blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Torresa powrót do domu

Atletico Madryt daje swojemu najsławniejszemu wychowankowi szansę na powrót do wielkiego futbolu. Ostatnią, może niezasłużoną, na którą nie zapracował teraz, ale wiele lat temu.

W Wigilię transakcja stała się tajemnicą poliszynela. AC Milan, w którym od pół roku grał Fernando Torres, nie miał nic przeciwko wymienieniu go z Atletico Madryt na Alessio Cerciego. Tak naprawdę pogrążony w kryzysie klub z Mediolanu powinien na tym tylko zyskać. 27-letni Cerci to reprezentant Włoch, który w poprzednim sezonie w Serie A zdobył dla Torino 13 goli. Latem Atletico wydało 16 mln euro, by szybkość, przebojowość i brawura Cerciego stały się wartością dodaną w drużynie mistrza Hiszpanii.

Włoch zawiódł jednak na całej linii. Zagrał w sześciu meczach Primera Division nie zdobywając bramki. Z pewnością zasługiwał na więcej okazji do gry, ale gdy pojawił się pomysł wymienienia go na Torresa, wszyscy ludzie związani z Atletico stracili jak jeden mąż umiejętność trzeźwego myślenia.

Nawet pragmatyczny trener Diego Simeone jest entuzjastą powrotu 31-letniego piłkarza o pseudonimie „El Nino” (Dzieciak). Fernando jest symbolem, wychowankiem, dumą, miłością, a kibice uznają go wręcz za dziecko klubu z Vicente Calderon. W latach największej świetności napastnika zabiegał o niego Real Madryt. Ale miłość i lojalność wobec Atletico kazały mu zawsze odrzucać umizgi najbogatszego klubu świata. Dlatego, gdy 6,5 roku temu wszyscy doszli do wniosku, że „Dzieciak” z Vicente Calderon przerasta klasą drużynę Atletico, został sprzedany do ligi angielskiej.

Nie ma w klubie z Vicente Calderon nikogo, kto by nie wierzył, że powrót Torresa to coś wręcz magicznego. Oficjalnie transfer zostanie ogłoszony 5 stycznia, gdy we Włoszech otworzy się okno transferowe. Prezentacja odbędzie się w niedzielę o godzinie 13 i zapewne przemieni się w manifestację. Już wczoraj o godzinie 9,53 rano na swoim koncie na Twitterze piłkarz napisał: „Wreszcie wracam do domu. Dzięki wszystkim, którzy pomogli mi spełnić to wielkie marzenie. Forza Atleti”.

Zostawił klub drewniany, zastaje murowany. - Dam z siebie wszystko, a nawet więcej – obiecał piłkarz fanom z Vicente Calderon. Ci nie mają cienia wątpliwości. Do jakiego stopnia Torres jednoczy ludzi związanych z klubem pokazuje przykład Frente Atletico, grupy ultrasów usuniętych niedawno ze stadionu za brutalną bijatykę w centrum Madrytu, w której zginął ultras Deportivo La Coruna. Członkowie tej grupy świętują powrót Torresa fotomontażem pokazującym piłkarza trzymającego w rękach flagę stowarzyszenia. Podpis brzmi standardowo: „Witaj w domu”.

Torres stał się talizmanem Atletico w najcięższych czasach, gdy mając 17 lat debiutował w klubie, który pod rządami demonicznego prezesa Jesusa Gila, błąkał się w II lidze. Gil, burmistrz kurortu Marbella był w tamtym czasie aresztowany za nadużycia finansowe. Stojąc na czele Atletico potrafił wyrzucić z pracy czterech trenerów podczas jednego sezonu. Sprowadzał też niezłych piłkarzy, ale drużyna regularnie grała poniżej oczekiwań. Także po powrocie do Primera Division, gdzie Fernando został kapitanem Atletico w wieku zaledwie 19 lat.

Torres chciał grać na Vicente Calderon do końca kariery. Dlatego odrzucił lukratywną ofertę Romana Abramowicza, właściciela Chelsea. Kiedy jednak w sezonie 2006-2007 Atletico znów nie zakwalifikowało się europejskich pucharów, „El Nino” uznał, że zostając w Madrycie, niczego nie osiągnie. Postanowił wyemigrować do Premier League, Liverpool zapłacił za niego blisko 40 mln euro.

W nowym klubie nastąpił jednak dalszy ciąg nieszczęść Torresa. Hiszpański napastnik grał znakomicie, zdobywał gole, w cztery sezony trafił do siatki 81 razy w 142 meczach, z czego aż 65 w Premier League. Ale drużyna z Anfield Road nie zdobyła w tym czasie żadnego trofeum. To było dla niego impulsem do „zdrady” jak określili to fani Liverpoolu. Hiszpan opuścił klub w styczniu 2011 roku przenosząc się do Chelsea za rekordową kwotę 58 mln euro. Został w tamtym czasie najdroższym graczem w Premier League i piątym na liście najdroższych w historii, po Ronaldo, Ibrahimovicu, Zidane, Figo i Kace.

Wtedy świat Torresa przewrócił się do góry nogami. Pierwszego gola dla Chelsea zdobył dopiero w dziesiątym meczu. Odtąd Hiszpana obowiązywała przeciwna zasada: on grał słabo, strzelał mało, ale jego klub zdobywał trofea. Z „The Blues” Torres wygrał Puchar Anglii, Ligę Mistrzów i Ligę Europy, jego skuteczność w porównaniu do czasów Liverpoolu spadła w lidze angielskiej prawie czterokrotnie. Stał się w klubie ze Stamford Bridge, drugą, zbędną rzeczą. Stąd Jose Mourinho po powrocie do Chelsea w 2013 roku, zatrzymał Hiszpana tylko sezon. I bez żalu wypożyczył latem do Milanu. Na zsyłkę, ale w Mediolanie Torres trafił do siatki zaledwie raz (w przegranym meczu z Empoli) i wylądował na ławce. Nawet w pogrążonym w kryzysie klubie z San Siro okazał się bezużyteczny.

W czasie, gdy gwiazda Torresa gasła, gwiazda Atletico się zapalała. W grudniu 2011 roku trenerem zespołu z Vicente Calderon został jego były piłkarz Diego Simeone. I jak czarodziej odmienił drużynę skazaną na porażki. Wiosną 2012 Atletico wygrało Ligę Europy, a potem Superpuchar po zwycięstwie 4:1 nad Chelsea – klubem Torresa. W poprzednim sezonie drużyna odzyskała mistrzostwo Hiszpanii i dotarła do finału Ligi Mistrzów, stając się rewelacją europejskiej piłki.

Zostawiał ukochany klub, bo wyrósł ponad jego miarę. Dziś wraca do drużyny, której będzie się starał dorównać wszystkimi siłami. Włoski trener Fabio Capello uważa, że Simeone wydobędzie z Torresa co najlepsze. Że przywróci mu motywację i nadzieję. Piłkarz nie jest jeszcze stary: 31 lat skończy dopiero w marcu. Pytanie: czy „Dzieciak” nie jest już zupełnie zgraną kartą?

Torres nie jest wyłącznie legendą Atletico, ale całej hiszpańskiej piłki. Dla nie zrobił znacznie więcej. Już w reprezentacjach juniorskich zdobywał tytuły mistrza Europy okraszone premiami dla najlepszego strzelca, lub najlepszego gracza turnieju. W pierwszej reprezentacji debiutował 6 września 2003 roku w starciu z Portugalią, pierwszego gola wbił Włochom siedem miesięcy później. W 110 spotkaniach dla „La Roja” zdobył 38 goli, co w klasyfikacji strzelców wszech czasów daje mu trzecie miejsce za Davidem Villą i Raulem Gonzalezem.

W drużynie narodowej na pecha Torres mógł narzekać tylko na początku, Euro 2004 i mundial w Niemczech zakończyły się dla „La Roja” porażkami. Potem nastąpiła fantastyczna seria triumfów na Euro 2008, mundialu w RPA i Euro 2012. „El Nino” zdobywał gole w obu zwycięskich finałach mistrzostw kontynentu, w Polsce i na Ukrainie został królem strzelców turnieju.

W 2008 roku zajął trzecie miejsce w plebiscycie Złota Piłka wyprzedzony tylko przez Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego. Wróżono mu wtedy taką samą karierę jak Portugalczykowi i Argentyńczykowi. Załamanie formy przyszło w kwiecie wieku, czyli wtedy, gdy przestał być dzieciakiem. Atletico, jego klub daje mu ostatnią szansę. Nikt inny, poza ludźmi związanymi z klubem z Vicente Calderon już w jego odrodzenie nie wierzy.

wtorek, 30 grudnia 2014, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2014/12/30 11:42:52
Są szanse na to, żeby Torres "powrócił" w Atletico. Tam na pewno nikt w niego nie zwątpi, nie na początku, pytanie ile będzie dostawać minut - bo Mandzu i Griezmann strzelają bramki.

Wygląda na to, że materace znowu zrobiły niezły ruch na rynku transferowym.
-
2014/12/30 11:56:13
Po pierwsze Cerci grał w Torino!

Marketingowo ta wymiana jest dobra, bo nie są dwa wypożyczenia do końca sezonu 2015/2016.
Cerci w lecie 2016 nadal będzie zawodnikiem Atletico (bo nie sądzę, że wywalili na niego 16 mln i dali dwuletni kontrakt). Jego wartość wtedy dalej powinna oscylować wokół 15mln. Torres prawdopodobnie będzie do wzięcia za darmo i o ile będzie się nadawał do dużej gry to zapewne w Atletico zostanie.
-
2014/12/30 11:57:20
O lol, podtrzymali ban transferowy dla Barcy xD
-
wod
2014/12/30 13:50:09
Oczywiście Torino, nie Lzio
-
2014/12/30 13:58:59
wod.

A gdzie Raul na liście strzelców wszechczasów? Villa, Raul, Torres...
to abecadło hiszpańskiej piłki....
-
wod
2014/12/30 14:59:12
Faktycznie Raul jest wciąż przed Torresem, jakoś mi się wydawało, że go wyprzedzili obaj i Villa i Torres. Sorry za błąd, poprawiony
-
2014/12/30 16:46:29
Te pomyłki w tekście to pewnie jeszcze "efekt poświąteczny", ja też jeszcze nie doszedłem do siebie.

Nie sądzę, aby Torres zbawił Atletico, z psychicznego punktu widzenia, owszem może się odrodzić, ale w składzie jest już kilku grajków co strzela bramki, więc czasu na pokazanie się może mieć za mało.

A Barca z zakazem ma duuuży problem, bo tak na prawdę zbudować porządną drużynę będzie mogła za 3-4 lata. Moim zdaniem to co teraz grają to piach, a wyniki są tak dobre, bo mają świetnych zawodników, ale mi brakuje jeszcze taktyki, może nie jakiejś genialnej, ale w ogóle jakiejkolwiek:)
-
2014/12/30 17:15:03
@skolmannov
Twoim zdaniem Atleti potrzebuje zbawienia? Spokojnie mogą powalczyć z Barcą o 2. miejsce w La Liga, i 1/4 CL to dla nich minimum.
-
2014/12/30 23:06:25
A gdzie pana błyskotliwy wpis o skokach? Tylko pogratulować znajomości tematu.
-
2014/12/31 12:23:06
czerstwy_daktyl

Z tym zbawienie to chodziło mi o to, że raczej nie odmieni gry Atletico znacząco i w sumie tego słowa powinienem użyć. Strzeli kilka bramek, nacieszy kibiców swoją osobą i tyle. Atletico już teraz jest mocną ekipą i taki Torres raczej nie wniesie nic nowego.
-
2014/12/31 13:03:22
Zajebisty komentarz dziennikarza goal.com :

Mes Que un Club? Qatar sponsorship, Neymar transfer stuff & now transfer ban for signing youngsters should put that to bed.

Kris Voakes
-
2015/01/01 13:04:03
czerstwy_daktyl
Atletico nie jest już tak mocne jak w poprzednim sezonie. Owszem, będą w czołówcę, ale jakoś sobie nie wyobrażam, aby mogli powalczyć o triumf w lidze hiszpańskiej czy tym bardziej w lidze mistrzów.
-
2015/01/01 17:32:40
tomo1989
Przy odrobinie szczęścia mogą dojść nawet do finału, ale tam przegrają. Coś jak Valencia kilkanaście lat temu.
-
2015/01/01 19:40:29
W niczym nie jest gorsze. Nie pozbyli się kluczowych piłkarzy - środka pola i obrona - dla wizji piłki Simeone. Stracili jakiegoś tam bocznego obrońce, który jest rezerwowym w The Blues, stracili super snajpera ale godnie go zastąpili, i stracili bramkarza. Jak ktoś uważa stratę bramkarza za osłabienie, to nie rozumie piłki nożnej.
-
2015/01/01 21:00:26
czerstwy_daktyl
Pożyjemy zobaczymy. W mojej ocenie grają znacznie słabiej. Tabela też nie potwierdza tezy, że grają na podobnym poziomie co w zeszłym sezonie.
Jeśli bramkarz nie jest ważnym punktem, to powiedz mi który teoretycznie byłby Manchester United bez Davida De Gei? Inna sprawa, że nawet z tymi samymi graczami, trenerem i taktyką drużyna niekoniecznie musi grać na tym samym poziomie. Myślę, że nie muszę tego rozwijać.

skolmannov
Pewnie, że nie odbieram szans drużynie Simeone nawet na zwycięstwo. Niemniej jednak jakoś ich nie widze choćby w półfinale. Btw. skąd ta pewność, że teoretycznie w finale polegną? :)
-
2015/01/01 21:31:21
tomo1989

A jakieś takie przeczucie, teraz mało brakowało im do szczęścia, podobnie jak Valenci w 2001 jak przegrali w karnych. Wiadomo karne to loteria, więc porażka jednym karniakiem to coś podobnego do utraty gola w doliczonym czasie gry. Różnica taka, że Valencia w pierwszym podejściu dostała wyraźnie od Realu, a za drugim razem prawie wygrała. Atletico za pierwszym razem prawie się udało, a jakby doszło ponownie do finału to takie mam skojarzenie z Valencią, bo również hiszpańska drużyna nie będąca ani Realem ani Barcą. Oczywiście to tylko sport, ale jakoś tak mi się skojarzyło.

Oglądał ktoś Hotspur - Chelsea? Dobry meczyk, dużo bramek i sytuacji podbramkowych, ale po szybkim golu Diego myślałem, że kolejne zwycięstwo jest pewne, a tu taki psikus.
-
2015/01/01 21:40:17
I jeszcze mi się tak skojarzyło jakie życie jest przewrotne, bo gol Lamparda dał MC współprzewodnictwo w PL:)
-
2015/01/02 20:55:03
skolmannov
Ciekawe podejście do sprawy. Obie ekipy są do siebie troszkę podobne. Różnica polega na tym, że Valencia Cupera osiągnęła sukces niespodziewanie i powoli opadała ze szczytu. Jeszcze za Beniteza osiągneła sukces w lidze i Pucharze UEFA. Z kolei Atletico swoją pozycje budowało krok po kroku. Najpierw sukcesy w Lidze Europejskiej, coraz lepsza gra w lidze, zwycięstwo w Pucharze Króla no i w końcu fantastyczny sezon.

Lampard strzelił już jednego symbolicznego gola, gdy City zremisowało z Chelsea 1-1. Tak to jest jak przedwcześnie skreśla się swoje gwiazdy. Aż na myśl przychodzi mi Morientes i trafienia w Lidze Mistrzów w starciach z Realem Madryt.
-
2015/01/03 01:33:51
tomo1989

Gadu gadu o Lampardzie, a mnie ciekawi gdzie pójdzie Steven z Liverpoolu. Bądź co bądź młodszy o 2 lata (i to właściwie dokładnie o tyle). Niby nie zasili szeregów zespołu walczącego z Liverpoolem, ale jakoś nie wyobrażam sobie go w innych ligach (chociaż PSG?). No chyba, że jego wypowiedź ma oznaczać, że przejdzie do słabiaka PL.
-
2015/01/03 12:03:10
"Lampard strzelił już jednego symbolicznego gola, gdy City zremisowało z Chelsea 1-1. Tak to jest jak przedwcześnie skreśla się swoje gwiazdy."

Baju, baju. Zaproponowali nowy kontrakt Lampardowi? Zaproponowali. Lampard nie zgadzał się na obniżkę pensji? To gra tam, gdzie dają mu tyle ile se zażyczył. Kasa, misiu, kassa.

Facet ma swoje lata i że nie może już dać tyle z siebie, jest więcej niż oczywiste. A CFC nie zbyt wcześnie, a zbyt późno skreśliła Lamparda. Pierwszym który zaproponował sprzedanie Franka był Benitez, ale gdy powrócił Mou, chciał uwierzyć że jego żołnierza wciąż stać na wielką grę, więc Lampard został. A Mou wkrótce pożałował - w zeszłym sezonie Frankowi wiek dokuczał momentami bardzo, widać było, że nie daje rady już grać z tą intensywnością. Była to jedna z przyczyn okazjonalnych wpadek, w konsekwencji - przegrania tytułu mistrza.

Następcę dla Lamparda należało znaleźć rok wcześniej. I - niestety - sprzedać go rok wcześniej, bo zbyt lubi pieniądze, za grzanie ławy też chce dużo. A klub piłkarski to nie instytucja charytatywna, no i nie każdy gwiżdże na FFP jak szejkowie, którzy dolarami się wręcz podcierają.
-
2015/01/03 15:13:21
0twojastara
Nie wnikam z jakich przyczyn nie przedłużono kontraktu. Faktem jest, że jest to legenda klubu i dla takich graczy powinno się robić wyjątek i nie patrzeć wyłącznie na kasę. Jest to rzadkość, ale niektóre kluby (aczkolwiek nie zawsze) idą na to. Przykład Scholesa, Giggsa u Fergusona czy też Puyol i Xaviego w Barcelonie.

Lampard nie jest taki słaby skoro od czasu do czasu jest w stanie pomóc City.
-
2015/01/03 18:33:12
Mam wrażenie, że przed Gerardem była by jeszcze w Liverpoolu trzecia i czwarta młodość. Niepotrzebnie z niego rezygnują, czyżby mieli taką super ekipę i taki środek pola by pozbywać się najbardziej klasowego piłkarza jakiego mają?
-
2015/01/04 01:13:52
@tomo
"Nie wnikam z jakich przyczyn nie przedłużono kontraktu."

Ja tam bym pownikał, rozważył okoliczności, bo to nie jest jednoznaczna sprawa, w której można wskazać paluszkiem: "To jest dobro, a to zło"

I z przykładami byłbym ostrożniejszy. Puyol gdy zaczął być ciężarem, błyskawicznie skończył karierę. Xaviego do pozostania na ten sezon przekonał wyłącznie Enriqe, wcześniej ogłaszano już przeprowadzkę za ocean. A jest młodszy od Lamparda.

