blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Lany piątek

Klęska 0:4 na San Mames pozbawia zapewne Barcelonę szans na Superpuchar Hiszpanii oraz sześć trofeów w 2015 roku. I jest surową lekcją pokory na starcie sezonu.

Jedni wygrywają dla siebie, inni na złość swoim rywalom, lub wrogom. Negatywny sposób motywacji napędza stopera Barcy Gerarda Pique. Po wygranym 5:4 meczu z Sevillą o Superpuchar Europy w Tbilisi zaśpiewał „Niech szlag trafi tych z Madrytu, gdy patrzą jak odwracamy sytuację”. Z jednej strony oczywiste jest, że klub z Katalonii przez lata żył w cieniu Realu cierpiąc jego głęboki kompleks, z drugiej te czasy należą już do przeszłości od dekady. Od 2006 roku Katalończycy stali się futbolowym panem Europy, jak widać wciąż trudno im się z tym oswoić.

W tych ostatnich 10 latach niewiele było momentów tak trudnych dla Barcelony jak wczorajsze wieczór na San Mames. Luis Enrique wystawił w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii eksperymentalną pomoc i obronę (Vermaelen, Bartra, Adriano, Rafinha, Sergi Roberto), ale na San Mames wyszli też Leo Messi, Luis Suarez i Pedro. Pique patrzył na to co się dzieje z ławki, a więc z dystansu mógł analizować wszystko krok po kroku. Nic nie zapowiadało klęski, nawet błąd bramkarza Ter Stegena, który w stylu Manuela Neuera wybiegł poza pole karne, by wybić piłkę głową jak stoper. Doleciała do 48. metra boiska, gdzie przejął ją San Jose, uderzył bez wahania, bezbłędnie techniczne, tak, że stojący 20 m od bramki Niemiec nawet nie podjął wyzwania. W dwóch meczach tego sezonu puścił 8 goli, połowę tego, co w całym ubiegłym sezonie (bronił tylko w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów).

Nieszczęście spadło jednak na Barcelonę dużo później. Gdy zirytowany impotencją drugiej linii Luis Enrique wprowadził na boisko Andresa Iniestę i Ivana Rakitica. W tym samym czasie Aritz Aduriz zdobywał hat-tricka, a defensywa faworyta rozlatywała się w drobny mak. – Jeśli jest drużyna zdolna odwrócić wynik 0:4, to właśnie Barcelona – powiedział Luis Enrique zapominając, że we wtorek w Tbilisi Sevilla doprowadziła do wyrównania przegrywając 1:4.

- Nie traktujcie nas jak umarłych – przekonuje Javier Mascherano. Rewanż na Camp Nou w poniedziałek i jak widać Barcelona wciąż wierzy. Superpuchar Hiszpanii to najmniej cenne z sześciu trofeów, ale niezbędne, jeśli Luis Enrique ma wyrównać rekord Pepa Guardioli z 2009 roku.

Dla drużyny z Katalonii wczorajsza lekcja pokory jest bezcenna. Atletic to ten rywal, który miał jej pasować, w minionym sezonie ograła go trzykrotnie z bilansem bramkowym 10-3. Nic nie zapowiadało takiego lania na San Mames, chyba, że zbyt buńczuczne i pewne swego wypowiedzi. Luis Enrique przestrzegał, że rywale będą w tym roku zaciekle gonić Barcelonę, że nie można się rozluźnić, zagapić nawet na chwilę. Zagapienie zdarzyło się już na starcie, zanim sezon ligowy się zaczął (Barca rozpoczyna go zresztą właśnie na San Mames). Pique i inni muszą rzucić do gry w poniedziałek wszystkie siły, by zaledwie kilka dni później wrócić do miejsca, które wczoraj okazało się tak mało szczęśliwe i gościnne.

Wejście w sezon trudniejsze i bardziej wyczerpujące niż ktokolwiek się spodziewał.

sobota, 15 sierpnia 2015, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2015/08/15 11:30:21
Tradycyjnie zapytam ... gdzie jest Kibic ???
-
2015/08/15 11:43:37
"(...) Nic nie zapowiadało takiego lania na San Mames(...)" Czy aby na pewno? Czy druga połowa starcia z Sevillą nie była podobna? Warto też zwrócić uwagę, że San Mames to twierdza, na której giganci zawsze mieli problemy.
-
2015/08/15 11:49:15
i znowu sędzia w roli głównej , przecież ten eraso w pierwszej połowie powinien otrzymać 2- 3 żółte kartki i czerwoną i Barca na pewno by wygrała , jak to możliwe , że w drugiej połowie jest 6 zmian padają 3 bramki a sędzia dolicza z 90 sekund, do tego w pierwszej połowie nie dał w ost. min. Barcelonie rzutu rożnego a możliwe , że po tym rożnym Barca miałaby karnego podobnego do tego jaki otrzymał athletic , jeśli w ostatnim meczu w którym Barca była gospodarzem z bilbao sędzia okradł Barcę z dwóch karnych to nie powinien także wczoraj gwizdać dla bilbao karnego , jeśli w finale cdr sędzia nie uznał prawidłowej bramki dla Barcy to i wczoraj nie powinien uznać bramki bilbao

-
2015/08/15 12:55:53
@rahikim

Dobre pytanie ;)

@tomo

Przecież według pewnych istot druga połowa meczu z Sevillą nie była dobrą grą Sevilli tylko tym, że Barca sobie odpuściła. No i wczoraj pewnie też odpuściła no bo "kim jest jakieś Atletico i co oni nam mogą ? ".
Pique do tego uległ Xavinizmowi, to chyba jednak zaraźliwe nie mniej jednak przyjemnie patrzeć jak bramka Adruiza zatyka mu ten pysk pełny kompleksów Realu.
-
2015/08/15 13:07:10
Obrona Barcy zachowywała się wczorj jak dzieci we mgle a Alves doczekał się karnego za swoje głupie faule.Bilbao świetne taktycznie i skuteczne.W poniedziałek remontada?;-)
-
2015/08/15 13:36:52
No właśnie:gdzie jest primera?
PS z ukochaną drużyną jest się na dobre i na złe;szczególnie na złe!
-
2015/08/15 13:41:28
t-m-z
W pewnym sensie jest to prawda, bo jeżeli nie wytrzymujesz fizycznie to grasz słabiej i niekoniecznie rywal musi grać dobrze, by cie ograć.
-
2015/08/15 14:23:06
@tomo

Ja się z tym zgadzam ale w tamtym meczu jak i we wczorajszym nie można obarczać winy za porażkę takimi rzeczami. Nie tak dawno polską ekstraklapę w ten sposób tłumaczono, że piłkarze są zmęczeni itd choć na tle europejskich klubów mają nie tylko najwięcej "wakacji" ale i rozgrywają niemalże połowę spotkań mniej. To nie jest Lech czy Legia by wynik i formę zawodników zrzucać na przemęczenie i to pre-sezonem. Tak jak Sevilla tak i Atletic zagrało świetnie i było tą różnicę widać.

Atletic może się cieszyć ale nie może zapominać, że ta strata jest do odrobienia i jakkolwiek absurdalnie to brzmi i w przypadku wielu drużyn dwumecz byłby rozstrzygnięty tak w tej sytuacji nic pewnego nie mają. Choć osobiście chciałbym powtórkę z Bayernem i ładne 7+:0 ;)
-
2015/08/15 14:55:38
Oczywiście Barca może pokusić się o odrobienie strat ale co innego jest strzelenie 4-rech albo 5-ciu goli w meczu ligowym,a zupełnie co innego w pucharowym,kiedy jest "mus".
W każdym razie chyba się będzie działo na Camp Nou:-)
-
2015/08/15 15:42:16
Chyba byli zmęczeni chlaniem, a nie meczem z Sevillą.
-
2015/08/15 16:13:32
Barca 5 goli w rewanżu może wbić, zapominamy że czyste konto przy tym musi zachować. W meczach przedsezonowych i superpucharach czyste konto zachowali raz, średnia straconych goli to: 2,29.

Naprawdę musieliby się spiąć, a gdy stracą pierwszego gola, to już 6-1 trzeba by wygrać.
-
2015/08/16 02:17:16
Pytanie najważniejsze: gdzie głowę miał Enrique i czy przypadkiem wyjściowa jedenastka nie była przejawem buty?

PS Na Camp Nou zdarzały się cuda. Ten jednak byłby jednym z największych:) Ja wierzę:)
-
2015/08/16 08:56:49
Zretłituję siebie ;-)

"Łoo, to było srogie lanie! Gratulacje dla Bilbao, rozegrali dziś idealny mecz - twardo i uważnie w obronie, intensywnie i skutecznie w ataku.

Wydaje się, że Lucho nie docenił przeciwnika, ale to by było zbytnie uproszczenie i odbieranie klasy Athletic. Odwalili dziś kawał roboty.

Odrobić to w rewanżu będzie cholernie ciężko, ale jest to możliwe. Ale wymaga 110% od każdego z osobna i 120% od zespołu.

Osobiście uważam, że niefrasobliwość Ter Stegena jest przyczyną tej wysokiej porażki. Nie było wokół nikogo, mógł przyjąć zamiast wybijać.

Bilbao po takim #golazo dostało wiatru w żagle i w dodatku mieli zaliczkę, która pozwalała im na bezpieczniejsze ataki i pilnowanie wyniku.

Do tego doszła słaba postawa zmienników, indywidualne błędy, pech (poprzeczka Pedro), ale - powtórzę - przede wszystkim postawa Athletic."


Nie wiem co w głowie miał Enrique wystawiając taki wynalazek, ale dostał srogą lekcję pokory. Wszyscy mówią o odrabianiu strat, że będzie ciężko wygrać 5:0, a ja przypomnę, że na początek wystarczy 4:0 by chociaż doprowadzić do dogrywki. Barcelona - ta prawdziwa, w formie - jest w stanie to zrobić, ale po dwóch ostatnich meczach i straceniu ośmiu goli (w tym: prawie manicie oraz straceniu kilkubramkowej przewagi) specjalnie optymizmem nie tryskam ;-)

Nie zamierzam uderzać w ten ton, że to "najmniej istotny puchar", bo to tylko bzdurne usprawiedliwienia. 6/6 to byłoby coś, ale w tym momencie jest do tego bardzo daleko. Co nie zmienia faktu, że nawet 4/6 to kosmos, a jeszcze jest możliwe 5/6 :-) Zauważmy, że inne zespoły nawet się do tego wyniku nie zbliżają, a ich kibice mają bekę, że Barcelonie powinęła się noga, hehehe, zabawne :-)

Jedyne czego oczekuję od jutrzejszego meczu, to walki o odwrócenie karty. Uda się czy się nie uda - ok, byleby drużyna dała czadu!
-
2015/08/16 09:00:17
Jaka piękna katastrofa!!!
Ale można było w sumie ją przewidzieć. Nie ma co rozdzierac szat czy panikować, bo przecież Messi, Masche czy Alves grali tylko dlatego, że potrzebują minut, a nie bo byli konkurencyjni na treningach. Oczywiście martwi strata czterech bramek i to drugi raz z rzędu, ale jeśli zauważymy, że to nadal praktycznie mecze przygotowawcze, to nie ma co wyciągać wniosków.
A Superpucharu szkoda, ale to jest akurat najmniej znaczące trofeum, a najważniejsze jest dobre przygotowanie do sezonu i walka o trofea, ale wiosenne. Na KMS ja bym wysłał rezerwy, szczególnie że grają na drugiej półkuli.
Aha i nie zapominajmy, póki piłka w grze...
-
2015/08/16 09:01:48
P.S. Tmz cały czas czekam na sprostowanie twoich kłamstw. Jesteś żałosny cały czas o tym zapominając.
-
2015/08/16 09:12:32
I przeczytałem właśnie komentarze, YNWA melduje się, w Bieszczadach z Internetem krucho i niespecjalnie chce się tym człowiek zajmować. Nie wszyscy żyją w wirtualnej rzeczywistości.
-
2015/08/16 10:45:48
@primera
Błędna interpretacja z twojej strony.Specjalnie wywołałem cię do tablicy abyś wyjął broń z ręki twoich adwersarzy,że piszesz tylko wtedy kiedy Barca wygrywa.
A co do Bieszczad to jedyny zakątek w Polsce,który jeszcze nie odwiedziłem, a że jest problem z internetem to wierzę,tak samo jest na Lubelszczyźnie:-)
-
2015/08/16 17:34:37
Aguero Fantastico!!!
-
2015/08/16 18:53:07
Kun to akurat celownik powinien naoliwić.

To chyba najgorszy start sezonu w wykonaniu Mourinho. Oczywiście Portugalczyk będzie nieustannie ględził o nieuznanej(nieprawidłowo) bramce Ramiresa, ale City lepsze jest o kilka klas, wymiar kary jest w sumie nie tak wysoki.
-
2015/08/16 19:04:10
MC wyglada bardzo dobrze o ile naturalnie mozna sie pokusic o jakas ocene po dwöch spotkaniach.Chelsea o klase gorsza-czyzby efekt Mou-);
Jutro bede musial przez jedna polowe uprawiac symultane:LFC i Barca.
-
2015/08/16 20:10:42
Ja się zastanawiam ile jeszcze potrzeba , żeby do Mou dotarło , że osłabianie zespołu wstawianiem Ramiresa , Mikela lub Zoumy wcale nie musi być kwestią naturalną .
W zeszłym roku na początku sezonu Chelsea grała Maticiem i Fabsem z tył . Grała ładnie i skutecznie . Co temu facetowi odjebało to ja nie wiem .

City jak City . Potencjał na zwycięstwo w lidze mają , w LM odpadną na pierwszej poważniejszej przeszkodzie .
-
2015/08/16 21:25:57
Życzę Sevilli w grupie patałachów pokroju ManU/Chelsea, znowu będzie śmiesznie ;] do tego Basel, i wiemy kto wychodzi.
-
2015/08/19 20:41:31
Czy ktoś pamięta, ile meczy zawieszenia dostał Ronaldo za incydent , w którym trzymając się za przyrodzenie proponował sędziemu zrobienie laski ? Podejrzewam, że chyba trochę mniej niż Pique, choć gatunkowo niewiele różniło sie od tego, co (podobno) powiedział Katalończyk.
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac