blog Darka Wołowskiego
Blog > Komentarze do wpisu

Niezwykły casus Diego Costy

Czy Vicente del Bosque za wszelką cenę powinien zabrać na brazylijski mundial kontuzjowanego Diego Costę? Podjąć ryzyko, którego odradza mu niemal połowa hiszpańskich kibiców.

Już za 15 dni na Arena Fonte Nova w Salvadorze Hiszpanie rozpoczynają batalię w obronie tytułu mistrzów świata. „La Roja” zacznie tak, jak skończyła mistrzostwa w RPA, czyli meczem z Holendrami, srebrnymi medalistami sprzed czterech lat. W składzie drużyny Vicente del Bosque jest jedna fundamentalna niewiadoma. Czy zagra napastnik Atletico Madryt Diego Costa, który w 8. minucie finału Champions League zszedł z boiska z odnowioną kontuzją uda? Pochodzący z Brazylii naturalizowany gracz ma wyleczyć mięsień za dwa tygodnie, a więc wróciłby do treningów tuż przed startem mistrzostw.

W Hiszpanii trwa debata czy selekcjoner powinien ryzykować zabierając na mundial napastnika, który nie weźmie udziału w przygotowaniach? W internetowej ankiecie dziennika „Marca” zdania kibiców są podzielone. 48 proc z nich uważa, że to się nie opłaci. – Jeśli chodzi o Costę jestem umiarkowanym optymistą – odpowiedział Del Bosque, który już za trzy dni musi ogłosić ostateczną, 23-osobową kadrę na mundial. – Decyzję w jego sprawie podejmę w ostatniej chwili – dodał.

Sytuacja selekcjonera Hiszpanów nie jest łatwa. Z jednej strony zabiera do Brazylii drużynę, która wygrała trzy ostatnie wielkie turnieje (Euro 2008, MŚ 2010 i Euro 2012). Z drugiej obrona tytułu nazywana jest, nawet w Hiszpanii, misją niemożliwą. Żadna drużyna z Europy nie wygrała mistrzostw świata rozgrywanych na amerykańskiej ziemi. „La Roja” była pierwszą, która dokonała tego poza Starym Kontynentem.

12 miesięcy temu w finale Pucharu Konfederacji Brazylia pokonała Hiszpanów 3:0. Wtedy zaczęła się debata, że mistrzowska drużyna jest wypalona. Nawoływano Del Bosque by dokonał w niej istotnych zmian, ale hiszpański selekcjoner uchodzi za konserwatystę. Kiedy po Euro 2008 przejmował zespół od Luisa Aragonesa stwierdził, że jest on właściwie dziełem skończonym i trzeba go raczej utrzymać, niż myśleć o korektach. To podejście okazało się słuszne w RPA oraz na mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Czy wystarczy na sukces w Brazylii?

Del Bosque stawia do bramki swojego kapitana Ikera Casillasa, mimo iż półtora roku temu stracił on miejsce w podstawowym składzie Realu Madryt. Wyszło, że selekcjoner miał rację, bo choć w meczach ligi hiszpańskiej w królewskiej drużynie bronił Diego Lopez, ale to z Casillasem między słupkami wygrała ona Ligę Mistrzów i Puchar Hiszpanii. Tak samo jak Casillas „świętą krową” reprezentacji jest 34-letni lider Xavi Hernandez mający za sobą słabszy sezon w Barcelonie.

Nie znaczy to, że selekcjoner jest niechętny wszelkim zmianom. Przeciwnie. Pomocnik Atletico Koke i właśnie Diego Costa są tego przykładem. Del Bosque wierzy, że nowi piłkarze podtrzymają w jego drużynie głód sukcesu. – Oczy moich graczy są dziś inne, niż wtedy, gdy zaczynaliśmy – powiedział ostatnio, co w ustach kogoś tak stonowanego zabrzmiało niemal dramatycznie. – Przystąpimy do brazylijskiego mundialu, jakby miał być pierwszy w karierze każdego z nas. Miejsca się zmieniają, nasza chęć zwyciężania pozostała nietknięta  – odpowiedział Andres Iniesta w imieniu swoim i kolegów.

Przy okazji sprawy Casillasa i wiele razy później Del Bosque podkreślał, że żaden piłkarz nie pojedzie do Brazylii za zasługi. – Nikomu nie jestem nic winien, wobec nikogo nie czuję się zobowiązany za to, co dotąd zrobił. Na mundial pojadą najlepsi, bo ponad interesem każdego z nas, jest dobro drużyny - tłumaczył. Mimo wszystko prasa hiszpańska sugeruje, że wobec Costy selekcjoner ma jednak pewien dług wdzięczności. Kiedy ważyły się losy, czy napastnik Atletico będzie grał dla Hiszpanii, czy dla Brazylii, Del Bosque zaprosił go na kolację i powiedział wprost. – Jeśli wybierzesz „La Roja” u mnie miejsce masz zapewnione.

Costa zobowiązał się do tego na piśmie odrzucając ofertę Luiza Felipe Scolariego. Niedawno brazylijski selekcjoner powtórzył, że powołałby napastnika Atletico na mundial z całą pewnością. Spór dotyczy gracza, który dla Brazylii zagrał zaledwie dwa razy, a dla Hiszpanii dopiero raz. Zadebiutował w towarzyskim starciu z Włochami wygranym 1:0 na Vicente Calderon w Madrycie (gol Pedro) i kolejny jego mecz to może być inauguracja mundialu. Czy Del Bosque zaryzykuje z Costą, i czy to ryzyko się opłaci? Na wszelki wypadek na piątkowy sparing z Boliwią selekcjoner powołał weterana Fernando Torresa (pierwszy raz od Pucharu Konfederacji) i 20-letniego Gerarda Delofeu (debiutant). Wygląda jednak na to, że ich mundialowe szanse są niższe niż Costy.

Pozostaje pytanie, czy mistrzowie świata w ogóle potrzebują klasycznego, środkowego napastnika. Na Euro 2012 „La Roja” grała z „fałszywą dziewiątką”, w którą wcielał się Cesc Fabregas. Na brazylijskim mundialu będzie pewnie podobne. Costa może być więc potrzebny Hiszpanom tylko jako wariant B. Mimo wszystko Del Bosque widzi w nim wojownika zdolnego dać pozytywny impuls całej drużynie.

Tylko jednemu trenerowi udało się obronić tytuł mistrza świata. To selekcjoner reprezentacji Włoch Vittorio Pozzo triumfujący na mundialach w 1934 i 1938 roku. Del Bosque jest świadomy jak trudno zostać tym drugim.



piątek, 30 maja 2014, wod

Polecane wpisy

Komentarze
2014/05/30 09:52:34
Mimo iż nie przepadam za napastnikami o profilu Costy, który bardziej pasuje do squadry azzurry, to myśle że to najlepszy dostępny wybór dla delboskiego. Tiki taka nie potrzebuje zwinnych i eleganckich napastników, których sporo. Ilekrośc tacy grali kadrze, to tylko wyglądali na zagubionych, gdy cała 2 linia robiła de facto zamek. Dla stylu Furia Roja bardziej przydatny jest ktoś kto nieustannie prowokuje zamieszanie, nerwy, a przy tym ma pewien instynkt strzelecki. Na Diego obrońcy muszą uważać bardziej, co pozwala dać wiecej swobody pomocnikom czy skrzydłowym, a to woda na młyn w tiki tace
-
2014/05/30 13:06:07
Miejsca żadnemu napadziorowi światowej klasy nie zabierze, więc czemu nie? Zawsze to jakaś taktyczna alternatywa, a w fazie pucharowej może się okazać zbawienna.
-
2014/05/30 13:55:37
Mam nadzieję, że Costa nie zagra, bo jest to jaskrawy przypadek chamskiego podkradania piłkarza przez bogatszą federację, który jest tolerowany przez FIFA z zupełnie niezrozumiałych dla mnie przyczyn.
-
2014/05/30 14:20:55
Panie Darku, rozumiem że niedawny wpis odnośnie mojego blogu nie był ironiczny i dotrzyma pan słowa, przyglądając się moim felieton, a następnie skomentuje pan przynajmniej jeden.
-
2014/05/31 08:48:36
Czy powinien ?

Ciekawe pytanie.
Zważywszy na okoliczności zdrowotne - nie.
Z drugiej strony jeśli Hiszpanom miałby strzelać Torres... :D

A zakładając, że Costa byłby gotów - czy powinien Del Bosque zabierać go na mundial ?
Chyba wszyscy znamy charakter Diego Costy, nie jestem w stanie uwierzyć w to, że zagrałby choć jeden mecz bez prowokowania przeciwnika, deptania, skrobania, popychania itp wyczynów, zwłaszcza, że chyba jako jeden z nielicznych piłkarzy robi to nawet w tedy gdy wszystkie oczy zwrócone są na niego - czy Hiszpanom jest potrzebny napastnik który będzie ryzykować wykluczenie z gry w każdym meczu jaki zagra ?

Wydaje mi się że nie.
-
2014/06/02 11:35:43
"Tak samo jak casillas świętą krową reprezentacji jest 34-letni lider Xavi "
świętą krową jest pseudo rezerwowy bramkarz mierdy i hamulcowy xabi alonso to są dwie święte krowy

bardzo żałosne jest nazywanie Xaviego świętą krową
-
2014/06/05 17:03:45
Boję się o Costę czy wróci żywy z Brazylii. Martwię się też czy zaakceptują go w Hiszpanii. To farbowany lis!
sport.pl
Dariusz Wołowski: Piszę o piłce, o sporcie, o tym co wpadnie mi do głowy
top | © Agora SA | design by kate_mac