Zresztą nie wiemy na jakie sumy w kontraktach, na jakie obniżki(jeśli jakieś) zdecydowała się wymieniona czwórka. Jeśli Giggsowi i Scholesowi nie wystarczyły gwarancję pozostania w klubie na stanowisku managera/trenera juniorów/ambasadora itp.(Giggs jak wiemy jest od pewnego czasu szykowany) i chcieli pełną pulę, to kasa z transferu CR7 może tu być odpowiedzią.

Przydatność Lamparda dla CIty jest też w moim odczuciu większa, niż byłaby dla Chelsea. Facet ma IQ na poziomie 150, co na boisku widać. A że pragmatyzmu, równowagi i inteligencji na boisku City nieraz brakowało, pomimo niekwestionowanych gwiazd sportowych, to wszyscy widzieli. W zespołach Mou akurat rzeczonego niedostatku nie widziałem nigdy.

No i CFC nie oddali bezpośrednio swojej gwiazdy do największego rywala. Wątpię, by brali od uwagę, że Lampard może "wrócić". Pytanie, co brał pod uwagę sam Lampard.

@czerstwy
Ja się bardziej dziwię Gerrardowi. Sam wykreśla się z prestiżowego "one-club-men" - aż tyle mu za oceanem mu proponują? Nawet jeśli nie wierzę w jakiś większy renesans jego formy, to on akurat mógłby LFC jeszcze pomóc.
-
2015/01/04 12:25:26
Jaki wynik obstawiacie Valencia - Real? Uważam, że Real wygra, CR7 strzeli karniaka.
-
2015/01/04 12:36:14
1-3 :)
-
2015/01/04 14:39:06
Zwycięstwo do zera.
-
2015/01/04 17:18:33
W Hiszpanii standardowo...
Faul na zółtą + zagranie ręką w polu karnym - brak podstaw do kartki
Ramos - dotyka piłkę ręką - żółtko...

-
2015/01/04 17:19:39
Inna kwestia, że Ramos powinien dostać kubeł zimnej wody na głowę...
Ale co się dziwić jak arbiter przez 12 minut ostrej gry nie potrafi nikogo utemperować..
-
2015/01/04 17:27:42
Póki co trafiłem z typowaniem, był karniak i jest prowadzenie.
-
2015/01/04 17:34:13
Manzano stracił mecz...
Gdzie kartki ? gdzie drugi karniak ?
Żenada... totalna żenada...

Za to humor poprawiają bordowe pajace na visca stronie :D
-
2015/01/04 17:48:09
0twojastara
Jest to jednoznaczna sytuacja. Lampard nie zgodził się na obniżenie zarobków, to klub mu podziękował za współprace. Puyol skończył karierę, bo od dłuższego nie mógł sobie poradzić z kontuzjami. Obiektywnie i Puyol i Xavi już od jakiegoś czasu odstają poziomem, co przy ich gigantycznych zarobkach, w innych klubach skutkowałoby odejściem. Oczywiście Lampard więcej wnosi w City, niż dawałby klubowi z Londynu, ale czy faktycznie nie było dla niego miejsca? Tak jak pisałem wcześniej, nadal prezentuje wysoki poziom i zamiast wyjechać za ocean gra w czołowym zespole premiership.

Jakie znacznie ma to co zdecydowało o pozostaniu wymienionej czwórki w swoich zespołach? Nie było nakazu, aby władze MU zaproponowały stanowiska swoim byłym graczom (zresztą podobnie było w przypadku Abidala w Barcelonie), pieniądze z transferów także można przeznaczyć inaczej niż na "dziadków". W moim odczucicu, wszystkie czołowe kluby powinny się zachowywać podobnie.

skolmannov
To akurat nie było ciężkie do wytypowania :)
-
2015/01/04 17:51:07
t-m-z
Spokojnie, zaczął ich potem karcić (słusznie) kartkami.
Kartka dla Ramosa była dziwna, chyba chciał pokazać swoją obiektywność piłkarzom Valencii po odgwizdaniu karnego za rękę karząc Ramosa za zagranie dłonią. Bez sensu w każdym razie.
Isco i Kroos na razie dobrze. Bale też w porządku, sprawdza się w takich szybszych meczach.

Aha, drugi karniak chyba powinien być, ale wtedy visca dzieci zepsuły by internety ;)
-
2015/01/04 17:51:34
@skolmanov i Tomo1989

Brzmicie jak pewien kataloński frustrat. Tu przytoczę cytat wprost z bordowej strony .:

"nie chodzi czy karny był słuszny czy nie a o sam fakt, że znów dostali"

Looool :D
-
2015/01/04 17:51:45
Ramos poczuł chyba że dawno nie było czerwonej ;)
-
2015/01/04 17:55:07
@czerstwy

Po drugim karnym pewnie wzrosłaby fala samobójstw wśród gimbusów ;)

Manzano niestety nie panuje nad tym co się dzieje.
To i tak jest straszne by po 45 minutach było 7 żółtych kartek z drugiej strony powinno ich być więcej... Nie wiem kto tam w Walencji z 6tką biega ale gość powinien wylecieć po karnym...
Ogólnie jest rzeź...
Dobrze, że oglądam na Ruskim kanale bo pewnie Ołłowski stęka do majka w C+
Swoją drogą Rosyjski komentator powalił mnie na kolana po rykoszecie po którym pownna być bramka - "to co wyróżnia Ikera to mistrzowskie szczęście" :D
-
2015/01/04 17:55:31
t-m-z

o karniaku napisałem przed meczem, w przeciwieństwie do, jak to nazwałeś, katalońskiego frustrata. :)
-
2015/01/04 17:56:57
Aha i czerwona to raczej kwestia kilkunastu minut tak coś czuję.
-
2015/01/04 18:00:51
Nie ma orlowskiego, wiec jest spoko
-
2015/01/04 18:04:39
No nie wierzę...
C+ nie wepchnęło Leszka do meczu Realu :D
Jeśli to postanowienie noworoczne to może powrócę do wykupienia platynowego pakietu :D
-
2015/01/04 18:17:11
Leszek Ołłowski nie porawdziłby sobie w tym meczu - abstrahując od jego braku obiektywności, jego problemem jest to, że on nie jest komentatorem - on cały czas plecie jakieś dygresje, relacjonuje niusy które znamy z rm.pl itd, w ogóle nie mówi o tym, co się dzieje na boisku.,
-
2015/01/04 18:23:30
Dlaczego arbiter powtórzył rzut wolny - chodzi o ten z którego Real zrobił nieudolną kontrę bo Bale zamiast podać do Benzemy to wolał wbiec w słupek - jeżeli wyraźnie widać, że nie ma gry na gwizdek a Orban dotknął stojącej piłki czyli wykonał rzut wolny a że sieroty z Walencji nie skumały to już niczyja wina nie jest...

Jestem ciekaw czy przez najbliższą dekadę obejrzę w Hiszpanii arbitra który potrafi prowadzić mecz i ma nad nim kontrolę...
-
2015/01/04 18:53:59
Cóż, porażka Realu jakoś mnie nie dziwi.
Ostatni mecz towarzyski pokazał, kto się obżarł, kto naskakał na spadochronie a kto za długo leżał dupą do góry ;)

Nauczyłem się też tego, że Real jak ma na wyciągniecie ręki jakieś rekordy czy trofea to istnieje 90% szans na to, że tego nie osiągną. Farciarska Decima, teraz rekord który można było pobić, przegrany Superpuchar Hiszpanii...

Ciężko mi znaleźć tak słabe trio jak dzisiejsze BBC.
Do tego James - 80 milionów za kogoś kto traci piłkę jak przedszkolak, Pepe zagrał w pomocy lepiej od Kroosa... I te jego rożne... Boże uchowaj.

Alves MVP a nietoperzom wypada gratulować taktyki.

"Grajmy ostro, prowokujmy albo my się wykartkujemy albo oni - grunt, że odpuszczą w obawie o czerwo lub swoje nogi wtedy my powbijamy, skontrujemy i wygramy".

Prymitywne ale przeciwko Realowi jakże skuteczne.
W końcu jak grało w ostatnich latach Atletico przeciwko Realowi? ;)
-
2015/01/04 18:57:51
Swoją drogą Carlo kolejny raz pokazuje, że nie potrafi robić zmian jak się grunt pali pod nogami.
Jak ja się cieszę, że wstrzymałem się przed gloryfikacją i pieśniami chwalebnymi pod jego adresem... Niektórzy już na rękach gościach nosili, córki mu za żony oddawali a teraz będzie trzeba pohejtować :D

Jak można było trzymać Bale`a dłużej niż 45 minut ?

Swoją drogą - płacze było, że Mou zajeżdża podstawową 11 - a co robi Carlo ?
-
2015/01/04 18:58:56
E tam, arbiter specjalnie nie wypaczył tego meczu. Mecz był trudny do sędziowania zresztą.
Real powinien był wykorzystać swoje szanse - strzał Benzemy sprzed pola karnego i tę sytuację w której Ronaldo minął bramkarza.
Nie rozumiem jak można zmieniać dobrze grającego Bale'a i zostawiać grającego słabiutko Ronaldo. Apropos, jego ego było dzisiaj wyjątkowo denerwujące - wykonywanie rzutu wolnego z boku boiska (strzelając)? Zabranie Bale'owi wolnego na lewą nogę?
Ja myślę, że błąd popełnił trener nie zmianiając słabego Jamesa na Illarę, i to po 30 minutach meczu.

A w ogóle to porażki są częścią sportu, i nawet dobrze, że przegrali, może piłkarzom wróci trochę pokory, której po ostatnich wywiadach wydawało się brakować. :)

t-m-z
Oj, długo czekałeś, żeby pojechać po tym Realu. A Kroos i Isco grali nieźle.
-
2015/01/04 18:59:15
Fakin szit, przewaliłem 50 ojro :) Chociaż w ostatnich 10 minutach Real miał jeszcze swoje okazje by strzelić, ale zawiodła celność.
-
2015/01/04 19:05:55
@skolmannov
Bywa ;)
Sam nie lubię stawiać na Real bo jak przegrywają to mam dwa powody do złości ;)
-
2015/01/04 19:11:16
@czerstwy

Chyba inny mecz oglądałeś bo to co wyprawiał Bale było fatalne...
Kwintesencją jego gry było wbiegniecie w słupek zamiast podać piłkę niekrytemu Benzemie.
Za tak spartoloną kontrę, bez znaczenia, czy arbiter powtórzył stały fragment - Real powinien od razu dostać 3 bramki w plecy.

Benzema jak to Benzema, na dobrą sprawę oglądając mecze Realu nawet nie patrze czy gość jest na boisku czy nie bo i tak go nie widać, czasem trafi jak śłepa kura na robaka i tyle jego. CR dzisiaj podobnie jak Bale - dno.
Nie wiem co dobrego - dla Realu- było w grze Kroosa bo facet mogł się przyczynić do trzech asyst gdyby nietoperze wykorzystały podarunki od niego. Fatalne rożne, straty, podania do nikąd...
Serio ? Dobrze ?
Na standardy podwórkowe pewnie tak..

Ramos, Pepe, Isco - to chyba wszystko co można pozytywnego w dzisiejszym meczu znaleźć ;)

-
2015/01/04 19:16:33
Towarzystwo rozgadało się.

t-m-z
Pare karnych ostatnio Real miał, więc można było przypuszczać, że będzie i kolejny. Prosta statystyka.

czerstwy_daktyl
Jak wygrają masz dwa powody do zadowolenia. Sam kiedyś miałem fajny kupun, gdzieś 300zł do wygrania. 6 spotkań siadło, a ostatnie to Polska - Portugalia w Chorzowie... :)
-
2015/01/04 19:24:14
Kubeł wody się na pewno przyda, bo od ostatnich paru meczów Real wychodził pewny zwycięstwa. <a to że grali z ogórami tylko powiększało problem>
Kubeł się przyda, bo czas na poważniejszych rywali. Gdzie był dzisiaj środek pola? James przebiegł niecałe 8 km ... Jedyny Isco na poziomie. Benzema grał? Bo go nie widziałem. Bale'a widziałem, ale ile razy będę powtarzać żeby go sprzedać? Nie chodzi tu teraz o ból dupy po jednym meczu, a rok temu go wychwalałem bo strzelał w finale LM. Gość nie ma niczego poza lewą nogą, czasem główką. A męczący był i w finale LM i w wielu ważnych meczach poprzedniego sezonu.. A jedna bramka nawet na wagę zwycięstwa tego w dalszej perspektywie nie zmieni. To, że Cristiano jest bez formy to wiemy od października. Już z Barcą nie grał na wielkim poziomie. Gol z karnego, niby gol to gol, ale jego dryblingi są męczące, a strzały mizerne - on już nie potrafi zagrać tak jak kiedyś, wejść w dwóch trzech obrońców minąć ich i ośmieszyć bramkarza - on już nadaje się na dziewiątkę na której - gdyby wykazywał choć trochę altruizmu - byłby najlepszą dziewiątką świata. W Realu potrzeba obecnie kogoś kto zmusi Ronaldo i Bale'a to jeszcze większego wysiłku, a w ostatnich miesiącach utrzymywali się na poziomie tylko dzięki podaniom od Benzemy - którego mogę zrozumieć, słabszy mecz, bo od dawien dawna jest najlepszy w zespole.
Widać, że nie mamy defensywnego pomocnika, a - nie chcąc zapeszać - bez takowego z Barcą czy nawet Atleti zostaniemy zjedzeni. Szkoda, że Luka nie może wrócić już na następny mecz.. Widać jego klasę.
Co nie zmienia faktu, że Valencia zagrała perfekcyjnie. Real co prawda miał akcje - Marcelo w końcówce, Bale, Ramos.. jednak Valencia zagrała lepiej. Wiadomo, że łatwiej powiedzieć, iż Valencia zagrała na tyle dobrze żeby wygrać, niż Real na tyle słabo, żeby przegrać, ale sam nie wiem co myśleć. Oby teraz wrócili na dobre tory. W poprzednim sezonie <widziałem gdzieś taką statystykę przed chwilą> Sociedad 4-2 Real Real 1-2 Atletico, teraz Milan i Valencia takim samym stosunkiem. Wszyscy wiemy co jest pomiędzy tymi meczami. Obecnie brakuje nam równowagi w środku, dzisiaj to właśnie tam zjadła nas Valencia. A wy co myślicie?
-
2015/01/04 19:29:55
A tak swoją drogą...

Jeśli plotki się potwierdzą to zdecydowanie byłbym za tym by pozbyć się Bale`a i w jego miejsce wziąć Reusa...
Stracić Real nie straci nic a jeszcze finansowo mógłby być plus.

@Mathszat

Walencja przede wszystkim była zdeterminowana.
Real jak to Real "wyjdziemy wygramy bo jesteśmy najs a teraz szybko samojebke na tłiterka".
Inna kwestia jest taka, że niemiłosiernie wkurwia mnie fakt, że taka Walencja czy Atletico potrafią się spiąć i zagrać z Realem jak równy z równym a przychodzi mecz z bordowymi i jedni i drudzy grają gorzej jak ogórki w occie.
-
2015/01/04 19:44:14
mathszat
No to kolego pojechałeś. Ronaldo bez formy od października? To Święty Mikołaj strzela bramki dla Realu... Barcelona zje Real, gdy ten zagra bez DPŚ? Za przeproszeniem, kto był DPŚ w spotkaniu na Bernabeu w ostatnim GD?
To jest ból dupy po jednym spotakniu.

Mnie Valencia zaskoczyła. O ile bardzo dobrą postawę w lidze i w spotkaniu z Barceloną mogłem racjonalnie wytłumaczyć, o tyle taka gra przeciwko temu Realowi wskazuje, że rodzi się nowa siła w Primera Division, a drużyna Santo może aspirować nawet do sukcesów, które obecnie notuje Atletico Madryt.
-
2015/01/04 19:48:34
@mathszat
Rozpędziłeś się. Z Barcą wygraliśmy bez defensywnego pomocnika.
To jest kwestia ustawienia. Z 4-4-2 z Jamesem na lewej i Isco na prawej byliśmy lepsi, po prostu. Większa kontrola, więcej finezji, więcej pracy w defensywie. Z Balem tak nie gramy. Nawet jeśli dzisiaj był jedynym piłkarzem z ofensywnego trio który coś grał.
Wiem, powtarzam się, ale będę to pisał ciągle, bo zmiana ustawienia związana z wyleczeniem się Bale'a, obok nieobecności Modrica, to największa przyczyna słabszej dyspozycji Realu od jakiegoś miesiąca.
-
2015/01/04 19:52:42
Pierdolisz t-m-z jak potłuczony:
"Inna kwestia jest taka, że niemiłosiernie wkurwia mnie fakt, że taka Walencja czy Atletico potrafią się spiąć i zagrać z Realem jak równy z równym a przychodzi mecz z bordowymi i jedni i drudzy grają gorzej jak ogórki w occie."

Bordowi z Atletico nie wygrali od maja 2013, a z Valencią ostatnio mają bardzo pod górkę (szczęśliwe zwycięstwo w listopadzie po bramce Sergio w doliczonym i porażka w lutym na Camp Nou).
-
2015/01/04 19:58:14
No właśnie. Bez defensywnego, ale z czwórką w polu, gdzie każdy dzieli się obowiązkami, wie co robić, a trójka ludzi nie podoła tak jak dzisiaj dwóm napastnikom i trzem ludziom w środku. Najlepsze ustawienie dla Realu to to z Ronaldo na dziewiątce obok Karima Modricem w środku i z Garethem na ławie. Taka prawda.
-
2015/01/04 19:58:52
t-m-z

W meczu z Barcą Valencia wcale nie grała jak ogórki w occie, zagrali mądrze i zabrakło im szczęścia by urwać punkty Katalończykom. Przecież ta brama w doliczonym czasie to był zwyczajny fart, niby szczęście sprzyja lepszym, ale w tamtym meczu Valencia nie stała na straconej pozycji, mimo, że końcówka spotkania była podobno do tego dzisiaj czytaj obrona Częstochowy. Wtedy się nie udało dziś przyniosło wymierny skutek.

Zobaczymy co dziś Barcelona pokaże, bo nie wygrali na wyjeździe z Sociedad od 4 lat, więc przy mizernej taktyce Enrique (pewnie znowu wystawi w podstawowym Sergio, Alvesa, a Javiera na ŚO) Real i tak może utrzymać prowadzenie w lidze, a porażka na pewno Reaolowi się przyda, bo chyba troszkę obrośli w piórka.
-
2015/01/04 20:04:56
Aha i jeszcze jedno, parę dni temu oglądałem Tottenham - Chelsea i po szybkim golu Costy byłem 100% pewien, że wygrają i dziś po golu CR pomyślałem tak samo:) taka mała dygresja z mojej strony hehe, ach ten futbol.
-
2015/01/04 20:05:10
tomo1989
No to kolego pojechałeś..
Ronaldo ostatnio przynajmniej połowę goli siepie z karnych. W akcjach przeważnie nie istnieje. Dobry mecz na Anfield, nie taki zły z Barcą, ale np już z Liverpoolem na Santiago nie było go tak jak całego zespołu.
O defensywnym pomocniku powtarzam po raz kolejny - trójka w środku bez defensywnego to niewypał. Bez defensywnego ale z czwórką w środku to poezja. Bo ma kto biegać, rozrzucać itd. Wiem co mówię. A strzelenie trzech goli na Santiago Elche czy jakiejś Cordobie (wymieniam strzelając) to nie jest wielki wyczyn. Ronaldo strzela w ważnych meczach ale nie ostatnio, a jak już strzela to po karnych. Ostatnie ważne bramki to te na Allianz.
I te machanie nogami, te przekładanki są efektowne, jak chociaż utrzymuje się przy piłce, a dzisiaj kilka razy jeszcze nie zaczął dryblingu a już był bez piłki. Uwielbiam go, to magik, ale ostatnio czyli od paru ostatnich meczów nie jest w genialnej formie. Oby wrócił na Atletico, ale Ronaldo ma problemy jak rywal stawia takie zasieki jak dzisiaj Valencia czy Atleti przeważnie. Nie autobus, ale zasieki, czyli gryzie trawę.
-
2015/01/04 20:05:26
skolmannov

Prawie trafiłeś. Enrique chyba nie zna tej statystyki decydując, że Messi i Neymar zaczną spotkanie od ławki.
-
2015/01/04 20:08:50
@mathszat
Może zagramy tym 4-4-2 z Atleti w środku tygodnia (Illara/Khedira zamiast Modrica, zaryzykowałbym Illarę). Bale odpocznie, Carlo znajdzie jakiś powód, nie jest ślepy, wie, że Isco i Kroos są znaczenie ważniejsi w tej chwili dla drużyny. Jeśli tak, to jestem pewny, że będzie dobrze.
-
2015/01/04 20:15:35
tomo1989

Właśnie zobaczyłem skład i jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że Luis Enrique jestr debilem:) Kolejna jego zagrywka jak ta w meczu z Almerią, gdzie swój wielbłąd dostrzegł dopiero po 45 minutach.
-
2015/01/04 20:18:55
mathszat
Chyba za dużo oczekujesz od CR7. Bilans od GD (liczę tylko spotkania ligowe):
bramka i dwie asysty z Granadą
bramka i dwie asysty z Rayo
bramka z karnego, bramka z gry i asysta z Eibarem
dwie asysty z Malagą
dwie bramki z gry + bramka i wywalczenie karnego z Celtą
bramka Almerią
bramka z karnego z Valencią
Jeżeli to nie jest zawodnik w genialnej formie, to nie mam pytań...

Każdy zawodnik, niezależnie od formy będzie miał problemy z tak grającym rywalem jak Atletico i Valencia, a tym bardziej taki Ronaldo, którego rywale kryją dwa razy dokładniej.

To jest logiczne, że przy trójce pomocników, jeden musi być defensywny. Ba, często nawet to jest za mało.
-
2015/01/04 20:27:03
skolmannov
Messi, Neymar i Alves później wrócili, może stąd ta decyzja? Druga sprawa, to fakt że Sociedad nie jest tak silne, jak w ubiegłych latach.
-
2015/01/04 20:31:21
Co do pomocników to gubisz się w zeznaniach.. Od początku tłukę, że trzeba zmienić środek pola.. nie ważne..

Chodzi mi tylko o to, że gdy Ronaldo gra słabszy mecz - jak dzisiaj, to niby chce, ale nie może. To właśnie wtedy powinien przyłożyć się nawet do głupiego pressingu dwa razy bardziej. A on szaleje, jak wszystkim idzie, co jest fajne i nie mam nic do tego, ale podobna sytuacja była w finale LM. Gdyby nie Ramos... <wstaw dowolną treść> tyle dała nam ta jedna bramka xD

Isco Kroos James przy Atletico które wyjdzie zapewne wbić gola byle szybciej i zamurować bramkę nie jest dobrym planem. Chyba..

Pozostaje się modlić o kolejną od 5 lat utratę punktów przez Barcę na Anoeta. Bo jak wygrają to nie ważne że mamy jeden mecz zaległy to już widzę te tłumy kibiców Barcy, wracających do spinania się. A porażka Barcy mając przed oczyma podknięcie Realu chyba jeszcze bardziej by ich osłabiła, przynajmniej psychicznie. Dlatego myślę, że dzisiaj Barca da z siebie wszystko. A gościem który ma ich zatrzymać jest Moyes :v
(Który notabene średniaków prowadzi bardzo dobrze)
-
2015/01/04 20:33:02
Tak wgl to prawda że Wawrzyniak, król polskiej piłki przechodzi do Lechii? :D
-
2015/01/04 20:56:11
mathszat

Na początku trąbiłeś, że Real z Barceloną nie wygra bez DPŚ, co się mija z prawdą. Doprecyzowałeś z czym się zgadzam w 100% i chyba na tym wątek można skończyć.

Nie do końca się zgodzę z twierdzenim, że Ronaldo szaleje tylko wówczas, gdy kolegom idzie. To działa raczej w drugą stronę. Gdy CR7 gra świetnie, to drużynie idzie, a gdy gra słabo, to partnerzy mają problem. Co do pressingu i zaangażowania, to nie jest grajek do pracy w defensywie i tego od niego nie oczekuj.

Napisałem już wcześniej coś na temat Barcelony i dalej się tego trzymam. Katalończycy mają problemy praktycznie co mecz, więc nawet jeśli wyjdą na pierwsze miejsce, to wcześniej czy później potkną się i polecą w dół. Real na ten moment jest zespołem o półkę wyżej, a tak jak napisałeś, zimny kubeł przyda im się, a zwłaszcza kibicom Blancos (nawet tutaj niektórzy byli zbyt pewni siebie).
-
2015/01/04 21:08:35
@un89

W skrócie od 2010 do 2015

Liczba spotkań - 11
Remisy - 2
Wygrane Walencji - 1 (01/02/14)
Wygrane Barcelony - 8

Ty śmiesz mówisz że tak wygląda gra równego z równym ? :D

Zestawmy to w tym samym czasie z Atletico

13 spotkań

5 remisów (przy czym dwa zwycięskie w superpucharze dla Barcelony)
2 wygrane Atletico
6 wygranych Barcy- w praktyce 7 gdyż SP zgarnęli po dwóch remisach.

Ograniczmy się do ostatnich 2 sezonów kiedy to Atletico jest w niezłej formie i wychodzi na to, że Realowi Atletico skradło więcej niż Barcelonie.
Walencia od 2010 do 2015 na 12 spotkań z Realem 7krotnie kradnie punkty Realowi (4 remisy 3 wygrane).

Więc kto i co tu pierdoli.


@Skolmanov
Wygrywa ten kto jest skuteczny. Czyli lepszy.
Fart czy nie fart Walencja nie potrafiła wykorzystać tego co miała tak jak Real dziś - co z tego, że (zgodnie z logiką Xaviego) real dziś był lepszy, miał więcej okazji strzałów i posiadania piłki, skoro wynik jest 2:1 a nie 1:2.
Zatem lepsza była Walencja.
-
2015/01/04 21:30:48
t-m-z:
Podaj jeszcze statystyki z przed 20 lat, będzie efektowniej ;-)
Barcelona nie grała w tym sezonie jeszcze z Atletico a ty piszesz o ogórkach w occie ;-)
Tak więc bez problemu śmiem ci to wypominać ;-) ;-)
-
2015/01/04 21:45:10
@UP

A co ma piernik do wiatraka ?
Brakło argumentów to lecimy z argumentum ad hominem ?
-
2015/01/04 21:46:34
Gadasz o argumentach, a przecież wiadomo, że najsolidniejszym jest ten najaktualniejszy, a ty probujesz bawic sie w historyka ;-)
-
2015/01/04 21:48:12
Żenujące widowisko na Anoeta. Sędzia też się nie popisuje. Kto twierdził, że po porażce Realu piłkarze Barcelony będą chcieli gryźć trawę? :)
-
2015/01/04 21:49:56
Idiota Enrique znów ma ciepło przy dupie:)

Za poprzednich trenerów to Barcelona potrafiła rozstrzygać mecze w pierwszej połowie, a teraz jak zauważył komentator 10 mecz gdzie nie strzelają bramki w pierwszej połowie. Tak jak zostało już zauważone wcześniej Real jest o klasę lepszy od Barcy, więc nawet jak dziś jakimś cudem wygrają to prędzej czy później polecą w dół. Póki co z PSG stracili 4 bramki, a z Realem 3.
-
2015/01/04 22:53:12
Ktoś oglądał do końca? Tych meczy Barcy nie da się oglądać, raz że beznadziejny trener, który sam do końca nie wie jak chce aby drużyna grała, ciągłe bezsensowne roszady w składzie, a po drugie szybko stracona brama i całe Sociedad zamknięte w swoim polu karnym. 90 minut walenia głową w mur:)
-
2015/01/04 22:55:09
skolmannov
Za Martino grali dokładnie tak samo. Licząc rzecz jasna od stycznia.
-
2015/01/04 22:59:51
Ja widziałem tylko ostatnie 5 minut.
Real to przynajmniej napieprzał pod koniec, chciał strzelić gola, a Barca?
-
2015/01/04 23:00:01
(Real Madryt w meczu przeciwko Valencii)
-
2015/01/04 23:03:18
Jednego co można być pewnym to to, że dzisiejsze porażki Realowi na pewno wyjdą na dobre, bo tam jest trener z prawdziwego zdarzenia i wyciągnie wnioski. Widział ktoś jak grała Roma za LE? Teraz prowadzi lepszy zespół, a gra jest tak samo padaczkowata:) dodając brak możliwości transferów to Barcelona jest w ciemnej dupie przez najbliższe 3 lata:)
-
2015/01/04 23:11:25
Podobno Xavi znowu powiedział, że byli lepsi?
-
2015/01/04 23:14:29
Ja tak twierdziłem xD i (oglądałem końcówkę, bo mi się nie chciało) i Messiemu patrząc po tych ostatnich 5-8 minutach się chciało. Suarez miał tyle sytuacji..
Ten mecz nie przegrała Barca tylko Luis Enrique :D nie chodzi o sadzanie na ławie nawet, ale on powinien żyć zespołem, drzeć japę. Robi to nawet czasami Carlo jak nie idzie. A on siedzi. Niby zespół ma nakreśloną taktykę, ale brakuje kopa. A on siedzi jak tata rok temu. Chociaż w sumie, to on stał i się gapił w murawę.
LORD MOYES 1-0 Barca pół żartem pół serio :D Sociedad 9 punktów w meczach z Atleti Barcą i Realem - kosmos xD
-
2015/01/05 09:56:11
No i test w Valencia Real oblał, szczęście ze Barcelona tez przegrała wiec lider wciąż jest. Niestety gołym okiem widać ze obecnie Real ma lekki dolek fizyczny gra ciągle tym samym składem przynosi efekty, muszą być rotacje bez nich dalsza cześć sezonu może być klapa. Carlo ma twardy orzech do zgryzienia styczenie bardzo napięty terminowi, wczoraj ciężki mecz teraz puchar gdzie będzie nie mniej ciężko bo drużyna Simeone gra bardzo fizycznie siłowo a Real obecnie coraz bardziej kuleje pood tym względem. Bramkowy remis bralbym w ciemno, Carlo musi ich szybko odbudować fizycznie i obrucic przegrana z Valencia w dodatkowa motywacje. W środę będą nie lada emocje
-
2015/01/05 11:25:06
i wczoraj znowu Barcę okradli z punktów, można się było tego spodziewać , słaba mierda przegrała to i Barcelonie nie dadzą wygrać
niewygrane mecze Barcy w sezonie:
malaga-Barca , brak czerwa dla malagi
mierda-Barca , brak karnego na 2-0 dla Barcy
getafe-Barca, brak karnego na 1-0 dla Barcy
rsss_Barca , brak karnego na 1-1 i brak karnego na 2-1 dla Barcy

nie ma co się oszukiwać mistrz jesr przyznany dla srealu m.
-
2015/01/05 11:34:35
I znowu sędzia farsie pomagał. Przecież to gołym okiem widać. Tylko wczoraj:
brak karnego na 2-0 dla Realu Sociedad
brak karnego na 3-0 dla Realu Sociedad
brak karnego na 4-0 dla Realu Sociedad
brak karnego na 5-0 dla Realu Sociedad
Jak farsa nie może to sędzia pomoże!!!!!
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac