|
Blog > Komentarze do wpisu
Spisek?W emocjach zapytałem Mariusza Lewandowskiego po co ciągnął Austriaka za koszulkę w 93. minucie meczu. Meczu z gospodarzami. Oburzył się bardzo, nawet nie wątpię, że autentycznie czuje się oszukany. W emocjach wiele rzeczy wyglada inaczej. Zwłaszcza w skrajnych emocjach. Lewandowski mówił, że widział powtórki, ja też widziałem i za koszulkę ciagnął. Widzielismy zdaje się dwie różne powtórki. Może takich sytuacji są w meczu tysiące, może nie gwiżdże się za to karnych, ale sędzia Angol alibi jednak ma. Cóż, polscy piłkarze czuli się tak bardzo rozżaleli, że zapomnieli o tym co się działo w pierwszej połowie, gdy Artur Boruc wyglądał w bramce jak cudotwórca. O tym, że gol Rogera padła ze spalonego też nie chciał rozmawiać w polskiej ekipie nikt. Też jest mi bardzo przykro, też chciałem przeżyć pierwsze od 1986 roku zwycięstwo polskich piłkarzy na wielkiej imprezie, które cokolwiek znaczy. Ale do stwierdzenia, że zostałem go pozbawiony za pomocą spisku jest mi jednak bardzo daleko.
piątek, 13 czerwca 2008, wod
Komentarze
2008/06/13 01:27:30
Nie zgadzam się z autorem. Po prostu sędzia wypaczył wynik. Po pierwsze nie wiadomo dlaczego powtórzył rzut wolny, który był najpierw całkowicie nieudany (Boruc bez problemu przechwycił), a później odgwizdał gdy przeciwnik Lewandowskiego upadł na murawę. Nie rozumiem, przecież sędzia nie mógł z takiej odległości co tam się mogło stać. Jasne jest, że co by tam nie było, to i tak karny by był. Założę się, że sędzia Webb nie widział trzymania za koszulkę (nie miał też możliwości do wglądu powtórki). A po 2. za takie rzeczy nie gwiżdże się karnych. Ciekawym faktem jest, że ten sędzia już nam raz dał się we znaki podczas meczu reprezentacji juniorskich U-20 (MŚ), gdy dał naszemu Królowi za Realu Madryt czerwoną kartkę, a później także stronniczo sędziował. Pamiętacie? Czy już zapomnieliście? Wtedy też mówiono, że sędzia wypaczył mecz...
2008/06/13 02:54:04
Panie Darku,
Można się przyczepiać do Lewandowskiego, ale moim zdaniem niesprawiedliwie. Dziwię się, że tym przypadku ostro traktuje pan pomocnika kadry, bo w ferworze walki trochę złapał przeciwnika. Proszę zobaczyć w powtórce jak Austriak w tej samej akcji łapie Jacka Bąka z tym, że ten się nie wywrócił... Nie ważne tak w sumie. Bardziej chciałem się przyczepić do notki z przerwy. Otóż Jacek Bąk był autorem najbardziej nieodpowiedzialnego zachowania tych mistrzostw. Z rękami wyskoczył do rywala. Jako piłkarz, który ma największe doświadczenie w zespole, był na dwóch mundialach i jest kapitanem, zachowanie karygodne. Dodajmy wspomnienia z meczu z Armenią w el. do MŚ 2002 (nic wtedy nie zrobił, ale wyleciał z boiska i pierwszy powinien sobie zdawać sprawę, czym grozi takie zachowanie. Całe szczęście, że wszystko działo się za plecami Austriackich i Polskich piłkarzy. Gdyby to widzieli scysja murowana. Z tego powodu może i piłkarsko od Jopa lepszy, ale mentalnie nie wyszedł z piaskownicy. Świadczy o tym fakt, że nie uczy się na błędach i jeżeli tego nie robi, to powinien zakończyć karierę. Nie zmienia to faktu, że Jop był beznadziejny. Rozumiem, że nie widział pan powtórek, ale warto się przyjrzeć w wolnej chwili. Zatem z naszej druzyny najlepszy jest holenderski trener i jego brazylijski pomysł. 2008/06/13 02:54:41
Panie Dariuszu ciekawa teorie Pan wysnuł niestety zupełnie pozbawioną sensu z prostego banalnego powodu nie klei sie z tym co powiedzial manager druzyny austryjackiej.
Hickersberger: "Leo Beenhakker i ja znamy się bardzo dobrze. W takim meczu jak dzisiejszy byliśmy jednak po prostu rywalami. Ale doskonale rozumiem jego argumenty i na jego miejscu niewątpliwie zareagowałbym tak samo" - powiedział w rozmowie z agencją AFP. Kto jak kto ale on powinien byc pierwszym ktory powinien bronic decyzji sedziego. 2008/06/13 07:58:51
moim zdaniem 2 mundiale 1 Euro 3 trenerów i te same bolączki, winny temu że Polska za Gorskiego, Gmocha I Piechniczka grała w piłkę a za Engela, Janasa I Beenhakkera gra głównie w chowanego na docelowych imprezach jest brak odgórnego systemu powołań do reprezentacji który by wyrównywał przepaść finansową polskich klubów do zagranicznych. System oparty na obligatoryjnym przepisie, że w reprezentacji grają tylko zawodnicy (obywatelstwo) którzy mają pewne miejsce w swoich klubach z preferencją na najlepsze ligi i polską ligę , zmniejszyłoby to odpływ talentów z polskiej ligi ( którzy wyjeżdżając często tracą status gwiazdy,grają ogony albo wcale nie grają, tracą formę i motywację ale dalej grają w reprezentacji) gdyż wiązałoby się to z ryzykiem utraty miejsca w reprezentacji, zyskały by na tym i kluby i reprezentacja, miejscem do promowania się celem wyjazdu za chlebem nie byłyby mecze ligowe czy eliminacje ale imprezy docelowe, ten przepis powinien istnieć do czasu aż polskie kluby, będą na tyle bogate aby albo utrzymać finansowo najlepszych Polaków w naszej lidze albo dzielić się nimi tylko z najlepszymi ligami i klubami świata. sp0rts.bloog.pl
2008/06/13 08:22:51
@wiktor: jeżeli uważasz, że piłkarz mając do wyboru zarabiać (powiedzmy) 10 k i 50 k będzie się przejmował, że straci możliwość gry w reprezentacji, to jesteś bardzo naiwny. Tylko sobie gola strzelimy tą Twoją regulacją.
2008/06/13 09:38:49
Wiktor, odgórne regulacje w naszym kraju to były wiesz kiedy, albo nie wiesz jak młody jesteś.
Co do postawy naszych na trzech ostatnich imprezach to obrazuje ona poziom polskiej piłki nożnej, innego wytłumaczenia nie widzę. Klubowe drużyny w rozgrywkach europejskich w ostatnim czasie sukcesów nie święcą, nasi najlepsi zawodnicy w najsilniejszych klubach zagranicznych nie grają a jak już grają to raczej siedzą na ławie. 2008/06/13 11:38:21
Fajne są te wasze komentarze - sędzia wypaczył wynik dyktując problematycznego karnego dla Austriaków ale o bramce dla Polaków z ewidentnego spalonego, wspomnieć już zapominacie hehehehe Wynika z tego, że wypaczenie wg Polaków dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy odnosimy z niego korzyść :-D
2008/06/13 11:43:36
Tak, Lewy trzymał go za koszulkę. I nic z tego nie wynika. Nie walczyli o piłkę, nie mieli szans na jej przejęcie. Lewy nie powalił Austriaka, nie faulował. Faulowany przy tych wolnych był Bąk. Dwukrotnie. Nie ma oczywiście żadnego spisku. Jest słabiutki sędzia wypaczający wynik meczu.
2008/06/13 11:44:54
Autopromocja dziennikarzy gazety i ich beznadziejnie głupich blogów jest zatrważająca. Jeśli się Pan panie Dariuszu nie zna na piłce, to weź Pan tego bloga zamknij i nie pisz więcej. o! :-)
2008/06/13 11:45:44
Ja uważam, że jednek możemy mówić o czymś w rodzaju spisku. W sytuacji gdybyśmy jednak wygrali w z Austrią wszystkie drużny niemiecko języczne (Szwajcaria, Austria i Niemcy) odpadłyby z Euro. A przecież jest to ogromny rynek reklamowy. UEFA nie mogła sobie pozwolić na takie straty finansowe, więc przynajmniej jedna drużyna zostanie - i bilans się zgodzi. Ludzie przed telewizorami, ludzie na stadionach, reklamy w mediach... wszystko się kręci, a z Polakami i tak nikt się nie liczy.
2008/06/13 11:50:48
ZOBACZCIE CO NA ZDJĘCIACH W ANALIZIE WYPRAWIA KIENAST (CZY JAK MU TAM) Z BĄKIEM DOSŁOWNIE GO PONIEWIERA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POWINIEN BYĆ FAUL NA BĄKU, KTÓREGO PRZECIWNIK ORDYNARNIE PCHA, A NIE LEKKO CIAGNIE ZA KOSZULKE! A CO BY BYLO GDYBY BĄK UPADŁ JAK RAŻONY PIORUNEM!!!!
2008/06/13 11:55:27
A mnie się wydaje że w ten sposób chcesz poprostu przyciągnąć tu ludzi. Wewnątrz wiesz że to nie był faul na karnego, pozatym przypuszczam że znawcą piłki nożnej też nie jesteś. Mając tak odmienne zdanie czujesz się ważniejszy i prowokujesz do - według mnie - zbędnej dyskuji.
2008/06/13 12:02:37
W wielu komenatarzach slysze, ze mielismy farta, bo Borus nam wybronil nie wiadomo co i ze powinnismy po 20 minutach przegrywac 0:3. Czy nikt nie rozumie, ze fakt, ze do tego momentu wynik brzmial 0:0 jest afektem gry. Tak! Broruc bronil cudownie. Ale jest zawodnikiem reprezentacji Polski i nie musimy nikogo przepraszac ani sie tlumaczyc, tak jakby nie wypadalo, zeby bramkarz bronil. A z drugiej strony zawodnicy austriaccy nie wykorzystali tych sytuacji. Bo byli slabi. A raczej, co w kontakscie tego, czy zasluzylismy na zwyciestwo, byli SLABSI!
2008/06/13 12:07:57
Panie Darku, a gdzie była piłka? Chyba leciała w stronę pary Bąk-aryjski blondasek i to aryjski blondasek faulował Bąka. Więc rzut wolny dla Polski. Pomijam to, że aryjski blondasek faulował również Bąka (na kartke) podczas pierwszego podejścia do uratowania Euro dla gospodarzy, czyli podczas pierwszej próby wykonania wolnego.
2008/06/13 12:08:47
Tylko jak sie ciagnie za koszulke w dol to ona sie do gory nie podnosi, austryjak sie przewraca, a Lewandowski go jeszcze podtrzymuje zeby nie upadl.. dokladnie tak to wygladalo.
2008/06/13 12:14:46
Kiedy dziennikarze zdadzą sobie sprawę z odpowiedzialności za napisane słowa?! Jak można pisać o czymś czego nie było?! Lewandowski nie ciągnął za koszulkę, a co najważniejsze nie spowodował upadku przeciwnika!!! Dodatkowo piłka nie była w zasięgu tego "nurka", że już o powtórzeniu rzutu wolnego i faulu na Bąku nie wspomnę.
2008/06/13 12:16:29
dlatego nigdy nie wybaczę tej aryjskiej chołocie, nienawidzę Niemców i niemiecko języcznych narodów, po prostu nienawidze... tak samo jak oni nienawidzą nas...
2008/06/13 12:17:10
gdybyśmy zagrali lepiej, gdybyśmy strzelili trzy gole, nie byłoby problemu. cudem nie straciliśmy kilku bramek w pierwszej połowie... w drugiej zagraliśmy nieco lepiej (wegług mnie trzeba położyć nacisk na "nieco") i strzeliliśmy bramkę - mały włos a wygralibyśmy ten mecz. karny słusznie czy niesłusznie podyktowany (chyba nie da się jednoznacznie powiedzieć, że "był" lub że "nie było) rozstrzygnął na naszą niekorzyść mecz, ale to nie kto inny, a my na to zapracowaliśmy. czemu jesteśmy tak emocjonalni? czemu nie możemy powiedzieć jasno i otwarcie, że zabrakło umiejętności, serca może nie, ale techniki na pewno?
rzucanie tekstów typu "sędzia ch...j" jest bez sensu. jak będziemy lepiej grać w piłkę, nie będziemy musieli ciągle liczyć na "cuda", grać "mecze ostatnich szans" itd. ech... pewnie, że chciałbym, żeby nasi piłkarze wygrywali, żeby strzelali jak najwięcej goli, ale co poradzić. załamka... pozdrawiam! 2008/06/13 12:25:33
"K... skandalem", jak to określił Lewandowski, nie jest rzut karny w ostatnich minutach meczu, mimo że rzeczywiście był bardzo dyskusyjny i raczej się Austriakom nie należał (podobnie jednak, jak strzelony przez Rogera gol - ze spalonego!). Skandalem była postawa naszej drużyny na boisku, i tu chcę z całą mocą to podkreślić: z chlubnym wyjątkiem Artura Boruca. Gdyby nie nasz bramkarz, o trzy klasy przewyższający kolegów z drużyny, przegralibyśmy z Austriakami i to z kretesem. Ponieważ jednak mamy w bramce Boruca, wymęczyliśmy remis z najsłabszą drużyną turnieju. Faktem jest, że nasze "orły" błąkały się po boisku bez ładu i składu i za wyjątkiem Rogera i momentami Krzynówka nasi zawodnicy nie mieli ŻADNEGO pomysłu na grę. Smolarek był żałosny, Lewandowski byłby poprawny, gdyby w 92 minucie nie ciągnął przeciwnika za koszulkę, Bąk coś tam jeszcze grał w obronie, ale to wszystko za mało. Porażka, bo tak trzeba nazwać remis z Austrią, zwłaszcza w kontekście naszych aspiracji, boli tym bardziej, że nasz zespół w niczym nie przypominał drużyny, która grała z Niemcami. Tam przegraliśmy po walce, tutaj zremisowaliśmy po jakimś żałosnym pokazie niemocy, bezsiły i niestety również miernych umiejętności piłkarskich. Mam nadzieję, że Mariusz Lewandowski i koledzy obejrzą sobie swój wczorajszy mecz jak ochłoną i dotrze do nich, jak żałosne widowisko zgotowali rodakom. Wczoraj, kiedy wraz z rodziną i przyjaciółmi oglądaliśmy Polaków na boisku, było nam za nich wstyd i to, a nie wątpliwy rzut karny, uważam za prawdziwy skandal.
2008/06/13 12:27:58
~michalwolski: skoro teraz graliśmy źle to jak graliśmy na MŚ '06? Oto polska mentalność i nasz największy kompleks - choćbyśmy grali jak Brazylia czy Argentyna - i tak jest zawsze źle... Nawet jeśli udupi nas sędzia i każdy to potwierdzi, pojawi się grupa sceptyków którzy chcą być fajni... Takie rzeczy to tylko w Polsce.
2008/06/13 12:28:54
Panie Darku, NIE WIERZĘ PANU!!!! Doskonale Pan sobie zdaje sprawę, że takich "fauli" w polu karnym jest naście w trakcie jednego meczu. Wie Pan też, że 99,9% z nich nie byłoby odgwizdanych. Dlaczego więc pisze Pan coś w co Pan nie wierzy. Bo jeśli Pan szczerze wierzy w to co Pan napisał to jest to smutne. Bramka Rogera padła ze spalonego, ale to była POMYŁKA, BŁĄD, natomiast "faul" Lewandowskiego śmierdzi - nie spiskiem - ale przypomina mi się oszukana reprezentacja Hiszpanii, Włoch w meczach z Koreą. Tam też wszystko było OK???? Jeszcze jedna uwaga do cudownych obron Boruca i uratowania nas przed porażką. Przez 30 minut nie graliśmy, po prostu uczestniczyliśmy w spotkaniu - to fakt. Ale rolą bramkarza jest BRONIENIE. Nawet w sytuacjach beznadziejnych. To tak jakby przepięknego gola z 35 m z ostrego kąta nazwać cudem i mówić, że strzelec zrobił coś nie mającego prawa się zdarzyć. Boruc bronił bo od tego jest tak samo jak napastnik jest od strzelania. Kropka.
2008/06/13 12:29:08
~felixwb: no, a tu mamy kolejny przykład człowieka który oglądał mecz do 30 minuty. :)
2008/06/13 12:30:01
No cóż, chyba pierwszy raz się zgadzam z panem Wołowskim. Gol ewidentnie ze spalonego, a z dwóch potencjalnych karnych dla Austrii sędzia podyktował jeden. No, ale że był on w 93 minucie to nagle wszyscy węszą spisek.
Spisku można się doszukiwać w powołaniach Benhauera i kompletnie nieudanych przygotowaniach do mistrzostw. 2008/06/13 12:30:42
pierwsze 20 min przewarzali austryjacy potem przez przeszło godzine POLACY a przez ostatnie 5 min zje.... sendzia... to jest wstud żeby takiego "sendzie" dopuścic do sędziowania tak ważnego meczu!!!!!
2008/06/13 12:32:34
Jeśli według czyjejkolwiek opinii rzut karny był słuszny, to osoba ta powinna oddać się refleksji, że karnego za taki faul można podyktować "w ciemno" w każdej sytuacji, gdy wykonywany jest rzut rożny lub rzut wolny z dośrodkowaniem w pole karne. "Wzajemne pieszczoty" Lewandowskiego z Austriakiem nijak się mają do standardów znanych z boisk PREMIERSHIP i akceptowanych tam bez wyjątku prze pana Webba i jego kolegów po fachu. Może łatwiej wierzyć w przypadek i zdobyć sympatię tych, którzy go sprowokowali.
2008/06/13 12:36:06
Czym innym jest niezauważenie spalonego, a czym innym dyktowanie kilku rzutów wolnych pod rząd, żeby w końcu umożliwić tym austriackim nieudacznikom strzelić gola. Mogę się założyć że to będzie jedyna bramka Austrii w tych mistrzostwach - z karnego - bo inaczej nie potrafią.
2008/06/13 12:38:55
Tak czytam dyskusje szczegolnie na temat kontuzji i nie moge zrozumiec dlaczego w polskiej lidze gra sie tak malo meczy. Moim zdaniem nie jest stac 16 klubow na poziom 1 ligi. Okroic do 10 klubow i niej graja 4 rundy (36 meczy), a w 2 nawet 24 kluby (46 meczy) wtedy nie musialby Leo ciagnac kondycji, zeby dorownali rywalom. A i kontuzji byloby mniej. Tak niestety jest, ze nie kazdy organizm jest w stanie te obciazenia zniesc. Niemiaszki wcale nie maja bardzo finezyjnych grajkow, ale kondycja i szybkoscia nie jednego rywala zajada.
Wiem kazdy chcialby miec 1 lige, ale 1 liga z 2-3k kibicow to chyba smiechu warte, a klub nie jest w stanie finansowo wyrobic. Niech te czolowe kluby z duzymi stadionami i publika graja czesciej miedzy soba. Wieksze wplywy, mocniejsze finanse, wyzszy poziom. W Szwajcarii w 1 lidze 12 klubow i graja 4 rundy (44 mecze) 2008/06/13 12:40:08
Wyważony komentarz. Dziękuję za to. Swoją drogą uważam że Polacy nie grają piłki na poziomie pierwszej ósemki Europy. Grają na poziomie pierwszej 16 Europy i tam właśnie są. Nie spodziewałem się cudu i medalu. Spodziewałem się emocji i walki. To było i jestem zadowolony. Liczę, że ludzie przestaną w końcu gadać pierdoły jak to nas sędzia skrzywdził i że Leo jest taki jak Janas czy Engel. Jest od nich 100 razy lepszy i musimy go zatrzymać za wszelką cenę i dalej grać jak umiemy najlepiej.
Pozdrawiam Panie Darku 2008/06/13 12:42:54
nie pisze dlaczego ze jestem kibicem Legii .........ale zastanawia mnie ze na wielkich imprezach tylko pilkarze zwiazani z Legia Warszawa probuja grac jak rowny z rownym i ciagna do zwycieztwa nasza repre...... /Cezary Kucharski i Jacek Zieliński w meczu USA MS2002, Boruc z Niemcami w MS 2006 i ostanio Roger,Saganowski i znow Boruc w Euro2008/ ....moze jest to zwiazane z tym ze Legia w Polsce jako jedyna druzyna gra CIĄGLE pod presja i walczy z kazda druzyna bo nikt jej nie odpuszcza /nawet Stal Sanok z III ligi w PP ;)/, kazdy mecz poprostu MUSI WYGRAĆ /walka!!!! nie jak nieraz w tym sezonie Wisla K. stojac poprostu na boisku/, stad sie bierze ze jak przychodza wazne mecze na duzych imprezach gdzie trzeba pokazac charakter!!!!!! to zawodnicy, choc z klubow zachodnich ale nigdy nie stykajacy sie z taka presja na codzien, wymiekaja i chowaja sie jak to bylo widoczne przez 20minut z Austria za plecy przeciwnikow i nie pomagaja druzynie, poprostu nie sa w swoich klubach ludzmi ktorzy ciagna druzyne do zwciestwa sa drugim planem w skladzie ;( nie wiem jak temu zaradzic zeby nasi zaczeli walczyc jak potrafia....moze sesja z psychologiem????
dlatego tez brakuje mi w skladzie na EURO2008 Wichniarka bo tez umie uniesc presje ciagniecia druzyny chocby sam jak czesto robi w Arminii ;( moim zdaniem bylby o niebo lepszy od Smolarka ktory powinien grac jako 2 napastnik a nie wysuniety tu jak ulal pasuje Wichniarek ;) 2008/06/13 12:45:09
wszystkie te spiskowe teorie zaciemniaja jedno, Polska gra bardzo słabo i słusznie uwazana jest za najslabszy zespol turnieju, pewna dyscyplina taktyczna wprowadzona przez trenera nie zastapi braku rasowych pilkarzy, jedynym jasnym punktem jest Boruc i troche Roger. Rozumiem teraz dlaczego te nasze asy grzeja lawki w podrzednych klubach. Polska pilka jest chora od podstaw i ta cale nadymanie i biciie w narodowy beben smieszy
2008/06/13 12:50:33
Kurcze, a cóż to było za ciągnięcie za koszulkę. Przecież ten austriak - baba miał ponad 190 cm, więc ważył pewnie co najmniej 80 kg. Sprawdziłem dziś na kumplu - ciągnąłem go za koszulkę tak jak Lewy austriaka - babę i co? Stał normalnie i nie chciał się przewrócić, a wcale się nie zapierał... Austriak - baba powinien się popłakać i polecieć do trenera, Platiniego i Blattera na skargę. A może jeszcze do Strasburga!! I jeszcze ma czelność mówic po meczu, że był faulowany... Ci austriacy to baby kompletne!!
2008/06/13 12:52:55
Przyrownajcie tylko wiek pilkarzy Austrii (oprocz 3-4 rutyniarzy) a naszych. Sa mlodzi jak Kokoszka, ale ile on gral w lidze? Poprzez wieksza ilosc meczy wiecej pilkarzy mialo by szanse zagrac w lidze. Ile powaznych mecze rozegrala Wisla Krakow w tym sezonie? 3-4? Ze slabeuszami mogli grac 2 skladem! Nie stac nas na tak duzo lige.Duze obciazenie? W innych zawodach tez pracuje sie dlugo!
10-12 Klubow i 4 rundy! 2008/06/13 12:55:02
Polacy zachowuja sie coraz bardziej zenujaco. Po nagonce na Podolskiego teraz mentalnosc Kalego: strzal ze spalonego dobry, zasluzony faulem karny zly.
Moze zrzadzic alternatywne mistrzostwa, gdzie Polska jest mistrzem? 2008/06/13 12:59:20
To tylko zadoscuczynienie za przegapienie spalonego. Nawet jesli karny byl sporny, to polski gol byl w stu procentach ze spalonego. Tak wiec, zero do zera tez jest remis.
2008/06/13 13:01:56
Polacy nawet z klasą przegrać nie potrafią.
Jakby umieli grać, toby strzelili więcej bramek, a nie jedną. 2008/06/13 13:09:51
Problem jest szerszy.
1. Inaczej jest jeżeli się przegrywa, bo jest się gorszym, a inaczej jest, jeżeli porażka wynika z pomocy osób trzecich, a co najgorsze z pomocy sędziego, a więc organu ustanowionego do dbania o sprawiedliwy przebieg zawodów. To, że Austriacy nie strzelili gola w pierwszych 30 min. nie stanowi podstawy do twierdzenia, że im się należał. Skoro nie strzelili, to znaczy, że byli gorsi od Polaków i nie mieli wystarczających umiejętności (wiem teza wysoce ryzykowna i odważna, ale nie pozbawiona sensu, o czym poniżej). Nie ważne przy tym, że na drodze stanął im Artur Boruc. Boruc jest częścią drużyny i skoro on zatrzymał Austriaków, to oznacza, iż zrobiła to Polska drużyna, a Austriacy byli słabi. W piłce nożnej nie daje się zwycięstwa za wartość artystyczną, tylko za strzelone bramki. 2. Przyjmując nawet, że był faul i karny się należał, to oznacza, że sędzia prowadził zawody skandalicznie, albowiem nie podyktował, co najmniej 20 karnych i z 50 fauli. Wskazać bowiem należy, iż przepychanki, jakie mialy miejsce w 92 min. następują przy każdym rzucie rożnym, wolnym, podczas przyjmowania piłki, odgrywania... 3. Popełnienie błedu przez sędziego we wcześniejszej fazie zawodów nie może stanowić alibii dla jego następnych decyzji. Oznaczoałoby to bowiem, iż to sędzia jest decydentem zawodów, a nie pilkarze. Przyjmując nawet, że gol padł ze spalonego, co moim zdaniem takie pewne nie jest (o czym poniżej), to nie może być tak, że sędzia w celu naprawienia swojej pomyłki odgwiżdże karnego, żeby bylo porówno i do tego w tak dramatycznych okolicznościach. Tak na marginesie, to nawet Austriaccy zawodnicy byli zdziwieni decyzją i nie wierzyli w nią do końca. 4. Pytanie czy był spalony, skoro Saganowski nie podawał, tylko strzelał, a w momencie skierowania piłki do Rogera przez bramkaża, Polski zawodnik nie stał na spalonym. Wiem, przedstawiony pogląd jest wysoce dyskusyjny, jednak dwie osoby odpowiedzialne za rozstrzygnięcei tego problemu (sędzia główny i asystent) uznali, że bramka padła prawidłowo. 2008/06/13 13:23:41
Austria też mogła strzelić gola ze spalonego, ale Boruc obronił! To jak strzeliliśmy nie ma znaczenia. Znaczenie ma to jak oszukał nas ten Anglik! Skandal! Powinni wycofać się z Euro.
2008/06/13 13:26:35
nic doda nic ująć, ale inna rzecz - czyżby autor bloga nie znał historii występów polskiej reprezentacji w wielkich imprezach od 1986r.??? zadziwiające...
2008/06/13 13:26:41
A ile takich karnych musialoby byc podyktowanych w innych meczach: Holandia - Wlochy, Portugalia - Czechy, Turcja - Szwajcaria. Problemem tego faktu jest subiektywne rozstrzyganie arbitra. Brak naprawde konsekwetnych rozstrzygniec w tej kwestji. FIFA juz dawno moglaby przeciez dac sedziom mozliwoscpodjecia poprawnej i niepodwazalnej decyzji po przegladzie powtorki na ekranie. Nie czyni jednak tego, po
to, aby chociazby tak jak w meczu Polska - Austria dac mozliwosc "ingerencji" sedziemu w przebiegl meczu. Pobudkami tymi jest niesamowita kasa (lub jej strata przez sponsorow, organizatorow). Jezeli nawet karny mozna bylo odgwizdac. To po co pytam powtorka wolnego?... Po to aby dac mozliwosc powstania sytuacji prowadzacej do karnego. Oto ta "ingerancja". Podobna sytuacja miala miejsce w czasie meczu Niemcy - Chorwacja, jednak na to nikt nie zwrocil uwagi, bo obylo sie bez bolesnych konsekwencji dla Chorwatow. PS: za cztery lata u nas. Spojrzyma na to z drugiej strony. Ktos powiedzial, zeby Webb nie przyjezdzal do Polski na Euro 2012. Mysle ze wlasnie powinien przyjechac... bo przynajmniej wiedomo ze ten ma "slabosc do Kasy", a wtedy na pewno wygramy :-)))) 2008/06/13 13:27:24
To, że karny był z kapelusza jest oczywiste, Austryjak zwiotczał jakby tracił przytomność i przewracał się z wyuczoną gracją, plynnie i delikatnie. To jedna bardzo przykra strona medalu. W moim przekonaniu sędzia w ostatnich minutach bardzo chciał ten mecz zremisować. Natomiast uważam, że zagraliśmy wczoraj bardzo słabo. Te 30 minut to katastrofa. Takiej dziurawej obrony, tylu przegranych pojedynków 1 na 1 nie widziałem jeszcze na tym turnieju. A potem? Jeśli nie potrafiliśmy strzelić prawidłowo nawet jednej bramki Austryjakom, jeśli Smolarek, Krzynówek to cienie piłkarzy, a Saganowski gra na swoim stałym słabym poziomie, to jakim cudem mielibyśmy wygrać z Chorwacją? Naprawdę wraz z Austrią jesteśmy wyraźnie najsłabszą drużyną w tym turnieju i meczu z Chorwacją nawet podyktowanie dla nas w ramach rekompensaty trzech rzutów karnych, raczej nie zapewni nam zwycięstwa. Nasi piłkarze, łącznie ze Smolarkiem próbującym, zamiest strzelić drugą bramkę, naśladować ojca sprzed ćwierćwiecza, to są ludzie mentalnie i piłkarsko zapóźnieni. Z tej generacji nic już się nie urodzi.
2008/06/13 13:32:15
Racja, racja. To Bąk wywijał rękoma nad głową Kienasta i to dlatego powtórka wolnego się przydarzyła. Ogromna szkoda, bo Polacy zagrali mecz niezwykle fartowny - tylko kiepścizna napastników Austrii spowodowała stan 1:0 dla nas do przerwy. Pięknie grał Roger, takich piłkarzy (trzech czy czterech) brakuje nam, to pewne. Skąd ich wziąć? Z Brazylii ściągać?
Sędzia wykonał taki gest wobec sytuacji w polu karnym (niemiłosiernie naciągany faul), że napompował nam jakiś koszmar o smaku fatum. Wygląda na to, że mamy pecha do sześcianu (trzy imprezy w XXI wieku i nic, żadnej nadziei). Nie ma co przesadzać, druzyna jest dość słabo przygotowana, zawodzi Krzynówke, nie ma dynamicznego skrzydłowego (vide Błaszczykowski), w ogóle nie mamy napastnika. Smolarek - coś mu się stało chyba na "spotkaniu ze sponsorami". Może coś niekorzystnego dla zdrowia mu podsunęli? 2008/06/13 13:35:01
Paradoksalnie mamy wieksze szanse awansu niz gdyby skonczylo sie 1:0!
Austria ma dzieki temu jeszcze szanse i bedzie grac na powaznie. Chorwacja ma juz zapewnione 1 miejsce. Bezposredni mecz CRO-GER 2-1, wiec watpie by wystawiali wszystkich najlepszych (ryzyko kontuzji, kartek i najwazniejsze chyba pozwola odpoczac przed 1/4 kluczowym zawodnikom), moze nawet slowianski solidaryzm:) Przyrownujac mecze Austrii i Niemiec przeciwko Chorwacji to chyba Austriacy lepiej wypadli. Iluzoryczne szanse? Moze tak, a moze i nie! 2008/06/13 13:35:04
Człowieku to piszący! Stań sobie w polu karnym w czasie meczu kiedy jeden na drugiego napiera i spróbuj grać nie dotykając sąsiednich piłkarzy. To co robił Lewandowski to standard - patrzy sie na piłkę i rękami "czuje" przeciwnika. Zawodnik nawet nie próbował wyskoczyć tylko się położył. To podobny cyrk jak historia z tym Brazylijczykiem co trafiony piłką w brzuch chwycił się za głowę i wymusił czerwoną kartkę.
Sędzia nie jest po to żeby wszędzie szukać przewinień - bo wtedy gra byłaby przerywana co minutę (zgodnie z przepisami) ale żeby być arbitrem zgodnym z duchem gry. 2008/06/13 13:39:14
Jeszcze jedno - jak jesteśmy przy skrupulatnych analizach 3-5 sekund sytuacji w ostatnich sekundach doliczonego czasu: zawodnik, który upada - według mnie - nie ma szans na doskoczenie do lecącej piłki. Otwiera za to szeroko usta i wydaje dziki krzyk, dzięki czemu sędzia "nabiera się" na faul w sytuacji "stuprocentowego dojścia do piłki" przez upadającego zawodnika. Nie mam pojęcia, czy sędzia coś dostał przed meczem, fakt, że jak napisałem wcześniej, doznaliśmy klęski, która ma posmak jakiegoś ogromnego powracającego wciąż pecha.
Po strzeleniu przez Polaków gola, byłem przekonany, że musimy zadać drugi cios (to też pokazał Beenhakker, żeby dobić austriaków) - wtedy - jak chcieli komentatorzy już po jednym golu - udałoby się podciąć skrzydełka austriackim kurczakom. Tylko rozpacz. 2008/06/13 13:43:10
Ty walowki przygladnij sie dokladnie kto tam jeszcze Baka ciagnal za koszulke mlocie glupi.
2008/06/13 13:47:30
Zgadzam się w zupełności z tym komentarzem. Gorące głowy przesłoniły rozum.
2008/06/13 13:48:38
Podzielam opinię autora postu.
Ze swojej strony mam do dodanie kilka spraw: 1. Wszyscy podskórnie czuli, że sędzia może coś wywinąć 2. Dlaczego brakuje normalnej szybkości naszym "asom" jak Krzynówek i Smolarek 3. Piłka nożna ze sportem ma już niewiele wspólnego - to bussiness i rządzi się swoimi zasadami (nawet jeśli celowo wypacza się wynik meczu to w imię mamony :-) ) Więc Leo i cała Polsko: "wyjdźcie z drewnianego pudełka! mamy XXI wiek" a nie antyczną Grecję z zasadami fair play 2008/06/13 13:57:22
Sedzia wyniku nie wypaczył. Roger był na spalonym a karnego oczywiście nie było. Nie lubię oglądać takich meczy. P. Webb dał plamę przy bramce Rogera, w szatni został zj....y i postanowił to naprawić. Ponieważ kilka lat już sędziuje, starł się całą drugą połowę być obiektywny, wyczekując na okazję na samym końcu gdy nic już się nie da zmienić po trafinym karnym. Gdyby Austryjacy wyrównali wcześniej tego karnego by nie było ! Tak więc nie spisek ale krętactwo tego Pana, którego pewnie już na EURO nie zobaczymy ale niesmak pozostaje. I to zarówno u nas jak i u Austryjaków. U nich może trochę mniejszy bo wyrównali ale na trybunach po obu stronach zapewne wszyskim było głupio. Pozdrowienia.
2008/06/13 13:57:47
myślę, że Polska powinna nie tylko wycofać się z ME, ale powinna też wypowiedzieć wojnę Angli i napaść na Niemcy. I na Austrię. I od razu, zawczasu, na Chorwację.
2008/06/13 13:59:35
Chłopaki przerżnęły mecz, trudno, zdarza się, ale niech mają odwage przyznać się do tego, a nie zwalać wszystko na sędziego. Przegrywać (i remisować) też trzeba umieć.
2008/06/13 13:59:42
Po pierwsze to nie rozumiem jak mozna mowic ze mamy ogromnego farta ze Boruc obronil dwie setki.Chyba po to sie szkoli bramkarzy i po to mamy jednego z najlepszych bramkarzy na swiecie zeby bronil w takich sytuacjach.Tymczasem ja mam wrazenie ze ludzie mowia o poczatku spotkania jakby to ktos z poza naszej druzyny, jakas nieziemska sila pomogla nam nie stracic bramki.Po prostu dobry bramkarz swiadczy o sile druzyny i tyle a w tym spotkaniu bylismy lepsi od Austrii.20 minut bylo fatalne ale pozniej to oni nie istnieli.(strzalow celnych tez mielismy wiecej i ich bramkarz takze bronil w bardzo trudnych sytuacjach)
Po drugie uważam że karnego nie bylo na pewno.Ciekawy jestem czy ten sedzia gral kiedys w pilke chocby nawet amatorsko, bo moim zdaniem wlasnie osoby, ktore byly kiedys zawodnikami powinny sedziowac mecze pilkarskie tymbardziej na takim poziomie.Takie rzeczy s na porzadku dziennym w kazdym meczu pilkarskim.Zawodnicy zawsze sie przepychaja nawet ciagna lekko za koszulki ale za cos takiego nie gwizdze sie karnych.Tym bardziej ze to jest oczywiste ze ten austriak chcial wymusic jedenastke.Zauwazcie ze na poczatku Lewandowski wcale go nie trzymal a ten zawodnik zaczal uz upadac z wielkim krzykiem.Poza tym pilka szla w ogole w inny obreb pola karnego i ten zawodnik nie mial szansy dojsc do niej.Rozumiem Lewandowskiego bo gra on juz kilanascie lat w pilke i na pewno przy kazdym rzucie wolnym czy roznym zachowywal sie podobnie ale po prostu sedziowie nie gwizdali.Nie mozna w tysiacach sytuacji nie odgwizdywac karnych a pozniej w jednej nagle podyktowac jedenastke. 2008/06/13 14:01:08
Absolutnie nie zgadzam się z autorem wątku. To nie powinno być ważne że Lewandowski trzymał delikatnie za koszulkę przeciw gospodarzom i to jeszcze w 93 minucie.
Takich sytuacji w każdym meczu piłkarskim są dziesiątki. Każde dośrodkowanie w pole karne z wolnego czy rogu wygląda podobnie. Wszyscy wszystkich przytrzymują. To jest norma w XXI wieku i trzeba to głośno powiedzieć ! jestem fanem ligi angielskiej. Oglądam ją cały czas. Gdyby Webb zrobił coś takiego w Anglii to natychmiast przestałby sędziować mecze. Autorowi proponuje oglądnąć pierwszy lepszy mecz z tych ME i wynotować ile takich "przytrzymań" w polu karnym będzie. Gwarantuje że braknie palców obu rąk ! Dla mnie Webb podarował karnego Austrii 2008/06/13 14:07:46
Problemem chyba jest coś innego. Przywykliśmy do oszustw, zawodnik, który udaje faul nie jest już zwykłym pajacem, który traci renomę, ale inteligentnym cwaniakiem. Widzimy na powtórkach to potem, ale już nie bulwersuje to nas, czasem mówimy - patrzcie jak mądrze to zrobił, oczywiście jeśli to nasz piłkarz. Piłkarze nie tylko faulują lub są faulowani, lecz także oszukują, co sprawia, że sędzia pragnący wypaczyć wynik meczu, może tego spokojnie dokonać. Owszem, Lewandowski trzymał, jak w tym meczu w stu, czy dwustu sytuacjach gdzie piłkarze łapali się za koszulki, jednak jest to faul oczywiście. Sędzie może więc spokojnie dzięki temu dobierać sobie wedle życzenia, co ma gwizdnąć, bo wszyscy zdają sobie sprawę, że nie może nagle odgwizdywać wszystkich sytuacji tego rodzaju - po prostu nie dałoby rady wtedy skończyć takiego meczu.
Ale sędzia mógł zrobić też coś innego, ukarać żółtą kartką udającego upadek Austriaka, bo Lewandowski aż takiej siły nie użył. Mamy więc tutaj efektowny melanż oszusta Austriaka, który pada, choć normalnie człowiek by się nie przewrócił w tej sytuacji i sędziego, który z kilkaset sytuacji wybiera właśnie tę do odgwizdania faulu. Swoboda sędziów jest ogromna, praktycznie przy niewielkiej różnicy poziomów drużyn, a tak występuje na poziomie reprezentacji, sędzia może wydrukować każdy wynik. Nie przypadkiem według mnie drukują tak, aby było to z medialnego i biznesowego punktu widzenia najkorzystniejsze. Można bajdurzyć, że trzeba było strzelić 3 bramy i byłby spokój, ale w tym właśnie rzecz, to nie ten poziom, gdzie drużyny mają aż taką przewagę, wiele meczy oscyluje wokół remisu i bycie dwie klasy lepszym to już prawdziwa rzadkość. Najgorsze jednak to ta młodzież, ucząca się od swoich idoli, że oszustwo popłaca, ale trzeba też jasno powiedzieć, że wielu naszych zawodników też pięknie oszukuje, a niektórzy wręcz nie umieją się już wywrócić inaczej niż pokazowo. Dlatego cenię graczy takich jak Żurawski, mających jakiś honor w sobie i wolę by przegrywali,ale nigdy się nie zniżyli do tego oszukańczego elementu gry. Widziałem cuda w lidze, mecze krojone na żywca, na oczach tysięcy, widziałem porażki niemedialnych drużyn, gdzie strzelały nieuznawane bramki i nie można było wpaść na to, dlaczego ich nie uznano, by potem traciły bramki, których nie powinno się uznać i wszystko na MŚ. Obrzydliwe rzeczy, dlatego nie umiem już wierzyć w to, co się dzieje na boiskach, nie wiem kto wygrał tak naprawdę. Uwielbiam za to piłkę na podwórku, gdzie ktoś kogoś kopnie i przeprasza zaraz, gdzie nie ma pajacy wywracających się, bo po prostu zebraliby bańki za oszukiwanie. 2008/06/13 14:16:56
bramka dla nas była ze spalonego- to fakt.ale to rozgrywało się bardzo szybko i liniowy rzeczywiście mógł tego nie wychwycić, natomiast karny to była zła wola sędziego- pod koniec meczu wyraźnie gwizdał pod Austriaków- przepychanka ich zawodnika z Bąkiem i zamiast wolny dla nas to powtórka dla nich.Poza tym zawodnik ,który się przewrócil i tak nie miał szans dojść do piłki. Jeszcze słowo na temat naszego szczęścia w pierwszej połowie- jak ma się sytuacje, to trzeba je wykorzystać,a bramkarz jest po to,żeby bronił. Boruc zagrał świetnie(nie po raz pierwszy) i zrobił to czego od niego oczekiwaliśmy. Gadanie o siłach nadorzyrodzonych to bzdura- robi to co do niego należy- jakby bramkarz wszystko puszczał to lepiej zawiesić ręcznik na poprzeczce... Austriacy wcale nie zasłużyli na zwycięstwo- jak się nie wykorzystuje takich sytuacji to sorry(tak w ogóle jakby lepiej strzelali to Boruc nic by nie mógł zrobić, więc to nie zasługa Boga tylko ich partactwa).Powiem tak- w drugiej połowie Austraicy nic nie grali i nie mieli żadnej sytuacji, więc nie mogli strzelić gola inaczej jak za pomocą sędziego.Szkoda tylko że nie gwizdnął wcześniej- wtedy byśmy dali radę strzelić drugą.
2008/06/13 14:24:21
W 100% zgadzam sie z Panem. Gdyby w 30 minucie bylo 2:0 dla Austrii, nikt nie moglby na nic narzekac, poza oczwyscie gra polskiej obrony. Pozycja spalona ewidentna, ale czy spalony? Kwestia jest interpretacji zagrania Saganowskiego. Ale to niczego nie zmienia: trzeba bylo grac i strzelac bramki rzekomym slabeuszom. Jedyny pilkarz, ktory wypowiedzial sie po meczu obiektywnie i sensownie, to Boruc. Stwierdzil, ze mieli w koncu 90 min zeby nastrzelac bramek.
Przerazenie mnie ogarnia jak czytam komentarze, ktore potwierdzaja, ze dla Polaka obiektywizm to cecha nie znana, a prawo Kalego podstawowa zasada stosowana w zyciu. 2008/06/13 14:24:55
A ja sobie myślę tak: za 2 lata będzie to samo jak awansujemy i za 4 lata w Polsce może wyjdziemy z grupy. Nie wierze w cuda , po prostu nie umiemy grać w piłkę. Cud to był za śp Górskiego To był CUD!
Jestem załamany jak wszyscy, a w tym spisku jest na pewno ziarnko prawdy. I co z tego , że był spalony! Przymykam na to oko , bo jestem Polakiem. Boruc obronił ! wiszą mi statystyki . Bąk też miał 100 % i tez wybronił . Po co takie porównania? WEBB to GŁUPI ĆWOK . Pozdrawiam 2008/06/13 14:28:21
Uwielbiamy szukać kozłów ofiarnych, usprawiedliwień naszych klęsk.
Pierwszym kozłem ofiarnym był Podolski. "Zdrajca", "zabrac mu paszport", "Ch... ci na imię", i tak dalej. Gdyby nie "zdrajca" Podolski na pewno wygralibysmy z Niemcami - zdalo się słyszeć z ust tysięcy kibiców, a nieraz i dziennikarzy po meczu z Niemcami. Nasz wspaniały zespół był ofiarą przemalowanego Ślązaka z Gliwic. Teraz mamy drugiego kozła ofiarnego. Howard Webb. Gdyby nie ten "oszust", "kanciarz", "kalosz" wygralibysmy w cuglach ze słabiutka Austria. Krzywda narodowa, nasi wspaniali kopacze (no bo przeciez tragiczna gra w 1. polowie to była tylko podpucha, podobnie jak kilka niewykorzystanych sytuacji w 2. połowie) zostali okrutnie skrzywdzeni przez spisek austriacko-sędziowski. Winni wszyscy, tylko nie my. My jestesmy idealni, to świat nas nie lubi. Obrażamy się, oskarżamy, dąsamy. A może po prostu przyznać, że w obu meczach gralismy (z kilkoma wyjątkami) po prostu beznadziejnie słabo? 2008/06/13 14:46:57
jesteś głupi. rozumiem, że przekorne opinie lepiej się sprzedają, widziałeś jednak co się stało. i nie tylko ten karny, bo sędzia gwizdał beznadziejnie. ten zafarbowany pedrinio śmiał się w żywca, kiedy przewrócił się na lewym skrzydle kilka minut wcześniej. tak to wyglądało, gracze austrii padali jak drogba, a sędzia gwizdał. powinniśmy wcisnąć na siłę drugą bramkę, a nie ryglować bez sensu. polacy widzieli, co było gwizdane i mogli się tego karnego spodziewać. . spalonego to akurat liniowy sędzia nie pokazał, bo nie wątpię w to, że webb by go gwizdnął. powiesiłeś brązowe zasłony, a wszyscy mają zielone. i widzisz jak to wygląda wołek? jak gówno w lesie.
2008/06/13 14:51:31
A może po prostu przyznać, że w obu meczach gralismy (z kilkoma wyjątkami) po prostu beznadziejnie słabo?
Nie - czemu? - bo tak poprostu nie było. Na MŚ '06 graliśmy dwa razy gorzej i też było źle. Teraz zagraliśmy 2x lepiej - też źle. I to jest właśnie ten Wasz kompleks drodzy koledzy. Co by nie było to zawsze źle. Teraz mamy drugiego kozła ofiarnego. Howard Webb. Gdyby nie ten "oszust", "kanciarz", "kalosz" wygralibysmy w cuglach ze słabiutka Austria. Wina sędziego była oczywista. Tak samo oczywiste jest to że zostaliśmy przez niego skrzywdzeni. A może teraz Ty, drogi il_siciliano spróbujesz przyjąć do siebie tę informacje i choć raz nie będziesz szukał dziury w całym (winy w polskiej drużynie), tylko pogodzisz się z tym (straszne!) że Polacy zagrali nieźle i przegrali przez niesprawiedliwośći? Czas spojrzeć na to od drugiej strony... 2008/06/13 14:55:55
W moim odczuciu Polacy czują się często pokrzywdzeni, łatwo wchodzą w sytuację ofiary pokrzywdzonej przez innego. Być może jest to związane z naszą sytuacją historyczną (Rusek, Niemiec, a teraz Webb). Mało przy tym refleksji związanej z osobistą odpowiedzialnością za sytuację, dominuje wciąż zasada: "jest źle, ale inny jest winny, inny spowodował tę sytuację, nie ja". Niepokoi mnie jak dużo agresji przy tym wychodzi. W emocjach sportowych dużo prawdy o nas wychodzi.
2008/06/13 14:59:49
wydaje mi się że sędzia był świadomy że zaliczył bramke która była ze spalonego, od tąd szukał możliwoście rekompensaty tego błedu, dobra niech będzie że powinnien być z tego tytułu remis, ale ne w 93 minucie gdy nie ma się szans na jakikolwiek rewanż, gdyby to stało się wcześniej byłaby szansa odrobienia., W tym jedynie leży niesprawiedliwość. Z resztą zauważyłam że wszyscy mówią że to cud że tam polska występuje. CUD! nie zdolności nie trening nie doświadczenie tylko CUD
a może po prostu toi wczoraj był piątek 13?? 2008/06/13 15:09:48
Mi wydaje, że Lewandowski zostal ukarany za Bąka. Wystarczy zobaczyc na youtube ta sytuacje jeszcze przed powtórzeniem rzutu wolnego. Za pierwszym razem Austriak z czupryna szarpnal Baka i zaczeli sie przepychac. Sedzia przerwam rzut wolny i gdy pobiegł do piłakarzy zwraca uwage niewinemy wtedy Lewandowskiemu. Pomylij go w tej sytuacji z Bąkiem. Dlatego był już wyczylony na Lewandowskiego. Za drugim razem byle jaki ruch Lewandowskiego i sedzia przekonany o braku respektu do jego reprymendy daje rzut wolny- karny.
Ot tak to wygladalo. Tutaj jest od połowy zapis tej akcji. youtube.com/watch?v=3F6poikilIo 2008/06/13 15:26:45
Nie wiem co na to powiedzieć,ale coś trzeba.Jeżeli p. Wołowski w piłkę nożną nigdy nie grał,to wybaczam brak wiedzy,ale jeżeli grał,to wykazał się dyletanctwem.W obronie bramki na polu karnym zawsze dochodzi do przepychanek,szczypania i prowokowania przeciwnika oczywiście przy stałych fragmentach gry.Zawodnicy nie zachowują się jak panienki na wydaniu,to nie jest gra w ringo,tam się walczy o pozycję niemalże jak w boksie.Gdyby tymi kategoriami myśleć to w każdym meczu byłoby po 15-18 karnych,a tak nie jest.Ja nigdy nie spotkałem się z tym,żeby sędzia nawet półidiota w takiej sytuacji podyktował karnego.Tu był właśnie ten przypadek,że sędzia szukał okazji,bo podczas przepychania się Bąka i Austriaka nie dało się żadną miarą podyktować karniaka,a czas naglił,to należało powtórzyć rzut wolny,a nuż coś wyjdzie.I wyszło.Jeżeli nie miało się nigdy korków na nogach i nie było się w takich sytuacjach to można zadawać Lewandowskiemu głupawe pytania.Inaczej widzi się takie zdarzenia z pozycji obrońcy,inaczej ze stanowiska komentatorskiego,a jeszcze inaczej z poza biurka redaktorskiego. Powodzenia i życzę mniej głupawych tekstów i rzetelniejszej wiedzy.
2008/06/13 15:45:02
Nie wiem co na to powiedzieć,ale coś trzeba.Jeżeli p. Wołowski w piłkę nożną nigdy nie grał,to wybaczam brak wiedzy,ale jeżeli grał,to wykazał się dyletanctwem.W obronie bramki na polu karnym zawsze dochodzi do przepychanek,szczypania i prowokowania przeciwnika oczywiście przy stałych fragmentach gry.Zawodnicy nie zachowują się jak panienki na wydaniu,to nie jest gra w ringo,tam się walczy o pozycję niemalże jak w boksie.Gdyby tymi kategoriami myśleć to w każdym meczu byłoby po 15-18 karnych,a tak nie jest.Ja nigdy nie spotkałem się z tym,żeby sędzia nawet półidiota w takiej sytuacji podyktował karnego.Tu był właśnie ten przypadek,że sędzia szukał okazji,bo podczas przepychania się Bąka i Austriaka nie dało się żadną miarą podyktować karniaka,a czas naglił,to należało powtórzyć rzut wolny,a nuż coś wyjdzie.I wyszło.Jeżeli nie miało się nigdy korków na nogach i nie było się w takich sytuacjach to można zadawać Lewandowskiemu głupawe pytania.Inaczej widzi się takie zdarzenia z pozycji obrońcy,inaczej ze stanowiska komentatorskiego,a jeszcze inaczej z poza biurka redaktorskiego. Powodzenia i życzę mniej głupawych tekstów i rzetelniejszej wiedzy.
2008/06/13 15:51:38
Nie wiem co na to powiedzieć,ale coś trzeba.Jeżeli p. Wołowski w piłkę nożną nigdy nie grał,to wybaczam brak wiedzy,ale jeżeli grał,to wykazał się dyletanctwem.W obronie bramki na polu karnym zawsze dochodzi do przepychanek,szczypania i prowokowania przeciwnika oczywiście przy stałych fragmentach gry.Zawodnicy nie zachowują się jak panienki na wydaniu,to nie jest gra w ringo,tam się walczy o pozycję niemalże jak w boksie.Gdyby tymi kategoriami myśleć to w każdym meczu byłoby po 15-18 karnych,a tak nie jest.Ja nigdy nie spotkałem się z tym,żeby sędzia nawet półidiota w takiej sytuacji podyktował karnego.Tu był właśnie ten przypadek,że sędzia szukał okazji,bo podczas przepychania się Bąka i Austriaka nie dało się żadną miarą podyktować karniaka,a czas naglił,to należało powtórzyć rzut wolny,a nuż coś wyjdzie.I wyszło.Jeżeli nie miało się nigdy korków na nogach i nie było się w takich sytuacjach to można zadawać Lewandowskiemu głupawe pytania.Inaczej widzi się takie zdarzenia z pozycji obrońcy,inaczej ze stanowiska komentatorskiego,a jeszcze inaczej z poza biurka redaktorskiego. Powodzenia i życzę mniej głupawych tekstów i rzetelniejszej wiedzy.
2008/06/13 16:29:32
O jakim spisku mowa?
Jeśli jest spisek, to z naszym udziałem. Tak na prawdę remis z Austrią jest korzystniejszy dla Polski, niż wygrana 1:0 Analiza. Gdybyśmy wygrali z Austrią, to układ tabeli byłby taki: 1. Chorwacja 6pkt bramki: 3:1 2. Niemcy 3pkt bramki: 3:2 3. Polska 3pkt bramki: 1:2 4. Austria 0pkt bramki 0:2 By wyjsc z grupy misielibyśmy wygrać z Chrowacją najmniej 2:0 lub róznica dwóch bramek. Chrowacja by nie odpuściła, a wygrać z pierwszą reprezentacją Chorwacji róznicą dwóch bramek, to raczej nie w tym turnieju. Niemcy graliby z Austrią, która już byłaby na aucie (czyli Austria nie miałaby motywacji). Po remisie Polski z Austrią mamy sytuację taką 1. Chorwacja 6pkt bramki: 3:1 2. Niemcy 3pkt bramki: 3:2 3. Austria 1pkt bramki: 1:2 4. Polska 1pkt bramki: 1:3 By awansowac musimy wygrać z Chorwacją o jedną bramkę więcej, niż Austria wygra z Niemcami (czyli najmniej 2:0) Chorwacja pewna awansu wystawi drugi skład. Austriacy nie odpuszczą Niemcom, bo jeszcze mają szanse awansu. Niemcy sa na tyle słabi, że z zawzięta Austrią u siebie mogą przegrać. Ale Austria nie jest na tyle silna, by wygrać więcej, jak 1:0 lub 2:1 My będziemy grać z drugim składem Chorwacji i 2:0 dla nas jest bardzo prawdopodobne. Tak na prawdę remis z Austrią jest korzystniejszy, niz wygrana 1:0 Myślę, że nasi szkoleniowcy o tym wiedzieli. Stąd specjalne sprowokowanie tego karnego. 2008/06/13 18:12:03
Robert_c naprawdę myślisz, że Austriacy wygrają z wściekłymi po porażce z Chorwacją Niemcami? (którzy mieli jak sądzę tego dnia gorszy dzień i już wyciągnęli stosowne wnioski). Wydaje mi się, że 92. w klasyfikacji FIFA Austria jest szczęśliwa, że uzyskała chociaż ten remis z Polską i uratowała twarz gospodarzy mistrzostw. Optymizm Austriaków z austriackich gazet należy jak sądzę brać z przymrużeniem oka jako zrozumiałe z punktu widzenia patriotyzmu i chęci utrzymania rodaków przed TV. Między Austrią a Niemcami jest różnica klas (może i dwu albo trzech). Stawiam na to, że Niemcy rozprawią się z nimi jak z dzieciakami z podwórka, do przerwy 3:0, a po przerwie pilnowanie wyniku. Jeden gol z kontrataku i jeden dla Austriaków z lewego karnego lub na skutek rozluźnienia Niemców lub też jako danie fory z litości dla niemieckojęzycznych "współziomków". Razem stawiam 4:1 dla Niemców.
Dla przypomnienia: Niemcy 5. drużyna w klasyfikacji FIFA (Polska 28.) - dane sprzed mistrzostw Jeśli chodzi o mecz Polski z Chorwacją, to stawiam na wygraną Polaków, co dodatkowo nas wzmocni w odczuciu, że mogliśmy awansować gdyby nie sędzia Webb i da kredyt zaufania dla Benhakkera. Inna sprawa, że Chorwaci będą rozluźnieni, upojeni świętowaniem awansu i w słabszym składzie. 2008/06/14 04:24:23
Ludzie! Bądzmy wdzięczni, bo ten sędzia dam nał przecież taki piękny prezent! Jak fajnie jest, że możemy wszycy teraz udawać że jedyne co stało nam w drodze do sukcesów na tek imprezie to był taki jeden rzut karny! Że nasz główny problem to jest właściwie czy Webb zagwizdał w 93 minucie czy nie, a nie n.p. to że przez pół godziny, drużyna zajmująca #92 miejsce na swiecie wyglądała w porównaniu do nas jak Brazylia. Albo że nasi gracze potrafili się obudzić tylko wtedy kiedy totalnie niezasłużona bramka, ze spalonego, została im podarowana niemal z nieba. Albo że przez godzinę, jak Austria uprzejmie pozwoliła nam zacząć grać, Polacy nadal nie byli wstanie strzelić prawdziwą bramkę. Albo to, że w 93 minucie, taka panika ogarneła naszych wojowników, że sam kapitan głowę zgubił, i że ta panika była taka wielka, że w końcu skończył się karnym dla Austriaków. Oh, jak pięknie jest sobie nawzajem wmawiać że to jakiś Anglik, a nie my, jest winny za te okropne rezultaty naszej drużyny!
Objąć zawodnika w polu karnym i szarpać go z frontu, przed oczami sędziego, mimo że sytuacja jest w sumie niegroźna, i mimo że sędzia już raz zatrzymał rzut wolny żeby twoją drużynę ostrzeżyć, to był po prostu czysty idiotyzm. Karny powinien być dany. Nie za faul, bo faul był zbyt mięki, ale za samą głupotę Lewandowskiego. Polacy spanikowali, i za to surowo zapłacili. A jeżeli ktoś panikuję, wygrywając z #92 drużyną świata, to moźe ćwierć-finały raczej nie są dla niego. 2008/06/14 04:54:05
Szwayko chyba ma racje. Rzeczywiście wygląda na to, że sędzia pomylił Lewandowskiego z Bąkiem. A propos Bąka, też warto przypomnieć że w poprzednim meczu, Schweinsteiger został wyżucony za bardzo podobne zachowanie (a nawet mniej agresywne od Bąka). Wszyscy płaczą że jest brak konsekwencji w sędziowaniu. OK: jak by sędziowanie było 100% konsekwętne, to Lewandowski by nie spowodował rzutu karnego - ale Bąk by dostał czerwoną kartę tak jak Schweinsteiger dostał, i Austriacy by i tak dostali karnego - tyle, że od Bąka, a nie Lewandowskiego (i do tego, Bąk by nie grał w następlnym meczu, i cyrk w naszej obronie by się stał jeszcze bardziej widowiskowy)
2008/06/14 11:06:09
Zobaczcie co sądzą o tym w Małopolsce! ;-)
Zapraszam do obejrzenia filmiku KRÓTKI SPACER PO KRAKOWIE przedstawiający komentarze Krakusów do tego, co Polacy pokazują na Euro. Zdziwicie się niektórymi komentarzami;) |
|
Zdaje się, ze do kolejnego meczu mamy podstawowy temat sportowy: karny Webba. O piłce jako takiej mało kto będzie pisał.
fansport.blox.pl/2008/06/Jaka-piekna-katastrofa.html