blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Megamocni

Prawie 70 proc głosujących w ankiecie dziennika „Marca” uważa, że Barcelona obroni tytuł mistrza Hiszpanii.

To było niezwykłe popołudnie na Camp Nou. Atletico Madryt grało z Barceloną tak odważnie, że nim gospodarze zdołali opanować sytuację, przegrywali 0:1. Na oczach kibiców spełniały się obietnice Diego Simeone, który przed sezonem kreślił wizję piękniejszej wersji „Colchoneros”. Griezmann, Koke, Carrasco i kilku innych to już nie tylko piłkarze walczący, ale kreujący grę. Fani Barcy patrzyli na to co się działo ze zdumieniem (może trwogą?), choć doświadczenie ostatnich meczów podpowiadało, że zły początek, lub długie okresy pasywnej gry Katalończyków wcale nie zwiastują przegranej.

Barca i tym razem potrafiła zareagować właściwie. Wyrównujący gol Leo Messiego (25. w 27. starciu z Atletico) był konsekwencją rosnącej przewagi Katalończyków. Dwie asysty zaliczyli boczni obrońcy: Jordi Alba oraz Dani Alves. Luis Suarez zdobył gola z gatunku tych, jakim przed rokiem rozstrzygnął El Clasico na Camp Nou. Długa piłka na wolne pole od obrońcy z pominięciem pomocy, resztę zrobił Urugwajczyk, nie na darmo noszący przydomek „El Pistolero”.

Atletico padło od własnej broni. Nadmiar motywacji, przesadna chęć odegrania się na Katalończykach doprowadziła je do zguby. Dwie czerwone kartki nie rozbiły gry gości, ale ją ekstremalnie utrudniły. Bez Filipe Luisa, a potem Diego Godina nie było szans zakładać wysokiego pressingu. Drużyna Simeone nie poddała się do końca. Indywidualnymi akcjami, takimi jak ta Carrasco, lub zespołowymi, jak ta z 56. min, gdy Claudio Bravo cudem obronił strzał Griezmanna - nękała grających w przewadze gospodarzy do ostatniej chwili.

Barca wypracowała wariant oszczędnościowy i grając w przewadze mogła go wdrożyć. Upływ czasu działał na niekorzyść Atletico. Luis Enrique przedłużył passę zwycięstw nad Simeone (do sześciu), bo też jego drużyna, choć Atletico ma na nią pomysł, wymyka się spod kontroli. Katalończycy trzymają piłkę, kontrolując w ten sposób grę, atakują jednak na wiele sposobów. W takich meczach jak z Atletico widać jak genialnym posunięciem było sprowadzenie Luisa Suareza, klasycznego środkowego napastnika, co pozwala Messiemu pełnić rolę rozgrywającego. Pod względem kreowania szans kolegom jest niezrównany, ale nie jedyny w zespole, w dodatku zawsze znajdzie okazję, żeby strzelić.

W 22 meczach ligowych Atletico straciło 10 bramek, w tym aż cztery w dwóch konfrontacjach z Barcą. To pokazuje jak drużyna Enrique stała się efektywna, dochodzi do tego, że nawet w meczach u siebie pozwala rywalom grać, by całą jedenastką nie stali we własnym polu karnym. A gdy jest przestrzeń pod bramką Neymar, Suarez i Messi zawsze z niej skorzystają. Niedawno w meczach Barca - Atletico pierwsi grali, drudzy wyłącznie przeszkadzali, dziś było zupełnie inaczej. Mimo wszystko wynik „zgadza” się gospodarzom.

Efektywność Katalończyków sprawia, że nie muszą całkowicie dominować nad rywalem, jak w czasach Pepa Guardioli. Co prawda dziś byli przy piłce przez 70 proc czasu, ale połowę z tego strawili na tym, by nie dać rozpędzić się Atletico. W sytuacjach podbramkowych było blisko remisu, to Barca jednak zagarnęła punkty. Ani się nie spiesząc, ani nie dążąc za wszelką cenę do wykorzystania gry w przewadze. Po prostu chciała wygrać możliwie najmniejszym nakładem sił. Ze świadomością, że wielkie granie o tytuły dopiero się zaczyna.

Przy takim podejściu Katalończyków trudno ich zatrzymać. Początek roku mają trudny, ale wychodzą zwycięsko z kolejnych ważnych prób. Czy starczy sił i rozpędu do końca sezonu? Po przyjściu Aleixa Vidala i Ardy Turana kadra jest szersza. Dziś Enrique miał do dyspozycji wszystkich graczy, mógł wystawić skład galowy. W zeszłym sezonie tak było we wszystkich najważniejszych meczach - tak szczęśliwie i rozsądnie nie gospodarował siłami graczy nawet Guardiola, któremu przed finałami Ligi Mistrzów w 2009 i 2011 roku rozlatywała się defensywa. Póki co do finału LM 2016 wciąż jednak bardzo daleko. Tak jak do finału ligi, w której już dziś przyznaje się triumf Katalończykom.

sobota, 30 stycznia 2016, wod

Polecane wpisy

sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac