niż zachłystywanie się zwycięstwami nad Dundalk. Mistrz Polski korzysta ze szczęśliwego losowania, ale i niezłej pozycji w rankingu UEFA, na którą w ostatnich latach solidnie zapracował. Nie rozpatrujmy tego co się dzieje w kategorii cudu, czy anomalii, trzeba z tego co czeka klub jesienią wycisnąć tyle nauki i pozytywnych bodźców ile się da. Lamentować można po meczu, odbierzemy sobie wszelką frajdę jeśli zaczniemy to robić przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Polska drużyna w Lidze Mistrzów - czy nie na to czekaliśmy dwie dekady przełykając klęskę za klęską?

wtorek, 23 sierpnia 2016, wod

Polecane wpisy

sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac