blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Barca bez gwarancji

- Nauczyliśmy się grać z Barceloną – powiedział Diego Simeone mimo kolejnej porażki na Camp Nou 0:1. Tym razem mniej dotkliwej niż 10 dni wcześniej. Atletico, według obu trenerów, wciąż ma 50 proc szans na awans.

- Czasem takie karne się dyktuje, a czasem nie – powtarzał po meczu Joao Miranda. Dziennik „Marca” nazwał zachowanie Junfrana „absurdem”. Wydaje się, że z akcji w 85. minucie nic by nie było, gdyby obrońca Atletico zachował zimną krew i nie chciał wybić piłki przez nogi Sergio Busquetsa. A jednak kopnął desperacko trafiając pomocnika Barcy, ten oczywiście wykorzystał okazję i padł w polu karnym. Czasem jest za to jedenastka, czasem nie, tym razem była. Wystarczyło, aby Barcelona pokonała Atletico w pierwszym meczu ćwierćfinału Copa del Rey, choć Leo Messi musiał aż dwa razy kopnąć piłkę, zanim trafiła do siatki.

Może trochę szkoda, że mecz tak ciekawy, chwilami wręcz pasjonujący rozstrzygana jeden prosty błąd obrońcy. Futbolowy los nie był jednak dla Juanfrana i Atletico rażąco niesprawiedliwy, bo Barcelona zagrała kolejne bardzo dobre spotkanie. Z przykrością patrzyło się tylko na Luisa Suareza, który ma ogromne problemy adaptacyjne w środku ataku. Najlepszy gracz Premier League ubiegłego sezonu, wygląda jak najsłabsze ogniwo zespołu Luisa Enrique. Albo odgrywa piłkę zbyt elektrycznie, albo ją traci, aż w końcu desperacko próbuje wymuszać faule. Jak tak dalej pójdzie, znów nie zapanuje nad frustracją, a wiemy jak kończy się to w jego przypadku.

Poza tym Barcelona grała dobrze, wydaje się, że gracze Enrique odzyskali umiejętności i siły do gry wysokim presingiem. Atletico atakowało, próbowało grać odważnie wykorzystując swoją przewagę fizyczną. Ale gracze gospodarzy byli wystarczająco zdeterminowani i szybcy. Ter Stegen miał w miarę spokojny wieczór nawet po rzutach rożnych i wolnych, goście nie potrafili mu zagrozić. Ta perfekcyjna gra w destrukcji, siła Pique i Mascherano, aktywność Alby i Alvesa pozwoliły Barcy nie powtórzyć błędów Realu, który pozwolił się kontrować na Santiago Bernabeu w 1/8 finału. Atletico to wciąż drużyna ze światowego topu, chwila zagapienia w meczu przeciw graczom Simeone znaczy tyle, co nieszczęście. Tymczasem w dwóch ostatnich spotkaniach z takim przeciwnikiem, Katalończycy stracili jedną bramkę, z karnego, którego 11 dni temu widział tylko sędzia Undiano Mallenco.

Słusznie mówił Simeone, że w stosunku do meczu sprzed 10 dni, jego drużyna wykonała duży krok do przodu. Wtedy poległa bezdyskusyjnie, teraz trzeba było do tego głupiego błędu Juanfrana. Barca miała swoje szanse na gole, ale Miranda i Diego Godin kompletnie obrzydzili życie Suarezowi. Na skrzydłach Messi z Neymarem mieli wyjątkowo mało swobody. Skuteczniejszy, bardziej efektywny był Argentyńczyk, akcje i dryblingi Brazylijczyka wyglądały tym razem jak sztuka dla sztuki.

Rewanż na Vicente Calderon zapowiada się szlagierowo. Zobaczymy, czy Luis Enrique ma plan na wypadek, gdy drużyna uzyskuje przewagę. Barca Guardioli, Vilanovy i Taty Martino miała tylko jeden pomysł prowadząc. Wciąż pchała się do przodu, wciąż była pazerna na posiadanie piłki, bo inaczej czuła, że mecz wymyka się jej spod kontroli. Jak wiemy tylko w czasach Guardioli udawało się dominować rywali od początku do końca. Dziś jest to niemożliwe. Zwłaszcza w starciu z drużyną taką jak Atletico – gdzie 11 ludzi biega przez 90 minut w tempie ekspresu.

Tak Simeone, jak Luis Enrique uważają wynik rywalizacji o półfinał za daleki od rozstrzygnięcia. Nic w tym oryginalnego – mecz na Camp Nou to była walka dwóch równych sobie rywali wagi ciężkiej, więc trudno było o nokaut w połowie dystansu. W tym sezonie Barcelona pozwalała sobie na słabe występy na wyjazdach – przegrywając na Santiago Bernabeu, w San Sebastian, w Paryżu w Lidze Mistrzów, remisując w Maladze i na Coliseum Alfonso Perez z Getafe. Gdyby tę wersję odważyła się zaprezentować na Vicente Calderon, w półfinale będzie Atletico. Drużyna, która w kolejnym sezonie sprawia wielkim hiszpańskiej piłki masę kłopotów. To nie jest mistrz incydentalny i przypadkowy. Nie wziął się ze słabości Barcelony i Realu, co udowodnił choćby na Stamford Bridge w ubiegłym sezonie. Watro zwrócić uwagę, jak Atletico się zmienia, jak dostosowuje do konkretnego zadania. Dlatego nikt nie miał prawa przypuszczać, że na Camp Nou drugi raz zobaczymy zespół, który nie wie jak odpowiedzieć na presję gospodarzy.

Rewanżu na Vicente Calderon najbardziej niecierpliwie z graczy Barcy powinien wyczekiwać Luis Suarez. Może dostanie choć troszkę więcej miejsca do gry? Wczoraj wyglądał przy rodaku Godinie jak piłkarz początkujący na tym poziomie. Reszta graczy z Katalonii pamięta męki z poprzedniego sezonu i do Madrytu z pewnością jej się nie spieszy. Trzeba będzie zostawić na boisku całe zdrowie, a i to nie da gwarancji sukcesu. Bez dwóch zdań jednak: taka Barca jak w dwóch ostatnich starciach z Atletico to znów drużyna na miarę talentu swoich piłkarzy. Choćby Andres Iniesta był tylko cieniem geniusza z lat minionych.

czwartek, 22 stycznia 2015, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2015/01/22 10:46:51
W rewanżu mam nadzieję, że Atletico nieco się odsłoni. W końcu to oni muszą gonić wynik. Natomiast jeśli Barca strzeli bramkę jako pierwsza, drastycznie obniżając szansę na awans Madrytczyków, to obawiam się, że gra przerodzi się w kopaninę (po kościach, a nie w piłkę) i mecz zakończy mniej, niż 22 graczy. Demony mogą powychodzić z każdej drużyny:)
No i podejrzewam, że już do finału takiego emocjonującego spotkania nie będzie... I powtórzę - moim zdaniem zwycięzca tej pary weźmie Puchar. Ciekawy jestem opinii w tej kwestii innych użytkowników forum, no i oczywiście - szanownego Gospodarza także:)
-
2015/01/22 10:47:41
W 85 minucie, a nie 95.
A takie karne należy gwizdać i już. Busquets prawie przyjmuje piłkę i dostaje kopniaka. Jak można tego nie zagwizdać? Trudno o bardziej oczywisty karny.
-
2015/01/22 11:18:29
Gołym okiem widać, że Barca jest w gazie (mimo, że wynik tego nie potwierdza) potrzeba tylko bramek Suareza, bo jak mecz pokazał nie zawsze Neymar z Messim będą mieli wolną przestrzeń. No i po raz kolejny ta sama 10 w polu zagrała, czyżby Enrique skończył eksperymenty na szeroką skalę?

Atletico jak najbardziej zasługuje na miano jednej z najlepszych drużyn na kontynencie. Jak Jasina zauważył w ostatnich latach wygrali wszystko prócz LM, w której jednak byli we finale i niewiele zabrakło. Wczoraj pokazali pressing na najwyższym poziomie, jak tylko obrońcy Barcy dostawali piłkę od bramkarza od razu napastnicy do nich ruszali, a czasem i sam Ter Stegen musiał wybijać daleko do przodu, bo tak ciasno było.

Rewanż zapowiada się szlagierowo, więc i Szpaku powinien wrócić do mikrofonu hehe, wczoraj Jasina walnął dwa mega buble: pierwszy jak sędzia odgwizdał spalonego Torresa, Jasina, że był faul i drugi raz jak była żółta dla Mirandy, a on, że dla kogoś zupełnie innego już nie pamiętam kogo wymienił.... żal.pl:)
-
2015/01/22 11:35:53
Nikt nie może powiedzieć ze Barcelona nie poprawiła gry w ostatnim czasie,bo to widać dobrze .Karny moim zdaniem słuszny a nie wspomnę ze z boiska powinien wylecieć Arda sędzia był bardzo łaskawy dla niego za celowe zatrzymanie piłki ręka kartka musi być .
-
2015/01/22 11:42:25
Co do komentarza to i tak był o niebo lepszy niż z meczu z Elche. Trzeba do tego przywyknąć, bo jak się pokazuje najlepszy futbol od święta, to nie mają jak się szkolić i dokształcać, bo nie ma co komentować(Hokej i to jeszcze w wydaniu polskim to zupełnie inna liga komentowania).

Co do spotkania to przede wszystkim linia pomocy Barcy zagrała dużo lepiej, za to linia ataku słabiej(jak Suarez tego nie strzelił?) i stąd taki wynik. Atletico bez pomysłu, 90% wybić to świece do przodu, a nuż Torres czy inny zbije dobrze głową(lub pomyli się obrońca) i pójdzie kontra. Sorki, ale nazywanie takiej drużyny wielką jest trochę uwłaczające dla wielkich grających jednak przede wszystkim w piłkę. Owszem liczba fauli po stronie Atletico niewielka(Barca chyba miała więcej), ale należy dodać drugie tyle, które było jako przywilej, ale i tak Atletico mnie przyjemnie zaskoczyło w tym elemencie.
Również mnie się wydaje, że Simeone trochę zawalił sprawę, zmiana w 46 minucie całkowicie bez sensu, chyba że jakaś kontuzja Torresa go do tego zmusiła, bo przecież przez tą zmianę stracił jeden z wariantów awaryjnych czyli zagranie na dwóch napastników, co wcale by nie było głupie.

Rewanż niby jest sprawą otwartą, ale VC wcale nie będzie wielką pomocą głównie ze względu na styl gry Atletico. Właściwie to mogę się założyć, że mecz rewanżowy będzie wyglądał tak samo(tzn. Barca kontrolująca i rozgrywająca, a Atletico kontra i kontra, ew. zmiany w drugiej połowie). Naprawdę się zdziwię jak przebieg meczu będzie odmienny. A co do Suareza, to nie zdziwię się jak w rewanżu zacznie na ławce, dzisiaj naprawdę bardzo słaby występ, bo gdyby był bardziej ogarnięty, to wynik mógł być podobny do tego ligowego.

Reasumując coraz lepiej widać, że nie taka słaba ta Barca jak ją malują.
-
2015/01/22 12:07:16
Suarez nie będzie wyglądał jak początkujący przy Godinie, bo Godin nie zagra w rewanżu za kartki.
-
wod
2015/01/22 12:39:41
Racja, już poprawione
-
2015/01/22 12:59:13
To skoro już Pan poprawia to jeszcze 95 minuta na 85 :)
-
2015/01/22 14:19:13
to był nierówny mecz znowu byliśmy dużo lepsi ale tak jest zazwyczaj zdominowaliśmy buraków co nie jest trudne

jeśli ciemniaki nie będą miały farta i nie strzelą z jakiegoś farfocla bramki jak to czynią bardzo często to można będzie powiedzieć wracajcie do "Grecji" prymitywy he he he i na to czekam bo taki mecz gdzie jedna drużyna prowadzi grę a druga czeka na gwiazdkę z nieba to ja dziękuję qrwa strasznie się to ogląda

tiki taka zwycięska he he he
-
2015/01/22 14:22:54
Suarez nie jest zagubiony w ataku tylko po prostu zagrał bardzo słaby mecz, a ogólnie jest nieskuteczny. Pedro bardzo cenię bo to świetny zawodnik, ale Suarez jest Barcelonie potrzebny dużo bardziej i to widać choćby w takim meczu. Suarez zagrał słabo i od razu atletico miało więcej możliwości bronienia, ale i tak jest problem bo ktoś w tym środku stoi i co więcej jeszcze stwarza zagrożenie. Te próby wymuszania fauli był żałosne, ale to były potencjalnie groźne akcje( z resztą w jednej z takich akcji Godim moim zdaniem faulował). W ławkę dla Suareze nie wierzę, bo nie ma go kim zastąpić(Pedro to skrzydłowy).
-
2015/01/22 14:31:43
Zabawne takie dysonanse poznawcze. Ja mało przy takim "widowisku" nie zasnąłem, a tu czytam, jak to mecz trzymał w napięciu. Chyba w oczekiwaniu na jakiekolwiek sytuacje podbramkowe, które, do karnego, były... ze dwie?

W porównaniu do ostatniego starcia na Camp Nou, to trio z przodu zagrało o wiele gorzej. Neymar oddał łady strzał na początku, a potem chyba się bał, że mu jednak tę nogę urwą. Suarez był katastrofalny. Nieźle prezentował się Messi.

Faktycznie, bywa że takich karnych się nie gwiżdże, ale zawsze przez niedopatrzenia sędziów, bo faul był oczywisty.

Ogółem mecz w żółwim tempie, z którego jeszcze w pierwszej połowie starał się wybijać Rakitić. katalońskiego pressingu było może 15 minut.

Ale Atleti zagrało tym słabiej. Tym razem nie było na boisku Ramosa, który usłużnie wystawiłby piłkę do strzału. Akcji z mnogą liczbą podań na połowie przeciwnika było tyle ile w meczu z Realem, czyli prawie wcale. Symboliczna była ta jedna jedyna akcja, gdy Indianie wychodzili 2vs2, Torres oczywiście źle podaje, a próbując potem dobiec do bezpańskiej piłki, pokazowo wypier***la się o własne nogi.

Enriqe kurtuazyjny z tymi 50%, patrząc na historię stać Atletico-Barca Indianie szans nie mają. Muszą na Calderon napisać nową historię i dokonać czegoś, co dotąd im się nie udało - strzelić dwie bramki.

A jest o co grać, po odpadnięciu Valencii to faktycznie może być "przedwczesny finał".
-
2015/01/22 14:53:16
Ja widziałem więcej jak kwadrans katalońskiego pressingu.
-
2015/01/22 14:54:09
OTwojastara, w pierwszej połowie Barca miała dwie sytuacje:Messi i Suarez, obie po podaniach Rakitica, to już drugi jego dobry mecz, odradza się chłopak? Przy Iniescie to on wyglądał jak mistrz, a Don Andres jak uczeń.

Nie zgodzę się z tym, że mecz był słaby. Ja wolę oglądać takie spotkanie niż grad goli w Anglii,gdzie rządzi przypadek, na Camp Nou zagrała drużyna perfekcyjnie zorganizowana w obronie i zbiór gwiazd wytrwale dążących do celu. Barca nie miała wielu sytuacji, ale wciąż atakowała, śmieszy mnie tylko Suarez, z Deportivo przeszedł samego siebie, teraz następny mecz do bani.
-
2015/01/22 15:11:46
Ktoś tu się emocjonuje transferem Odegarda? Ja niespecjalnie, Real nie potrafi wykorzystywać potencjału młodych zawodników z rezerw etc. Jedyna korzyść z tego transferu to to, że nikt inny go nie wziął.
-
2015/01/22 15:37:41
@Czerstwy
Po prostu talentów stulecia mieliśmy już tyle, że po prostu ludzie nie wierzą już na slowo i póki nie udowodni swego talentu w poważnej piłce nie ma specjalnie o czym mówić. Poza tym rozmawiamy póki co o 16 letnim dziecku, dajmy mu czas i przede wszystkim święty spokój, bo popsuć chłopaka dużo łatwiej niż zrobić z niego topowego gracza.
-
2015/01/22 16:06:24
Nie sądzę, by go popsuli. Real świetnie szkoli, jak Norweg da trochę od siebie i naprawdę ma taki talent, to może być rewelacyjny. Problem tylko w tym, że pewnie będzie wszystkich zachwycał w innym klubie, nie w Realu.
-
2015/01/22 16:45:53
Sądzę, że Barca zagrała w miarę dobry mecz barteknajtkowski.blox.pl/2015/01/Jak-trwoga-to-do-boga-1.html Oczywiście nie było to spotkanie popisowe, ale jednak widać jakąś wizję, głębszą myśl trenera na przestrzeni ostatnich może dwóch tygodni. Jest to oczywiście tiki-taka, jednak ta z wersji sprzed fazy schyłkowej. Taka żelazna defensywa, jaką funduje Atletico, to wciąż dla Barcy nie lada problem, ale od czego jest Leo Messi? Tylko Luis Suarez nie może się dopasować do barcelońskiego systemu, natomiast Ivan Rakitic być może odzyskuje formę.
-
2015/01/22 16:46:27
*ta wersja
-
2015/01/22 17:28:50
@skolmanov
Kto wie, może przespałem. Ale 2 odbiory i 0 przechwytów w wykonaniu Messiego, Suareza i Neymara, z pressingiem mi się nie kojarzą.

@bartasek
Parę ładnych podań Ivan zaliczył, ale poza tym, to na boisku go nie było, a "przeżuty" najlepiej ukazywały, jak kompletnie nie rozumie się z drużyną.

Za to Don Andres był jedynym zawodnikiem ofensywnym, którego przy "katalońskim pressingu" można wyróżnić, zaliczył 4 odbiory, tyle co "Busi" - nominalny DP.

"Nie zgodzę się z tym, że mecz był słaby. Ja wolę oglądać takie spotkanie niż grad goli w Anglii,gdzie rządzi przypadek,"

Fakt, wygląda to jak bokserski pojedynek wagi koguciej. Ale waga ciężka z podwójną gardą, bez kombinacji, jest również nudna.

Najgorsze w tym meczu, były podania. W Atleti tylko Koke i Turan umieli dogrywać celnie, w Barcelonie podawano celnie, lecz wybitnie niekreatywnie. Dużo więcej Katalończycy starali się zrobić indywidualnie(Messi, ale też akcja Iniesty) aż 26 dryblingów nie wzięło się z niczego.

@czerstwy
Kto wie, może Perez odrobinę zmieni swoją politykę w tym względzie, Real wreszcie dopuści młodzież? Szczególnie że są powody - ostatnia podwyżka podatków, oraz zbliżająca się zmiana podziału kasy z transmisji, mogą wymusić na Perezie ustępstwa. Zwyczajnie nie będzie możliwe takie szastanie kasą.

Zresztą podobnież ojciec Odegarda dostał posadę w szkółce, więc Norweg jest nieco inaczej traktowany...
-
2015/01/22 17:32:58
Dla mnie pressing Barcelony poza początkiem meczu specjalnie nie istniał.
-
2015/01/22 17:49:21
Tylko po co pressing, skoro Atleti z tą piłką i tak za dużo nie umiało zrobić xD
-
2015/01/22 18:26:07
@Czerstwy
wynikało to z pressingu właśnie, gdyby go nie było Atletico wyprowadzaloby wiecej kontr. Jak mogliście nie widzieć, gdy nagle oblegalo zawodnika trzech czy nawet czterech zawodników?
-
2015/01/22 18:50:11
W pressingu nie chodzi tylko o to, by utrudnić wyprowadzanie piłki, ale o to, by przez przejęcie piłki przy wyprowadzaniu jej przez przeciwnika wykorzystać powstałą w ustawieniu rywala lukę i strzelić gola. Brak goli z akcji podsumowuje jakość pressingu Dumy Katalonii
-
2015/01/22 19:14:49
A czego Ty oczekujesz? Żeby był pressing z ery Guardioli? Ta agresja w grze Barcy do niedawna w ogóle nie miała racji bytu.
-
2015/01/22 19:58:29
@bartasek
Nikt tu niczego nie oczekuje, poza nazywaniem rzeczy po imieniu. Kiedy Barca grała konkretnym pressingiem, nigdy nie omieszkałem o tym wspomnieć(choćby z PSG).
-
2015/01/22 20:24:14
Ostatni akapit nie przekonuje mnie. Fakt, Barcelona w ostatnich dniach gra swój najlepszy futbol od roku, ale to nadal nie jest poziom jakiś wybitny. Ile sytuacji gracze Enrique stworzyli z Atletico? Na palcach jednej dłoni można wymienić WSZYSTKIE. Gra nadal jest uzależniona od Messiego, którego od czasu do czasu jest w stanie wyręczyć Neymar (akurat wczoraj tego nie widzieliśmy). Iniesta gra tak słabo, że nawet Raktić wygląda jak rozgrywający. Jedyne co warto pochwalić, to postawa defensywy. W pięciu ostatnich spotkaniach Barcelona straciła jednego gola, w dodatku z rzutu karnego po rzekomym faulu Messiego w spotkaniu ligowym z Atletico.

0twojastara
Doceń przede wszystkim postawę Atletico w destrukcji. Nawet jak stracili piłkę, to błyskawicznie byli zoorganizowani w obronie i Barcelona nie miała przewagi (choćby po odbiorach Iniesty). Być może dlatego pressing z PSG był lepszy.
-
2015/01/22 20:45:42
Ja jestem neutralny, to mogę to ocenić rzeczowo, a wy dwaj chyba macie jakieś uprzedzenia. W tym tekście śmieszy mnie jedynie stwierdzenie, że Atletico grało odważnie. Rzeczywiście to paradoks, że Barcelona zakładała pressing na drużynie wycofanej, ale w piłce większe dziwy bywały.
-
2015/01/22 20:49:55
@tomo
You have a good point.

@bartasek
Twoje wołanie, że jesteś neutralny, przypomina mi wołanie Joffreya, że jest królem.
-
2015/01/22 21:36:40
Tak, to proszę podać argumenty, a nie czczo gadać.
-
2015/01/22 21:57:35
Poprosiłbym o pomyślenie, ale wiem, że się nie da.

Krótko i prosto. Wiem że Stec jest kibicem Milanu, Okoński kibicem Tottenhamu, a Zachodny kibicem Chelsea. Żaden z nich nigdy się z tym nie krył. Za to kiedy piszą o ich ulubionych drużynach, nie odnoszę wrażenia, że ich ocena jest przez cokolwiek wypaczona, ani prób sztucznego uwznioślenia/dowartościowania "swoich" ekip po nich nie widać.

Za to, jak ktoś, kto pisze w 98% o Barcelonie, dla kogo próba dyskusji o wadach i zaletach Messiego jest obrazoburstwem, a Barca Guardioli była najlepszym futbolowym projektem w dziejach świata i okolic, próbuje mi wcisnąć, że jest obiektywny, to sorry.
-
2015/01/22 22:29:40
Jeśli o mnie chodzi, to tak się składa, że ostatnio częściej Barcę krytykowałem, co było oczywiście naturalne, bo trudno sławić drużynę totalnie zawodzącą. Mówię o tym okresie jeszcze sprzed, powiedzmy, dwóch tygodni. Sądzę, że nikogo nie uwznioślałem i nie dowartościowałem.

Ja zawsze jestem otwarty do dyskusji, nawet dzisiaj napisałem, że dla mnie przedwczesne jest twierdzenie, że meczem z Deportivo Messi wrócił do swojej optymalnej formy i ''reaktywował''. Gdzieś przeczytałem taki tekst. Barca Guardioli była prawdopodobnie najdoskonalszą drużyną w historii piłki, nie jestem w tej opinii odosobniony, choć mogę przyznać, że nie mam wielu punktów odniesienia. Kto więc Twoim zdaniem był/jest absolutnym numerem jeden na przestrzeni wieków?
-
2015/01/22 22:53:13
Real lat 50-tych. Grande Inter lat 60-tych. Ajax Michelsa i jego Rumuńskiego następcy. Bayern Lattka i późniejszy. C.Brugge Happela. Juve Trapa. Liverpool Shankley'a i Paisley'a. United Sir Alexa. Milan Sacchiego, potem Capello. Barca Cryuffa. Juve Lippiego. Bayern Hizfelda. Real przełomu wieków. Barca Guardioli.

Nie, nie widzę tego Jednego, by wszystkimi rządzić, Jednego by wszystkich onieśmielić, Jednego by kibiców wszelakich zgromadzić i w uwielbieniu związać, w krainie Mordor, gdzie zalegli fanatycy.
-
2015/01/23 06:51:43
Nie wiem czy Barcę należy już traktować poważnie jako jednego z faworytów do zdobycia LM, ale progres jest widoczny. Przede wszystkim zawodnicy stosując pressing nie robią tego "po łebkach" i robi to więcej piłkarzy. W tyłach jest asekuracja która z takim obrońcą jak Pique jest konieczna. No i ten Messi. Nie wiem na ile ma to związek z jego wymiotami, ale forma wróciła mu i to topowa. Jednak najmocniej kibice Barcy powinni kciuki trzymać za Iniestę. Może wrócą te lata gdzie po każdym ważnym meczu katalończyków można było kilkuminutowy skrót z magią Andresa.
Najśmieszniejsze jest tylko to, że powodem lepszej gry podopiecznych LE może być po prostu zgranie.
PS Chyba jednak Torres nie stał się wzmocnieniem. Na pewno nie z miejsca:)
-
2015/01/23 07:59:59
A ja znów zapytam w czym "słaba Barcelona" jest gorsza od "super najsilniejszego, uber alles, niesamowitego oh ah cud Realu" skoro to ci drudzy są chłopcami do bicia dla silniejszych rywali w lidze.

I czy aby na pewno ten Real to drużyna na miarę mistrzów.
-
2015/01/23 09:35:04
Jeżeli to info o zainteresowaniu Mastourem jest prawdziwe i udałoby się to zrealizować to... Przerzucam się na Castillie :D
-
2015/01/23 10:38:14
A to Ty pamiętasz ten legendarny Real? Opierając się na jakichś historycznych opracowaniach, czy urywkach meczów znalezionych w archiwach nie można wydawać opinii, a sądzę, że tak stary nie jesteś.

To jest takie myślenie stereotypowe, bo może na początku tak pisałem, zresztą na początku fatalnie pisałem pod każdym względem, z tym się zgodzę, ale bez przesady.

Za kim w takim razie opowiada się autor tego bloga, abstrahując od tego co sam powiedział, bo to mogło być mydlenie oczu, czysta dyplomacja.
-
2015/01/23 11:03:58
Kiedyś gdzieś było, że autor bloga jest za Walencją, ale to było "dawno i nieprawda" ;)
-
2015/01/23 12:52:10
@bartasek.
No właśnie dlatego nie wybieram żadnego. Nie wydałem opinii. Zwyczajnie wymieniłem zespoły które przeszły do historii futbolu(może poza Brugge, ale lubię Happela), by uzmysłowić Ci, jak niemożliwy to wybór. Nie jest to raczej szczególne nadużycie.

Za to argumentacja "widziałem tylko Barcę, więc jest najlepsza ever", jest psu pod chwost.
-
2015/01/23 12:56:21
Więcej drużyn widziałem, a jeśli chodzi o te stereotypy, to nie odpowiedziałeś. Dlaczego to tak? Moim zdaniem negujesz coś, co jest namacalne.
-
2015/01/23 13:59:46
Kochaniutki, stereotyp jest oparty w większości o nieprawdziwe uprzedzenia. Ty na wstępie pokazałeś się jako kibic Barcy. Gdybym dziś próbował kogoś przekonać, że w gruncie rzeczy, to nie jestem biały, to uwierzyłby mi ktoś?

Zresztą przedzierają się sympatie w takich tekstach jak "dzisiejszy Real aspiruje do poziomu tamtej Barcelony" uzupełnione ostatnio twierdzeniem, na podstawie tych ostatnich porażek, że mu się to nie udało. Wiesz że to najgorsza obelga dla Realu, nawet t-m-z na taką nie wpadł?

Mógłbym tak dalej, ale po co? Jeśli Ci się wydaje, że jesteś neutralny, to niech Ci się wydaje dalej, nie zamierzam za Ciebie myśleć.

@t-m-z
To Barca jest jedną z najlepszych w lidze, bo już się w tych meandrach argumentacji pogubiłem? ;p
-
2015/01/23 15:43:06
Ludzie się zmieniają...

Z tego, co kojarzę, wszystko zostało uzasadnione rzeczowo, więc możesz polemizować. Piszę, co myślę, lepsze jest takie coś niż miałkie treściowo pisanie. Kontrowersje są pożądane i nie są to kontrowersje na pokaz, co najważniejsze.
-
2015/01/23 16:15:20
Nie rozumiem waszej wymiany zdań. Przecież wiadomo, że kibice Realu nigdy nie będą bezstronni gdy mówimy o Barcie lub Realu. I viceversa, kibice Barcy tez nie będą bezstronni w tych tematach. Ci co zarzekaja się, że jest inaczej tym bardziej są stronniczy. Taka jest po prostu ludzka natura.
Oczywiście jest i druga strona medalu, tzn. nie powinno się kogoś dyskredytowac z powodu kibicowania kogoś innego. Niestety odnoszę wrażenie, że tutejsi kibice Realu tego nie rozumieją, co najlepiej widać po ich wypowiedziach tzn. my prosimy o konkrety czyli argumenty, a w zamian albo następuje atak personalny lub coś w stylu prosze o pomyślenie, czyli nie kibicujesz Realowi to nie myślisz.
Najlepiej ten wątek obrazuje rozmowa dwóch kibiców Realu z tego bloga. Twoja stara zapytała tmz jaki jest jego pomysł na Real, w zamian usłyszał powrót Delboskiego, Zidane'a czy Hierro, na co pierwszy odpowiedział ja też bym tego chciał. Całe szczęście dla Realu, że nie osoby ich pokroju decydują o przyszłości Realu, bo tamci żyją chyba w innej rzeczywistości.
-
2015/01/23 16:45:25
@kibic/opolanin/primera
No, widać że nie zrozumiałeś o co chodziło w tej wymianie zdań, nie musiałeś tego pisać. Podpowiem, choć to napisane: kolega wymachiwał swoją "neutralnością' która miała być argumentem, że jego opinia jest ważniejsza i więcej warta, bo "obiektywna". I tyle.

"Najlepiej ten wątek obrazuje rozmowa dwóch kibiców Realu z tego bloga. Twoja stara zapytała tmz jaki jest jego pomysł na Real, w zamian usłyszał powrót Delboskiego, Zidane'a czy Hierro, na co pierwszy odpowiedział ja też bym tego chciał. Całe szczęście dla Realu, że nie osoby ich pokroju decydują o przyszłości Realu, bo tamci żyją chyba w innej rzeczywistości."

Nie chciało CI się doczytać tamtej konwersacji do końca, multikonciarzu? Mistrzem propagandy to Ty nie zostaniesz. Pozwól, że przytoczę akapit, którym zakończyłem tamtą dyskusję:

"EOT, bo i tak rozpisałem się bardziej niż należy, i bardziej niż warto. Zadałem Tobie i @Leeroyowi dwa pytania - o definicję taktyki i pomysł na Real - pytania wymagające czegoś więcej niż samego bicia piany i Lepperowskiego wołania "Balcyrewicz musi odejść!", tej odrobiny myślenia, a za odpowiedź dostałem jedno krótkie zdanie, na poziomie 80-letniego stetryczałego dziadka za czasów którego było lepiej, który wywaliłby dzisiejszych kadrowiczów i powołał orły Górskiego."

Gdyby ktoś chciał sam sprawdzić, tu ma link:

darekwolowski.blox.pl/2015/01/Messi-Ronaldo-1.html

Skompromitowałeś się na kolejnym koncie, ciekawe kiedy powrócisz pod kolejny wcieleniem, łgarzu.
-
2015/01/23 17:03:38
Twojastara napisałeś, że sam byś tego chciał i tyle w tym temacie. Wybacz mi tylko, że nie czytałem tej żałosnej wymiany zdań do końca, ot po prostu jeszcze nie zwariowałem by czytać przelewanie gnoju i to w obrębie jednego ogródka, bo to i tak nic nie wniosło. Najciekawsze jest natomiast to, że po poruszeniu tematu sam nie przedstawiłeś swojego pomysłu na Real, co nie najlepiej o Tobie świadczy. Podobnie zresztą jak nazywanie mnie kimś kim nie jestem, ale to już wasz problem kompleksów.
-
2015/01/23 17:03:45
@bartasek
Ok. Tylko stwierdzenie "ja jestem neutralny, a wy nie" nie jest argumentem. Obiektywizm każdy oceni na podstawie wyrażanych opinii. Nikt nie ma nań monopolu, więc nie imputuj go sobie, ok?
-
2015/01/23 17:12:11
@primera
Napisałem, frajerze, że mi się te czasy podobały. Nawet nie chciało Ci się w link kliknąć?

Tak żałosna wymiana zdań pozostała w tobie tydzień, aż postanowiłeś ją przytoczyć z jakiegoś irracjonalnego powodu.

Dodam, że jako zwolennikowi Carlo(w przeciwieństwie do t-m-z) poszukiwanie alternatyw na obecny Real, jest delikatną stratą czasu. Jemu( i Leeroyowi) się Real Carlo nie podoba kompletnie, więc stąd było to pytanie. A o drobnostkach jakie bym poprawił, pisałem na tyle często, że nie widzę powodu kolejnego przytaczania.
-
2015/01/23 22:57:23
W porządku, ale nie można kogoś sądzić za to, co było kiedyś.
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac